Dwóch amerykańskich żołnierzy zginęło, jeden zaginął w irańskim ataku rakietowym na bazę w Jordanii
Atak na bazę lotniczą Muwaffaq Salti to pierwsze ofiary śmiertelne wśród Amerykanów, odkąd prezydent Donald Trump ogłosił zakończenie zawieszenia broni, a USA rozpoczęły nocne naloty na Iran.
Atak na bazę w Jordanii
W piątek 17 lipca irańskie pociski balistyczne i drony uderzyły w bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii, wykorzystywaną przez siły USA i koalicji. Dowództwo Centralne USA (Centcom) poinformowało w sobotę o śmierci dwóch amerykańskich żołnierzy i zaginięciu jednego. Żołnierze zostali trafieni podczas obrony przed nadlatującymi pociskami. Jordańskie wojsko przekazało, że w nocy przechwyciło 10 irańskich rakiet, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju, i nie odnotowano żadnych zniszczeń na terytorium Jordanii. „The Wall Street Journal” opublikował zdjęcie satelitarne bazy z lutego, podkreślając jej strategiczne znaczenie.
Ofiary i pomoc medyczna
Centcom przekazało, że czterech innych amerykańskich żołnierzy zostało ewakuowanych do szpitali w Jordanii, skąd zostali już wypisani. Pozostali żołnierze, którzy odnieśli lekkie obrażenia, wrócili do służby. Dowództwo poinformowało, że wstrzyma się z podaniem szczegółowych informacji do czasu upływu 24 godzin od powiadomienia rodzin ofiar. W osobnym komunikacie dla Fox News, Centcom potwierdziło, że w ciągu ostatniego tygodnia w wyniku eskalacji konfliktu rannych zostało co najmniej 13 amerykańskich żołnierzy, z których wszyscy przeżyli.
Szerszy konflikt i amerykańskie uderzenia
Atak nastąpił w czasie, gdy armia USA przeprowadzała siódmą z rzędu noc nalotów na Iran, po tym jak prezydent Donald Trump ogłosił, że tymczasowe zawieszenie broni „dobiegło końca”. BBC podało, że uderzenia wymierzone są w irańskie pozycje, a obie strony atakują coraz szerszy wachlarz celów w regionie Zatoki Perskiej. Śmierć żołnierzy to pierwsze ofiary śmiertelne po stronie USA od początku eskalacji, co stanowi istotny zwrot w trwającej od tygodnia wymianie ognia.
- Prezydent Trump ogłasza, że tymczasowe zawieszenie broni z Iranem „dobiegło końca”, USA rozpoczynają nocne naloty.
- Armia USA rozpoczyna pierwszą z siedmiu kolejnych nocy nalotów na irańskie cele.
- Iran atakuje bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii pociskami balistycznymi i dronami, zabijając dwóch amerykańskich żołnierzy i powodując zaginięcie jednego.
- Centcom ogłasza straty; czterech ewakuowanych, inni ranni. Jordania potwierdza przechwycenie 10 rakiet.
Irańskie twierdzenia i dementi USA
Iran utrzymuje, że zaatakował bazę USA w Syrii, twierdząc, że pojmał i zabił tam amerykańskich żołnierzy. Centcom zaprzeczyło tym doniesieniom, informując Fox News, że do takiego zdarzenia nie doszło. Jednocześnie kilku amerykańskich urzędników przekazało CBS News pod warunkiem zachowania anonimowości, że w tym tygodniu Iran zaatakował co najmniej dwie bazy w Jordanii, co wskazuje na szerszy schemat ataków wykraczający poza piątkowy incydent.
Co dalej
Centcom nie ujawniło tożsamości zaginionego żołnierza ani pełnej oceny zniszczeń. USA kontynuują nocne naloty, a ryzyko dalszego odwetu ze strony Iranu pozostaje wysokie. Pentagon ma przekazać więcej szczegółów po zakończeniu powiadamiania rodzin.

