
Brytyjski Sąd Najwyższy rozpatrzy apelację w sprawie delegalizacji Palestine Action, 77 osób aresztowanych w Londynie
Brytyjski Sąd Najwyższy zezwolił współzałożycielce Palestine Action, Hudzie Ammori, na złożenie apelacji od decyzji o uznaniu grupy za organizację terrorystyczną. W tym samym czasie pod londyńskim sądem aresztowano 77 osób wyrażających poparcie dla zdelegalizowanej organizacji.
W czwartek brytyjski Sąd Najwyższy potwierdził, że współzałożycielka Palestine Action, Huda Ammori, może odwołać się od decyzji rządu o uznaniu tej grupy bezpośredniego działania za organizację terrorystyczną. Ogłoszenie to zbiegło się w czasie z aresztowaniem 77 osób przed Westminster Magistrates' Court w centrum Londynu za okazywanie poparcia dla zakazanej grupy. Wydarzenie to stanowi kolejny punkt zapalny w trwającej od roku kampanii prawnej i protestacyjnej.
Droga prawna do Sądu Najwyższego
Zakaz został wprowadzony 5 lipca 2025 r. przez ówczesną minister spraw wewnętrznych Yvette Cooper, kilka tygodni po tym, jak aktywiści włamali się do bazy RAF Brize Norton i uszkodzili dwa samoloty wojskowe. Członkostwo w Palestine Action lub wspieranie jej stało się przestępstwem zagrożonym karą do 14 lat więzienia. Ammori zaskarżyła tę decyzję, a w lutym 2026 r. Wysoki Trybunał uznał delegalizację za niezgodną z prawem, stwierdzając, że stanowi ona nieproporcjonalną ingerencję w wolność słowa. Wyrok ten został uchylony w czerwcu przez Sąd Apelacyjny, gdzie pięciu sędziów jednogłośnie uznało zakaz za zgodny z prawem. Lady Chief Justice, baronowa Carr, opisała grupę jako taką, która "otwarcie promuje bezprawne akty przemocy noszące znamiona terroryzmu" i stwierdziła, że delegalizacja była "uzasadnioną i proporcjonalną ingerencją w prawa jednostki".
Zakaz był uzasadnioną i proporcjonalną ingerencją w prawa jednostki.
Obecnie trzech sędziów Sądu Najwyższego wyraziło zgodę na apelację. Sprawa zostanie rozpatrzona w trybie przyspieszonym, a rozprawa spodziewana jest między październikiem a grudniem 2026 r.
- Aktywiści włamują się do bazy RAF Brize Norton, uszkadzają dwa samoloty wojskowe
- Minister spraw wewnętrznych Yvette Cooper uznaje Palestine Action za organizację terrorystyczną
- Wysoki Trybunał uznaje zakaz za niezgodny z prawem i uchyla delegalizację
- Sąd Apelacyjny uchyla wyrok Wysokiego Trybunału i podtrzymuje zakaz
- Sąd Najwyższy zezwala na apelację; 77 osób aresztowanych podczas protestu w Londynie
- Spodziewana rozprawa przed Sądem Najwyższym
Aresztowania pod sądem
W czwartek przed Westminster Magistrates' Court zgromadziły się setki osób, gdzie wyznaczono ponad 2000 spraw związanych ze wspieraniem grupy. Sprawy te odroczono na początku tygodnia, jednak wielu oskarżonych przyjechało z Yorkshire, Walii i Merseyside, nie wiedząc o zmianie, i skarżyło się na chaos. Służby sądowe muszą teraz pokryć koszty odszkodowań sięgające tysięcy funtów. Protestujący skandowali "Sprzeciwiam się ludobójstwu, wspieram Palestine Action", podczas gdy obserwatorzy krzyczeli "Wstyd!". Policja metropolitalna poinformowała o aresztowaniu 77 osób, głównie za wyrażanie poparcia dla zdelegalizowanej organizacji; cztery osoby zatrzymano za zachęcanie do popełnienia przestępstwa lub pomocnictwo. Wszystkie sprawy osób oskarżonych o złamanie zakazu zostały wstrzymane do czasu wydania orzeczenia przez Sąd Najwyższy. Jak dotąd nikt nie został skazany na mocy tego zakazu.
Grupa i jej taktyka
Zanim Palestine Action została zdelegalizowana, atakowała firmy zbrojeniowe powiązane z Izraelem, w szczególności Elbit Systems, stosując blokady, ataki czerwoną farbą i włamania. Podczas wtargnięcia do bazy RAF Brize Norton w czerwcu 2025 r. aktywiści uszkodzili dwa samoloty. W innym procesie, który zakończył się kilka tygodni temu, czterech członków grupy włamującej się do obiektów zostało skazanych na karę więzienia za spowodowanie szkód o wartości ponad 1 mln funtów w firmie zbrojeniowej w pobliżu Bristolu; jeden z nich został również skazany za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu po uderzeniu policjanta młotem. Rząd powoływał się na takie akty przemocy, delegalizując grupę.
Co dalej
Ammori z zadowoleniem przyjęła decyzję Sądu Najwyższego i zasygnalizowała, że w razie potrzeby skieruje sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Będziemy walczyć z tą delegalizacją aż do Sądu Najwyższego, a jeśli zajdzie taka potrzeba, do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, aby obalić to, co stało się jednym z najbardziej ekstremalnych ataków na wolność słowa i prawo do protestu we współczesnej historii Wielkiej Brytanii.
Wynik sprawy może zmienić sposób stosowania przepisów antyterrorystycznych wobec grup protestacyjnych. Obecnie ponad 3000 osób aresztowanych za okazywanie poparcia dla Palestine Action pozostaje w zawieszeniu prawnym, a ich sprawy są zamrożone do czasu wydania wyroku przez Sąd Najwyższy.


