
Poziom wody w jeziorach Powell i Mead spadł do najniższego poziomu od 1957 roku
Poziom wody w dwóch największych zbiornikach w Stanach Zjednoczonych spadł do rekordowo niskich wartości. Zagraża to produkcji energii w zaporach Glen Canyon i Hoover oraz dostawom wody dla 40 milionów ludzi na południowym zachodzie kraju.
Rekordowe spadki w jeziorach Powell i Mead
Poziom wody w dwóch największych zbiornikach w Stanach Zjednoczonych spadł do rekordowo niskich wartości, co pogłębia niedobory wody w dorzeczu rzeki Kolorado. W sobotę 15 sierpnia 2026 r. wysokość lustra wody w jeziorze Powell, położonym na granicy Utah i Arizony w pobliżu miasta Page, spadła do 3519,91 stóp (1072,9 metra). Pomiar ten jest niższy od poprzedniego rekordu z kwietnia 2023 r., po spadku o ponad 20 stóp od początku 2026 r. Jezioro Mead, większy zbiornik położony dalej w dół rzeki, osiągnęło swój najniższy odnotowany poziom tydzień wcześniej. Łączne zasoby wody w obu zbiornikach nie były tak niskie od maja 1957 r., kiedy zapora Glen Canyon była jeszcze w budowie, a jezioro Powell nie zaczęło się jeszcze napełniać w 1963 r.
- Łączne zasoby w jeziorach Powell i Mead osiągają poprzednie minimum podczas budowy zapory
- Jezioro Powell zaczyna się napełniać za zaporą Glen Canyon
- Jezioro Powell osiąga poprzedni rekordowo niski poziom
- Siedem stanów dorzecza nie osiąga porozumienia w sprawie podziału wody
- Jezioro Mead spada do najniższego odnotowanego poziomu wody
- Poziom jeziora Powell spada do rekordowo niskiego poziomu 3519,91 stóp
- Biuro Rekultywacji prognozuje spadek poziomu jeziora Powell do 3491 stóp
Ryzyko dla energetyki i dostaw wody
Sieć rzeki Kolorado dostarcza wodę pitną, nawadnia pola i zasila w energię 40 milionów ludzi oraz 5,5 miliona akrów gruntów rolnych w siedmiu stanach USA, około dwóch tuzinach plemion rdzennych Amerykanów i dwóch stanach Meksyku. Federalne prognozy Biura Rekultywacji przewidują, że do marca 2027 r. poziom jeziora Powell spadnie do 3491 stóp. Poziom ten znajduje się zaledwie stopę powyżej progu minimalnego, poniżej którego woda nie może przepływać przez zaporę Glen Canyon w celu produkcji energii elektrycznej. W jeziorze Mead spadający poziom wody podobnie zagraża wytwarzaniu energii w zaporze Hoovera, która zasila sieci energetyczne w Arizonie, Nevadzie i południowej Kalifornii. Osiągnięcie stanu martwego (deadpool) zatrzymałoby cały przepływ wody w dół rzeki, odcinając nawadnianie dużych gospodarstw rolnych w kalifornijskiej Imperial Valley i ograniczając dostawy do rozwijających się ośrodków miejskich oraz centrów danych w Phoenix i Los Angeles.
- Sierpień 2026 odnotowany poziom
- 3519.91 stopy
- Marzec 2027 prognozowany poziom
- 3491 stopy
Reakcja regulacyjna i skutki ekologiczne
Negocjacje między siedmioma stanami dorzecza (Kalifornia, Arizona, Nevada, Nowy Meksyk, Utah, Wyoming i Kolorado) załamały się w lipcu 2026 r., ponieważ strony nie osiągnęły kompromisu w sprawie podziału wody. Biuro Rekultywacji zareagowało, przygotowując 10-letnie ramy operacyjne z obowiązkowymi cięciami zużycia dla Arizony, Kalifornii i Nevady. Zarządcy federalni przenieśli również wodę z mniejszych zbiorników w górę rzeki do jeziora Powell, wzywając jednocześnie gminy do wprowadzenia dobrowolnych środków oszczędnościowych. W połowie sierpnia 2026 r. Biuro Rekultywacji powiadomiło grupy regionalne, że nie będzie uwalniać chłodnej wody z zapory Glen Canyon, przedkładając produkcję energii elektrycznej nad wymogi siedliskowe zagrożonych ryb rodzimych w dole rzeki. Obniżające się linie brzegowe zakłóciły również rekreację w Glen Canyon National Recreation Area, gdzie przystanie przeniesiono na głębsze wody, a rampy dla łodzi zamknięto lub przesunięto.
Czynniki klimatyczne i długoterminowe obciążenie
Naukowcy przypisują regionalny deficyt połączeniu trwałego nadmiernego zużycia oraz trzyletniej suszy, opisywanej jako najsuchszy okres na południowym zachodzie od co najmniej 1200 lat. Pokrywa śnieżna w Górach Skalistych spadła do rekordowo niskich wartości, zanim podwyższone wiosenne temperatury przedwcześnie stopiły zgromadzone zasoby. Ponieważ roztopowy śnieg generuje większość letniego przepływu rzeki Kolorado, wyższe temperatury sprawiły, że odpływ w dół rzeki jest mniejszy i mniej przewidywalny. Kathryn Sorensen, dyrektor ds. badań w Kyl Center for Water Policy na Arizona State University, opisała kryzys, z którym mierzą się zarządcy zasobów wodnych na całym południowym zachodzie.
Spodziewaliśmy się, że znajdziemy się w bardzo nieprzyjemnym położeniu i właśnie tam jesteśmy. Matka Natura zarządza tym systemem.


