
Ukraina ostrzega przed rosyjską mobilizacją 500 tys. żołnierzy po wyborach do Dumy i przygotowuje się na ciężką zimę
Szef ukraińskiego centrum przeciwdziałania dezinformacji twierdzi, że Kreml powoła do pół miliona mężczyzn po wrześniowych wyborach do Dumy. Część z nich trafi na front w ciągu dwóch tygodni, pozostali przejdą szkolenie do otwarcia nowego kierunku natarcia.
Ostrzeżenie Kijowa
Andrij Kowałenko, dyrektor ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji, poinformował na Telegramie, że Rosja przygotowuje największą od miesięcy mobilizację. Według jego szacunków Kreml zamierza powołać nawet 500 000 żołnierzy tej jesieni, a decyzja ma zapaść tuż po wyborach do Dumy Państwowej zaplanowanych na 18–20 września 2026 r.
Część z nich planują wysłać do walki w ciągu pierwszych dwóch tygodni mobilizacji, inni będą przygotowywani do potencjalnego otwarcia nowego kierunku na froncie. Taki jest plan Rosji.
Kowałenko ostrzegł, że Ukrainę czeka „bardzo intensywna zima” ciężkich walk piechoty wspieranych przez drony, naprowadzane satelitarnie bomby KAB i inne uzbrojenie.
Rachunek polityczny
Ukraińscy analitycy przewidują, że Kreml będzie unikał publicznej dyskusji o mobilizacji do czasu zakończenia głosowania do Dumy. Szef administracji prezydenta Rosji Siergiej Kirijenko oraz szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow mieli przekonać Władimira Putina, że realizacja planu pozwoli Rosji odwrócić sytuację na froncie. Kowałenko odrzucił tę ocenę, twierdząc, że są w błędzie i że Ukraina będzie potrzebować jedności oraz skutecznych działań.
Ukraińscy żołnierze będą musieli wytrwać w trudnych warunkach walki piechoty, gdzie zderzą się ludzie, drony, bomby KAB i inne narzędzia zabijania.
Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) odnotował, że nie buduje się nowych ośrodków szkoleniowych dla poborowych, ale istniejąca infrastruktura jest uznawana za wystarczającą do przygotowania dodatkowych oddziałów.
Przygotowania Ukrainy
13 lipca prezydent Wołodymyr Zełenski zaproponował przedłużenie stanu wojennego i powszechnej mobilizacji na Ukrainie o kolejne 90 dni, począwszy od godziny 05:30 dnia 2 sierpnia 2026 r. Zełenski stwierdził w grudniu 2025 r., że wojna z Rosją nie zakończy się, dopóki Ukraina nie otrzyma skutecznych gwarancji bezpieczeństwa i że przed tym terminem stan wojenny nie może zostać zniesiony.
Ostatnie ataki
Choć ostrzeżenie o mobilizacji zdominowało weekend, Ukraina kontynuowała kampanię ataków dronów i rakiet na terytorium Rosji. W nocy 18 lipca gubernator obwodu tambowskiego Jewgienij Pierwyszow poinformował, że siedem osób zginęło, a 25 zostało rannych w ataku dronów na magazyn w mieście Kotowsk. Ukraiński Sztab Generalny przekazał na Facebooku, że drony uderzyły również w skład paliw w obwodzie moskiewskim, wywołując pożar, oraz trafiły w pięć statków i łódź patrolową w pobliżu okupowanego przez Rosję Krymu.
Perspektywy
- Prezydent Zełenski proponuje przedłużenie stanu wojennego i mobilizacji o 90 dni od 2 sierpnia.
- Ukraińskie ataki dronów trafiają w magazyn w Kotowsku (7 zabitych, 25 rannych), skład paliw w obwodzie moskiewskim oraz pięć statków i łódź patrolową w pobliżu Krymu.
- Przedłużenie stanu wojennego i mobilizacji wchodzi w życie na Ukrainie.
- Wybory do rosyjskiej Dumy Państwowej.
- Oczekiwane ogłoszenie przez Rosję mobilizacji do 500 000 żołnierzy.
- Pierwsi zmobilizowani żołnierze wysłani na front.
- Pozostali żołnierze przeszkoleni do potencjalnego nowego kierunku frontu.
Ocena Kowałenki wskazuje na gwałtowną eskalację jesienią. Pierwsza fala zmobilizowanych żołnierzy mogłaby dotrzeć na front wschodni w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia, podczas gdy pozostali przeszliby około miesięczne szkolenie do potencjalnego nowego kierunku natarcia. Siły ukraińskie, już teraz obciążone, musiałyby stawić czoła zimie zdominowanej przez wyczerpujące walki piechoty i masowe użycie dronów.
