
Premier Portugalii dowiedział się z prasy, że grupa neonazistowska planowała atak na jego rezydencję, co wywołało ostrą wymianę zdań z prokuraturą
Premier Luís Montenegro powiedział, że był „całkowicie zaskoczony”, gdy z doniesień prasowych dowiedział się, że skrajnie prawicowe Movimento Armilar Lusitano rozważało zbombardowanie jego domu, i zarzucił prokuraturze, że nie poinformowała go bezpośrednio.
Premier Portugalii został zaskoczony 19 czerwca, gdy upubliczniono długotrwały akt oskarżenia o terroryzm, który ujawnił, że jego oficjalna rezydencja była potencjalnym celem neonazistowskiej grupy Movimento Armilar Lusitano (MAL). Wypowiadając się z Brukseli po posiedzeniu Rady Europejskiej, Luís Montenegro wyraził ubolewanie, że ani on, ani jego rodzina nie otrzymali wcześniejszego ostrzeżenia od władz.
Akt oskarżenia
Dziewięciu oskarżonych, w tym szef policji PSP, który był oddelegowany do Lizbońskiej Policji Miejskiej, jest oskarżonych o przestępstwa terrorystyczne. Według Prokuratury (MP), przywódcy grupy sporządzili „listę niepożądanych” zawierającą około 40 polityków i ponad 80 innych osób publicznych, w tym dziennikarzy i naukowców. MP poinformowało, że planowanie obejmowało możliwe użycie materiałów wybuchowych i broni wojskowej przeciwko domowi premiera już na początku ubiegłego roku.
- Policja Sądowa rozbija Movimento Armilar Lusitano i zatrzymuje kluczowych podejrzanych.
- Akt oskarżenia zostaje upubliczniony; media donoszą, że rezydencja premiera była planowanym celem.
- Premier Montenegro krytykuje brak bezpośredniego ostrzeżenia; PGR i minister sprawiedliwości odpowiadają.
Reakcja premiera
Byłem całkowicie zaskoczony tą wiadomością wczoraj, gdy byłem w trakcie spotkania, nawet nieosiągalny, i głęboko żałuję, że sprawa zagrażająca bezpieczeństwu obywatela – w tym przypadku premiera i jego rodziny, ale mogłoby to dotyczyć każdego Portugalczyka – nie została przekazana zainteresowanym.
Montenegro powiedział, że epizod był „niezwykle delikatny”, ponieważ jego żona i dzieci dowiedziały się o zagrożeniu z mediów, gdy on wciąż uczestniczył w zamkniętym posiedzeniu Rady z Wołodymyrem Zełenskim i przywódcami UE, nie mogąc z nimi porozmawiać.
Prokuratura odpowiada
Prokuratura Generalna (PGR) odpowiedziała, że śledztwo dowiedziało się o liście celów dopiero na późnym etapie, po przejęciu i przeanalizowaniu ośmiu terabajtów cyfrowych dowodów. Podkreśliła, że w tym czasie główni oskarżeni byli już w areszcie tymczasowym, więc „nie było konkretnego zagrożenia dla żadnego z podmiotów”.
Śledztwo dowiedziało się o liście osób i podmiotów, które członkowie MAL zidentyfikowali jako cele lub zagrożenia, dopiero na zaawansowanym etapie postępowania, podczas bardzo obszernej i czasochłonnej analizy ośmiu terabajtów cyfrowych dowodów przejętych od oskarżonych.
Minister sprawiedliwości obiecuje przegląd
Minister sprawiedliwości Rita Alarcão Júdice potwierdziła, że rozmawiała już z Prokuraturą i Policją Sądową. Powiedziała, że wszystkie strony będą „reflektować”, aby zapewnić, że ilekroć komunikacja jest konieczna, faktycznie ma miejsce.
Myślę, że wszyscy się zastanowimy, począwszy od tych, którzy są odpowiedzialni w tej sprawie, aby tego rodzaju sytuacje, gdy komunikacja jest potrzebna, były komunikowane.
Szersze znaczenie
Sprawa rodzi pytania o to, jak traktowane są zagrożenia bezpieczeństwa wobec prominentnych postaci i czy obecne protokoły odpowiednio chronią osoby zagrożone. Montenegro podkreślił, że zasada wykracza poza jego własną pozycję: każdy obywatel stojący w obliczu zagrożenia z użyciem materiałów wybuchowych i broni wojskowej zasługuje na bezpośrednie poinformowanie, zanim informacja trafi do prasy.


