
USA przeprowadzają nowe uderzenia na Iran, Teheran odpowiada atakami na bazy w Jordanii i Bahrajnie
USA przeprowadziły 12 lipca nową falę ofensywnych ataków na dziesiątki celów w Iranie, dążąc do osłabienia zdolności Teheranu do zakłócania żeglugi w Cieśninie Ormuz; Iran odpowiedział nalotami na amerykańskie bazy w Jordanii i Bahrajnie.
Nowa runda amerykańskich uderzeń
Wojsko USA ogłosiło, że 12 lipca przeprowadziło nową falę ofensywnych ataków na Iran. Operacja, ujawniona przez CENTCOM, uderzyła w dziesiątki celów w wielu lokalizacjach za pomocą precyzyjnej amunicji. Po raz pierwszy uderzenia trafiły w systemy obrony powietrznej, a także przybrzeżne stacje radarowe, zdolności rakietowe i bezzałogowców oraz małe irańskie łodzie. Deklarowanym celem było osłabienie zdolności Iranu do dalszego atakowania międzynarodowej żeglugi przepływającej przez Cieśninę Ormuz.
Dowództwo Centralne USA zakończyło 12 lipca nową falę ofensywnych uderzeń na Iran.
Iran odpowiada w kilku krajach
Kilka godzin później irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przeprowadził ataki odwetowe. W pierwszej fazie rakiety i drony uderzyły w bazę lotniczą Księcia Hassana w Jordanii, podpalając kilka dużych silosów rakietowych i składów paliwa. Druga faza uderzyła w amerykańską bazę lotniczą Sheikh Isa w Bahrajnie, niszcząc centrum napraw i konserwacji śmigłowców, hangary dla samolotów walki elektronicznej P-8 oraz centrum dowodzenia i kontroli amerykańskich operacji dronów. Iran twierdził również, że uderzył w systemy radarowe w Omanie i cele w Kuwejcie. Co najmniej jedna osoba zginęła we wcześniejszych uderzeniach na irańskim wybrzeżu w pobliżu Bandar Abbas.
W drugiej fazie kontrofensywy zniszczono ważne centra napraw śmigłowców, hangary dla samolotów walki elektronicznej P-8 oraz centrum dowodzenia i kontroli zabójczych dronów armii amerykańskiej w bazie Sheikh Isa w Bahrajnie.
Kruchy rozejm upada
Nowa fala przemocy burzy zawieszenie broni z 17 czerwca, które miało wstrzymać działania wojenne na 60 dni, podczas gdy trwały negocjacje. Iran uznał dyplomację za „bezużyteczną” po amerykańskich atakach. Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że rozejm został unieważniony przez irańskie ataki na statki w cieśninie. Wcześniej, 12 lipca, Iran ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz i ostrzegł przed stanowczą odpowiedzią na jakąkolwiek „nielegalną” ingerencję obcych sił.
Zbombardowaliśmy ich jak szaleni. To bardzo, bardzo źli i chorzy ludzie.
Ropa i rynki reagują gwałtownie
Eskalacja spowodowała gwałtowny wzrost cen ropy. Referencyjna ropa Brent podskoczyła o ponad 4%, zbliżając się do 80 USD za baryłkę, podczas gdy West Texas Intermediate wzrosła aż o 5% do około 75 USD. Azjatyckie giełdy spadły: Shanghai Composite stracił 2,06%, Shenzhen Component spadł o 3,48%, a południowokoreański Kospi zanurkował o 5,74%. Indeksy europejskie otworzyły się mieszanie, ale głównie niżej; Ibex 35 spadł o 0,38%, DAX o 0,3%, a tylko londyński FTSE 100 zyskał 0,24%. Akcje Repsol zyskały 1,9% na fali wzrostu cen ropy, podczas gdy IAG spadło o 1,9%.
- Uderzenia w pobliżu Bandar Abbas i Keszmu zabijają co najmniej jednego pracownika konserwacji; Iran ogłasza zamknięcie Cieśniny Ormuz.
- CENTCOM kończy nową falę ofensywnych ataków na Iran, celując w obronę powietrzną, radary, rakiety, drony i małe łodzie.
- Irańscy Strażnicy Rewolucji odpowiadają uderzeniami na bazę lotniczą Księcia Hassana w Jordanii i bazę Sheikh Isa w Bahrajnie; ceny ropy gwałtownie rosną.
- Ropa Brent
- 4.5 %
- WTI
- 5 %
- Shanghai Composite
- -2.06 %
- Shenzhen Component
- -3.48 %
- Nikkei 225
- -1.92 %
- Kospi
- -5.74 %
- Ibex 35
- -0.38 %
- DAX
- -0.3 %
- FTSE 100
- 0.24 %
- CAC 40
- -0.2 %
Co dalej
Mając cieśninę jako centralne pole bitwy, Iran twierdzi, że nie pozwoli siłom USA na operowanie na tym obszarze. Strażnicy Rewolucji oświadczyli, że uważają Cieśninę Ormuz za terytorium Iranu i nie pozwolą na ingerencję „zbuntowanej, dzieciobójczej armii z drugiego końca świata”. USA twierdzą, że droga wodna pozostaje otwarta i odrzucają irańskie roszczenia do kontroli. Ryzyko szerszego konfliktu regionalnego wisi obecnie nad kilkoma państwami Zatoki Perskiej, które gością amerykańskie bazy.


