
Reforma unijnego systemu handlu emisjami to 'kosmetyczna' korekta: Polska zdobywa miliardy, ale struktura ETS pozostaje nienaruszona
Komisja Europejska 17 lipca 2026 r. zaproponowała rewizję systemu handlu emisjami, spowalniając tempo redukcji uprawnień CO2 i przedłużając bezpłatne pozwolenia, ale pozostawiła nienaruszoną podstawową architekturę pomimo miesięcy nacisków ze strony dziesięciu państw członkowskich, na czele z Polską i Włochami.
Co zaproponowała Komisja
Komisja Europejska 17 lipca 2026 r. przedstawiła długo oczekiwaną rewizję unijnego systemu handlu emisjami (EU ETS) wraz z Planem działań na rzecz elektryfikacji. Pakiet spowalnia roczną redukcję uprawnień do emisji, zamiast likwidować system. Liniowy współczynnik redukcji (LRF) spadnie z obecnych 4,3% do 4,4% rocznie w latach 2028–2030, następnie do 3,7% w latach 2031–2035 i 1,7% w latach 2036–2040. Termin wycofania uprawnień przesuwa się z 2039 na 2049 r. Bezpłatne uprawnienia dla przemysłu, pierwotnie mające wygasnąć w 2034 r., będą teraz kontynuowane do 2038 r., choć z nowym warunkiem: 80% bezpłatnych pozwoleń zostanie przyznanych z góry tylko firmom posiadającym zatwierdzony plan dekarbonizacji, a pozostałe 20% zostanie zwolnione po zakończeniu inwestycji.
System handlu emisjami to nasz flagowy instrument klimatyczny. Minęło dwadzieścia lat od pierwszego wdrożenia tego systemu w Europie. Działa dobrze i jest skutecznym sposobem pokazania, jak inwestować w bardziej inteligentny sposób.
Komisja zaproponowała również, aby państwa członkowskie przeznaczały co najmniej 50% dochodów z aukcji ETS na inwestycje w dekarbonizację, w porównaniu z obecnie około 5%. Nowy Bank Dekarbonizacji Przemysłu miałby przekazać 100 miliardów euro na zielone projekty przemysłowe, a Rezerwa Stabilności Rynkowej zaprzestałaby anulowania uprawnień, aby stworzyć bufor na przyszłe niedobory spodziewane około połowy lat 30. XXI wieku.
Koalicja, która wymusiła przegląd
Dziesięć państw UE (Włochy, Polska, Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Grecja, Węgry, Słowacja i Rumunia) naciskało na Komisję po szczycie Rady Europejskiej w marcu 2026 r., gdzie premier Donald Tusk powiedział, że przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen otrzymała zadanie przygotowania poważnej reformy. Ich głównym argumentem było to, że ceny energii elektrycznej dla przemysłu w UE są średnio trzykrotnie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych czy Chinach. Udział UE w globalnej produkcji przemysłowej spadł z około 22% w 2010 r. do około 14% w 2025 r., podczas gdy Stany Zjednoczone utrzymały się na stabilnym poziomie około 18% w tym samym okresie.
Polski rząd ogłasza sukces
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska nazwała propozycję „kamieniem milowym w zmianie systemu ETS” i „ogromnym sukcesem polskiej dyplomacji i negocjatorów”. Jej resort podkreślił kilka zwycięstw: 10-letnie przedłużenie Funduszu Modernizacyjnego do 2040 r., z Polską jako największym beneficjentem, otrzymującym 38,14% całkowitej puli na lata 2031–2040. Czechy będą drugie z 13,02%. Nowy ETS Investment Booster zapewni dodatkowe wsparcie dla sektorów przemysłowych, w których trudno ograniczyć emisje, z oddzielną pulą dla uboższych państw członkowskich. Wiceminister Krzysztof Bolesta powiedział, że Polska będzie dążyć do dalszych obniżek LRF, dobrowolnego lub anulowanego ETS 2 oraz bezwarunkowych bezpłatnych uprawnień. Ministerstwo spodziewa się, że rozporządzenie wejdzie w życie w 2028 r.
Dziś stawiamy kamień milowy w zmianie systemu ETS. Po raz pierwszy Komisja Europejska proponuje rozwiązania, które łagodzą, a nie zaostrzają wpływ systemu na gospodarkę i obywateli.
- Rada Europejska zleca Komisji reformę ETS; Tusk zapowiada obiecaną gruntowną przebudowę.
- Niekorzystny wyrok sądu w sprawie bezpłatnych uprawnień; Polska naciska na rozwiązanie z mocą wsteczną.
- Komisja publikuje propozycję rewizji ETS oraz Plan działań na rzecz elektryfikacji.
- Komisja dąży do wejścia w życie nowego rozporządzenia.
- Termin wycofania uprawnień przesunięty o dekadę.
Krytycy nazywają to kosmetycznymi poprawkami
Była minister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska odrzuciła pakiet jako „słodzenie rzeczywistości” i „za mało, za późno”. Argumentowała, że podstawową przyczyną upadku przemysłu jest sama strategia klimatyczna, która podnosi koszty energii i produkcji. Powiedziała, że dopóki ETS istnieje w obecnej formie, europejska konkurencyjność będzie nadal spadać. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek napisał, że Donald Tusk „dał się ograć w Brukseli”, dodając: „Nie potrzebujemy łagodniejszego ETS. Musimy wyjść z ETS”. Była premier i europosłanka Beata Szydło nazwała politykę „zabójczą dla europejskiej gospodarki”.
Leczymy objawy, a nie przyczyny. Podstawową przyczyną problemów gospodarczych Unii i utraty konkurencyjności w wielu sektorach jest strategia klimatyczna, która doprowadziła do wyższych cen energii i kosztów produkcji poprzez mechanizmy takie jak ETS.
Co się zmienia, a co nie
Łączne dochody z ETS od 2005 r. wyniosły nieco ponad 260 miliardów euro, z czego ponad trzy czwarte trafiło do państw członkowskich. Obecnie 43% uprawnień jest bezpłatnych, a 57% jest sprzedawanych na aukcjach. Odrębne rozporządzenie obejmie bezpłatne uprawnienia na lata 2026–2030, z mocą wsteczną, aby odwrócić niekorzystne orzeczenia z czerwca 2026 r., dodając bezpłatne uprawnienia o wartości 6 miliardów euro. Komisja zaproponowała również wprowadzenie 250 milionów ton stałych krajowych uprawnień w celu stymulowania rynku emisji. Marcin Korolec, były wiceminister środowiska i prezes Instytutu na rzecz Gospodarki Zrównoważonej, z zadowoleniem przyjął przedłużenie Funduszu Modernizacyjnego i wezwał Polskę, aby nie zmarnowała tej szansy.
- Polska
- 38.14 %
- Czechy
- 13.02 %
Pomimo dostosowań podstawowa architektura pozostaje: zanieczyszczający nadal płacą, uprawnienia nadal z czasem maleją, a graniczne podatki CBAM są kontynuowane. Przemysł ciężki, w tym stal i cement, będzie nadal tracić konkurencyjność wobec rywali spoza UE, a warunkowość bezpłatnych uprawnień wprowadza nowe bariery biurokratyczne. Propozycja trafia teraz do Rady UE i Parlamentu Europejskiego w celu dalszych negocjacji.


