
Sepp Kuss dwukrotnie upada na trasie do Alpe d’Huez, Richard Carapaz wygrywa 20. etap Tour de France
Amerykanin prowadził samotnie z przewagą 20 sekund na 10 km przed metą, jednak dwa upadki w ciągu minuty zepchnęły go na trzecie miejsce, po tym jak uderzył w barierki nad przepaścią.
Co się wydarzyło
Sepp Kuss był bliski wygrania 20. etapu Tour de France w niedzielne popołudnie, po tym jak dwukrotnie zgubił Richarda Carapaza na zjeździe z Col de Sarenne. Na niespełna dziesięć kilometrów przed metą w Alpe d’Huez kolarz grupy Visma-Lease a Bike miał 20 sekund przewagi. Na 7,1 km przed końcem źle ocenił zakręt w tunelu i upadł. Szybko wrócił na rower, utrzymując niewielką przewagę, ale minutę później, na 5,8 km przed metą, ponownie stracił kontrolę na kolejnym zakręcie. Tym razem wpadł w siatkę zabezpieczającą oddzielającą drogę od przepaści, uderzając w barierkę. Carapaz wyprzedził go, a w końcowych metrach Kussa wyprzedził również Remco Evenepoel, spychając go na trzecią pozycję.
- Kuss prowadzi z Carapazem o 20 sekund po zgubieniu go na Col de Sarenne.
- Pierwszy upadek w tunelu; Kuss szybko wraca na rower i utrzymuje niewielką przewagę.
- Drugi upadek w barierki nad przepaścią; Carapaz wyprzedza Kussa.
- Carapaz wygrywa. Evenepoel wyprzedza Kussa, który kończy etap na trzecim miejscu.
Reakcja Kussa
Po zakończeniu etapu Kuss przeprosił rodzinę i opisał groźną sytuację.
Mimo rozczarowania został uznany za najbardziej walecznego kolarza dnia i podkreślił odporność zespołu.Byłem na granicy wytrzymałości i źle oceniłem zakręt. Najpierw w tunelu, a potem, próbując nadrobić stracony czas, popełniłem błąd na kolejnym wirażu. To było przerażające; przepraszam moją żonę i rodzinę, którzy oglądali to w domu!
Jestem zadowolony z mojego ducha walki i występu; to był wielki dzień. Nie zawsze ma się szczęście. Możemy być dumni z tego, jak walczyliśmy jako zespół. Po wycofaniu się Jonasa [Vingegaarda] wyciągaliśmy maksimum z każdego etapu. Możemy być dumni z naszych wysiłków.
Kontekst zespołu
Visma-Lease a Bike rozpoczęła Tour od zwycięstwa w drużynowej jeździe na czas w Barcelonie, a Jonas Vingegaard przez dwa dni jechał w żółtej koszulce, zanim wycofał się z wyścigu. Upadek Kussa na zjeździe z Sarenne był ostatnią realną szansą zespołu na wygraną w etapie górskim. 21. i ostatni etap do Paryża został skrócony, aby odciążyć służby ratunkowe, które były już zaangażowane w walkę z pożarami.


