
Samolot KLM zawrócił do Amsterdamu po wybuchu powerbanka w klasie biznes
Boeing 777 linii KLM, lecący z Amsterdamu na Curaçao, zawrócił w czwartek do portu lotniczego Schiphol po tym, jak nad Oceanem Atlantyckim w klasie biznes zapalił się zewnętrzny akumulator pasażera.
Wybuch na pokładzie nad Atlantykiem
Lot KLM KL735 wystartował w czwartkowe popołudnie z lotniska Amsterdam-Schiphol w rejs długodystansowy na Curaçao. Kilka godzin po starcie, gdy Boeing 777 znajdował się nad Oceanem Atlantyckim, w klasie biznes doszło do wybuchu przenośnego powerbanka. Bezpośrednio po eksplozji nad fotelem pojawiły się płomienie. Urządzenie należało do Camiela Eurlingsa, byłego holenderskiego polityka Apelu Chrześcijańsko-Demokratycznego, który w latach 2013–2014 pełnił funkcję prezesa KLM. Współpasażerowie przekazali, że Eurlings zasnął, gdy jego powerbank był podłączony do ładowania, co skutkowało u niego drobnymi oparzeniami.
Reakcja załogi i powrót samolotu
Personel pokładowy ugasił ogień przy użyciu pokładowego sprzętu ratunkowego zgodnie z procedurami bezpieczeństwa linii. Stewardzi uspokajali pasażerów, a członkowie załogi wykonali zdjęcia uszkodzeń kabiny i przesłali je do zespołów technicznych na lotnisku Schiphol. Po ocenie sytuacji przez służby naziemne załoga kokpitu podjęła decyzję o przerwaniu lotu transatlantyckiego i powrocie do Holandii.
Dowódca statku powietrznego ponosi ostateczną odpowiedzialność i podejmuje decyzję, czy lot jest kontynuowany, czy samolot zawraca.
Boeing 777 wylądował bezpiecznie na lotnisku Amsterdam-Schiphol w czwartek o godzinie 20:40. Linie KLM zapewniły pasażerom nocleg w hotelu i przebukowały ich na loty zastępcze, które odbyły się następnego dnia.
Przepisy linii i wewnętrzne dochodzenie
KLM wszczęły dochodzenie w celu ustalenia dokładnych okoliczności awarii oraz sprawdzenia, czy urządzenie było w trakcie lotu ładowane. Linia odmówiła potwierdzenia tożsamości pasażera, powołując się na przepisy o ochronie prywatności. Eurlings jest obecnie dyrektorem w firmie inwestycyjnej Knighthood Capital Partners i zasiada w radzie nadzorczej portu lotniczego Bonaire.
Obecnie badamy incydent. Sprawdzamy również, czy powerbank był ładowany. W tej chwili nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć.
Holenderskie przepisy lotnicze pozwalają pasażerom na przewożenie w bagażu podręcznym maksymalnie dwóch powerbanków o pojemności do 100 watogodzin. Pasażerowie muszą mieć te urządzenia na widoku lub przechowywać je pod fotelem przed sobą. Przepisy zabraniają umieszczania ich w schowkach nad głową, nadawania w bagażu rejestrowanym oraz ładowania podczas lotu.
- Lot KL735 startuje z lotniska Amsterdam-Schiphol w kierunku Curaçao.
- Powerbank zapala się w kabinie klasy biznes.
- Boeing 777 ląduje bezpiecznie na lotnisku Amsterdam-Schiphol.
- Pasażerowie odlatują lotami zastępczymi.
Szersze obawy o bezpieczeństwo lotnicze
Incydent wpisuje się w trend wzrostowy zdarzeń lotniczych związanych z akumulatorami u przewoźników międzynarodowych. Holenderski Inspektorat Środowiska i Transportu otrzymuje co miesiąc od jednego do dwóch zgłoszeń dotyczących przegrzania powerbanków lub e-papierosów na pokładach lotów komercyjnych. W sierpniu ubiegłego roku na innym locie KLM z São Paulo do Amsterdamu doszło do zadymienia kabiny, gdy powerbank przegrzał się wewnątrz plecaka. Akumulatory litowo-jonowe mogą ulec niekontrolowanemu wzrostowi temperatury w przypadku uszkodzenia, upuszczenia lub narażenia na nadmierne wibracje, co grozi uwolnieniem toksycznych oparów lub wybuchem pożaru. Organy regulacyjne, w tym Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego, zakazały ładowania powerbanków w trakcie lotu i ograniczyły liczbę urządzeń do dwóch po wcześniejszych pożarach na ziemi, w tym po zniszczeniu samolotu Air Busan w Korei Południowej w styczniu 2025 r. oraz ewakuacji EasyJet na lotnisku Mediolan-Malpensa.
- Air Busan (styczeń 2025)
- 176 osoby
- EasyJet (Mediolan-Malpensa)
- 146 osoby

