
Russell zdobywa pole position do GP Austrii, duet Ferrari Leclerc i Hamilton tuż za nim
George Russell wystartuje z pole position w Grand Prix Austrii 2026, ósmego z rzędu pole position Mercedesa, a Charles Leclerc i Lewis Hamilton na Ferrari zajmą drugie i trzecie miejsce.
Dramat w kwalifikacjach
Ostatnie sekundy kwalifikacji na Red Bull Ring przyniosły gwałtowną zmianę. Na krótką chwilę dwa Ferrari zajęły pierwsze i drugie miejsce, zanim George Russell wyrwał pole position czasem 1'06"113 tuż po przekroczeniu zera, mimo żółtej flagi spowodowanej kraksą Maxa Verstappena. Incydent zakończył szansę Verstappena na pole i zmusił lidera mistrzostw Andręę Kimiego Antonellego do zwolnienia, pozostawiając Włocha rozczarowanym po dominacji w treningach.
Stawka startowa
Russell (Mercedes) dzieli pierwszy rząd z Charlesem Leclerkiem (Ferrari, +0,236 s). Lewis Hamilton, świeżo po zwycięstwie w Barcelonie, startuje trzeci w drugim Ferrari, a Antonelli czwarty w drugim Mercedesie. Verstappen awansował na piąte miejsce, przed dwoma McLarenami Lando Norrisa i Oscarze Piastrim. Czołową piątkę dzieli mniej niż cztery dziesiąte sekundy.
- Russell
- 66.113 s
- Leclerc
- 66.349 s
- Hamilton
- 66.408 s
- Antonelli
- 66.414 s
- Verstappen
- 66.475 s
Kontekst mistrzowski
Antonelli prowadzi w klasyfikacji kierowców, ale wycofał się w Hiszpanii, gdzie Hamilton odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Ferrari. Leclerc szuka rehabilitacji po dwóch kolejnych wycofaniach. McLaren, drugi w mistrzostwach konstruktorów, przez cały weekend nie prezentował odpowiedniego tempa i nie oczekuje się, że będzie walczył o zwycięstwo. Red Bull, pod wodzą Laurenta Mekiesa, wykazał poprawę w kwalifikacjach, ale stracił potencjalne pole przez błąd Verstappena.
Perspektywy wyścigu
Pirelli przewiduje, że wysokie temperatury w Spielbergu skłonią zespoły do przyjęcia strategii z minimum dwoma pit-stopami. Wyścig rozpoczyna się o 15:00 czasu lokalnego, a wszystkie oczy zwrócone są na to, czy Mercedes zdoła zamienić ósme pole w ósmym wyścigu na zwycięstwo, czy też podwójne zagrożenie Ferrari w końcu przerwie passę.

