Atak wilka w Toskanii: pies zagryziony, policja podważa wersję o ratowaniu dziecka
Relacja rodziny z Orbicciano we Włoszech, według której ich pies uratował dwulatka przed wilkiem, została podważona przez lokalne władze. Policja twierdzi, że w chwili ataku zwierzę było samo.
Dramatyczna relacja
Wieczorem w sobotę, 18 lipca 2026 r., grill w gospodarstwie w toskańskiej miejscowości Orbicciano stał się miejscem ataku. Według pierwszych relacji rodziny, wilk wszedł do ogrodu, gdy ich dwuletni syn bawił się z psem, Destiny. Suczka, siedmioletnia krzyżówka owczarka szwajcarskiego z labradorem, miała rzucić się między dziecko a drapieżnika. Ojciec, 39-letni Tommaso, stał przy grillu, a matka, 40-letnia Paula, przebywała w kuchni.
Ocaliła mnie i mojego syna. Zawsze była lękliwym psem, który szczekał na obcych, ale w tamtej chwili była nieustraszona.
Paula przekazała włoskiemu serwisowi Versilia Today, że usłyszała skomlenie i wybiegła na zewnątrz, gdzie zobaczyła wilka trzymającego Destiny za gardło.
Zabrał ją, jakby była królikiem.
Małżeństwo wraz z sąsiadami ruszyło w pościg za wilkiem w zarośla, ale nie zdołali uratować psa. Z powodu zapadającego zmroku i obecności drapieżnika w pobliżu, wycofali się. Następnego ranka odnaleziono jedynie głowę i łapę zwierzęcia.
Władze podważają wersję rodziny
Kilka dni później lokalni urzędnicy wyrazili wątpliwości co do przebiegu zdarzenia. Burmistrz Camaiore, Marcello Pierucci, poinformował włoską telewizję, że pies przebywał sam na nieogrodzonym terenie przy lesie, gdy doszło do ataku. Policja potwierdziła, że rodzina znajdowała się wewnątrz domu, a nie na zewnątrz z dzieckiem. Szczątki psa odnaleziono dopiero następnego dnia w pobliskim lesie, a śledczy uważają, że zwierzę zostało zagryzione pod nieobecność ludzi. Rodzina wprowadziła się do gospodarstwa w kwietniu 2025 r., a wcześniej odnotowywano już obecność wilków w okolicy.
- Wilk wchodzi na posesję podczas grilla; atak na psa Destiny.
- Rodzina odnajduje ciało psa, wycofuje się z powodu ciemności i obecności wilka.
- Szczątki psa (głowa i łapa) odnalezione w pobliskim lesie.
- Burmistrz Marcello Pierucci podważa wersję rodziny, twierdzi, że pies był sam.
- Policja potwierdza, że rodzina była w domu; trwa dochodzenie.
Debata nad zarządzaniem populacją wilków
Incydent ożywił we Włoszech spór o obecność wilków w pobliżu osad ludzkich. Włoskie Stowarzyszenie Ochrony Środowiska i Życia Wiejskiego podejrzewa, że 22-kilogramowego psa pożarły co najmniej trzy lub cztery wilki. Organizacje wiejskie wzywają rząd oraz agencję ISPRA do zmiany protokołów dotyczących tzw. wilków problemowych. Argumentują, że osobniki wchodzące na tereny zamieszkane powinny być eliminowane lub usuwane, zanim dojdzie do ataków na ludzi. Władze zapowiedziały dochodzenie w tej sprawie.
Szczegóły relacji rodziny
Tommaso stwierdził, że zdołał przepędzić wilka dopiero wtedy, gdy Destiny już nie żyła. Paula opisała wilka jako ogromnego i dodała, że pies nie miał szans. Rodzina zamieszkała w gospodarstwie trzy miesiące wcześniej, w kwietniu 2025 r. Teren nie był ogrodzony, a w dniach poprzedzających atak wielokrotnie zgłaszano obecność wilków w okolicy. Ciało psa zostało wciągnięte do lasu, a gdy rodzina wróciła o świcie, pozostały tylko głowa i łapa. Historia szybko rozprzestrzeniła się w mediach, przy czym wiele serwisów początkowo powielało wersję o ratowaniu dziecka.

