
Amerykańska Straż Wybrzeża poszukuje medycznego odrzutowca z sześcioma osobami na pokładzie, który zaginął w pobliżu Nantucket
Amerykańska Straż Wybrzeża wysłała samoloty, śmigłowiec oraz jednostki pływające w rejon Nantucket, aby odnaleźć medyczny odrzutowiec Gulfstream G100, który utracił kontakt podczas lotu z Bermudów do Bostonu.
Zaginięcie w pobliżu Nantucket
Amerykańska Straż Wybrzeża rozpoczęła w sobotę operację poszukiwawczą na morzu i w powietrzu u wybrzeży Massachusetts, po tym jak z radarów zniknął samolot medyczny przewożący sześć osób. Maszyna, Gulfstream G100 wykorzystywany do ewakuacji medycznej, leciała z Bermudów do Bostonu, gdy kontrolerzy utracili kontakt z załogą. Federalna Administracja Lotnictwa powiadomiła koordynatorów ratownictwa morskiego w sobotę wczesnym rankiem, natychmiast po zniknięciu samolotu z ekranów monitoringu. Ekipy poszukiwawczo-ratownicze skierowały zespoły powietrzne i nawodne na wody otaczające Nantucket, wyspę położoną na południe od stałego lądu Massachusetts. Lot odbywał się nad korytarzem północnoatlantyckim, gdy łączność radiowa nagle ustała.
Utrata sygnału radarowego i gwałtowne obniżenie wysokości
Dwusilnikowy samolot medyczny utracił kontakt z kontrolą ruchu lotniczego o godz. 1:23 czasu lokalnego, dokładnie dwie minuty przed planowanym lądowaniem w Bostonie. Dane śledzenia lotu zarejestrowały gwałtowną utratę wysokości w ciągu trzech minut poprzedzających zniknięcie, podczas których samolot obniżył lot z ponad 7000 metrów do poniżej 3500 metrów nad wodą. Federalna Administracja Lotnictwa zgłosiła utratę kontaktu Straży Wybrzeża około godz. 2:00, co wywołało natychmiastową mobilizację służb ratunkowych. Obserwacje pogodowe zarejestrowane przez Accuweather wskazywały na bezchmurne niebo w rejonie poszukiwań wokół Nantucket przez całą sobotę. Brak trudnych warunków pogodowych sprawił, że początkowe działania skupiono bezpośrednio wzdłuż ostatniego wyznaczonego korytarza podejścia samolotu.
- Samolot gwałtownie obniża lot z ponad 7000 metrów do poniżej 3500 metrów
- Kontrolerzy ruchu lotniczego tracą kontakt radarowy i radiowy dwie minuty przed planowanym lądowaniem w Bostonie
- Federalna Administracja Lotnictwa powiadamia Straż Wybrzeża o utracie kontaktu
- Amerykańska Straż Wybrzeża wysyła samoloty poszukiwawcze, śmigłowiec i jednostki nawodne w rejon Nantucket
Operacje ewakuacji medycznej
Zaginiony odrzutowiec był obsługiwany przez kanadyjską firmę Latitude Air Ambulance, która świadczy usługi ewakuacji medycznej i repatriacji pacjentów do szpitali lub ich krajów ojczystych. Firma zarządza flotą dziesięciu samolotów, w tym czterema modelami Gulfstream G100 wyposażonymi w sprzęt intensywnej terapii i zaopatrzenie medyczne. Standardowa obsada tych maszyn obejmuje dwóch pilotów oraz pielęgniarkę lotniczą i terapeutę oddechowego, a w wybranych transportach krytycznych uczestniczą również lekarze specjaliści. Wytyczne firmy wskazują, że zespół medyczny koncentruje się na intensywnej terapii podczas lotu oraz opiece nad towarzyszami pacjenta w kabinie samolotu. Urzędnicy nie potwierdzili, czy sześć osób na pokładzie stanowili wyłącznie pracownicy firmy, czy też znajdował się tam pacjent wraz z rodziną.
Clarence Togeretz, dyrektor operacji lotniczych w Latitude Air Ambulance, potwierdził utratę samolotu po zaalarmowaniu służb ratunkowych.
Zawsze bardzo się niepokoimy, gdy nasza załoga nie zgłasza się o wyznaczonej porze.
Togeretz stwierdził, że brak kontaktu z załogą nie potwierdza jeszcze najgorszego scenariusza, odmawiając jednocześnie podania dodatkowych szczegółów lotu.
Działania poszukiwawczo-ratownicze
Amerykańska Straż Wybrzeża skierowała na wody Atlantyku w pobliżu Nantucket liczne jednostki, w tym samoloty poszukiwawcze, śmigłowiec oraz łodzie. Operacje koncentrują się na korytarzu morskim między Nantucket a Bermudami, brytyjskim terytorium zamorskim położonym około 1000 kilometrów od wybrzeży Ameryki Północnej. Ekipy przeszukują powierzchnię morza i podejścia przybrzeżne, gdzie samolot zarejestrował ostatni sygnał radarowy przed przerwaniem łączności. Latitude Air Ambulance potwierdziło, że skontaktowało się z zespołami poszukiwawczo-ratowniczymi oraz organami ścigania natychmiast po incydencie. Jednostki poszukiwawcze i załogi lotnicze pozostają w rejonie poszukiwań na północnym Atlantyku, aby zlokalizować samolot i osoby na pokładzie.


