
Lula i syn Bolsonaro rozpoczynają spolaryzowaną kampanię prezydencką w Brazylii
Oficjalna kampania prezydencka w Brazylii rozpoczęła się 16 sierpnia. Urzędujący prezydent, 80-letni Luiz Inácio Lula da Silva, ubiega się o czwartą kadencję, mierząc się z 45-letnim senatorem Flávio Bolsonaro, synem uwięzionego byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, w wyścigu przed wyborami zaplanowanymi na 4 października.
Rozpoczęcie kampanii
Oficjalna kampania prezydencka w Brazylii rozpoczęła się 16 sierpnia. Urzędujący Luiz Inácio Lula da Silva oraz senator Flávio Bolsonaro zorganizowali konkurencyjne wiece w ramach głęboko spolaryzowanego wyścigu przed wyborami 4 października. Lula (80 l.) przemawiał do zwolenników na stadionie piłkarskim Vila Euclides w São Bernardo do Campo, mieście przemysłowym w stanie São Paulo, gdzie w latach 70. rozpoczynał karierę jako metalowiec i lider związkowy. Bolsonaro (45 l.) zainaugurował swoją kandydaturę wiecem na plaży Copacabana w Rio de Janeiro. W pierwszej turze startuje około 13 kandydatów, jednak Lula i Bolsonaro wyprzedzają pozostałych, którzy w sondażach notują poparcie na poziomie kilku procent.
Sondaże i elektorat
Sondaż instytutu Quaest opublikowany w piątek 14 sierpnia wskazuje, że w oczekiwanej drugiej turze Lula może liczyć na 43% głosów, a Bolsonaro na 40%. Obaj główni kandydaci mierzą się z wskaźnikiem niechęci przekraczającym 50%, co czyni decydującą grupę niezależnych wyborców, wśród których Bolsonaro zyskuje poparcie. Kobiety stanowią 53% ze 158 milionów zarejestrowanych brazylijskich wyborców i w większości skłaniają się ku Luli, co przyczyniło się do jego niewielkiego zwycięstwa w 2022 roku.
- Lula
- 43 %
- Flávio Bolsonaro
- 40 %
Program Luli
Lula ubiega się o czwartą kadencję, którą określił jako swoją ostatnią. Podczas trzeciej kadencji przypisuje mu się rozszerzenie programów socjalnych, reformę systemu podatkowego oraz ograniczenie wylesiania Amazonii. Obecnie przedstawia wybory jako obronę brazylijskiej suwerenności przed amerykańskimi cłami i naciskami prezydenta Donalda Trumpa, sojusznika rodziny Bolsonaro. W piątek Lula oświadczył, że chce przekazać Trumpowi, aby nie ingerował w sprawy Brazylii, zwłaszcza w kwestie wyborcze, ostrzegając, że jeśli to zrobi, przegra. Zobowiązał się do zwiększenia wydatków na obronność, poprawy edukacji i opieki zdrowotnej oraz rozwoju złóż metali ziem rzadkich, które określił jako drugie co do wielkości na świecie po chińskich.
Pytają mnie, dlaczego chcę czwartej kadencji. Ponieważ dopóki żyję, nie pozwolę, aby prawica, odpowiedzialna przez swoją nieodpowiedzialność za 400 000 zgonów z powodu COVID, wróciła do władzy.
Wyzwanie Bolsonaro
Flávio Bolsonaro wszedł do wyścigu po tym, jak jego ojciec, były prezydent Jair Bolsonaro, został uwięziony za próbę zamachu stanu przeciwko Luli po przegranych wyborach w 2022 roku. Młodszy Bolsonaro kreuje się na „bardziej umiarkowaną” wersję ojca, wykorzystując jednocześnie jego niesłabnącą popularność. Podczas wiecu na Copacabanie zachęcał zwolenników do noszenia koszulek z wizerunkiem ojca. Atakował rząd Luli, zarzucając mu korupcję i powołując się na domniemane nieprawidłowości objęte śledztwem, w które zamieszany ma być syn Luli, Fábio Luís Lula da Silva, znany jako „Lulinha”. Sugerował również powiązania między rządem federalnym a zorganizowaną przestępczością.
To rząd naznaczony korupcją (...) korupcja dotarła do biura Luli.
Kontekst geopolityczny i zmęczenie wyborców
Kampania toczy się w cieniu Trumpa, który wspierał konserwatywnych kandydatów w ostatnich wyborach w Kolumbii, Peru, Argentynie, Chile, Ekwadorze i Wenezueli. Lula oraz prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum reprezentują ostatnie lewicowe rządy w Ameryce Łacińskiej. Lula powrócił do władzy w 2023 roku po spędzeniu 580 dni w więzieniu w związku z wyrokami za korupcję, które później uchylił sąd najwyższy. Wielu brazylijskich wyborców wyraża rozczarowanie oboma głównymi kandydatami.
- Sondaż Quaest wskazuje 43% dla Luli wobec 40% dla Bolsonaro w drugiej turze
- Rozpoczęcie oficjalnej kampanii; wiece Luli w São Bernardo do Campo i Bolsonaro na Copacabanie
- Pierwsza tura wyborów prezydenckich
Ta kampania jest naprawdę słaba. Kandydaci na prezydenta, wszyscy są źli. Nie zagłosuję na Lulę, nie zagłosuję na Bolsonaro. Nawet nie wiem, co zrobię!


