
Inicjatywa referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy nie powiodła się z powodu niewystarczającej liczby podpisów
Organizatorzy petycji w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego zebrali w ciągu 60 dni 111 000 podpisów, nie osiągając wymaganego progu około 132 000.
Koniec zbiórki podpisów
Inicjatywa mająca na celu odwołanie prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Miasta zakończyła się, ponieważ organizatorzy nie osiągnęli ustawowego progu podpisów. 28 września 2026 r. przedstawiciele inicjatywy obywatelskiej Stołeczna Operacja Referendalna zebrali się na placu przed kinem Muranów, gdzie rozpoczęto kampanię, aby ogłosić ostateczny wynik. W ciągu 60 dni zbiórki, między 30 lipca a 28 września 2026 r., wolontariusze zebrali 111 000 podpisów mieszkańców Warszawy na około 30 ryzach papieru. Aby doprowadzić do referendum, grupa musiała zebrać podpisy od co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców Warszawy, co stanowi około 132 000 osób z elektoratu przekraczającego 1,3 mln. Ponieważ wynik nie spełnił wymogów prawnych, organizatorzy potwierdzili, że nie przekażą list komisarzowi wyborczemu.
- Zebrane podpisy
- 111000
- Próg ustawowy
- 132000
Zarzuty i napięcia polityczne
Inicjatorem zbiórki był Maciej Wilk, szef stowarzyszenia Tak dla CPK. Bezpośrednim powodem rozpoczęcia działań były spory dotyczące zarządzania Szpitalem Południowym. Organizatorzy wskazali również na szersze zastrzeżenia wobec władz miasta, w tym na nepotyzm przy obsadzaniu stanowisk, opóźnienia i wzrost kosztów inwestycji miejskich oraz niedobory mieszkań. Liderzy kampanii krytykowali Trzaskowskiego za dzielenie uwagi między zarządzanie miastem a udział w dwóch kampaniach prezydenckich. Wolontariusze przepracowali około 15 000 godzin na ulicach wszystkich dzielnic miasta w ciągu dwóch miesięcy.
W Warszawie nie będzie referendum, co nie zmienia faktu, że w mojej ocenie przez ostatnie dwa miesiące wydarzyło się coś wyjątkowego.
Reakcje ratusza i organizatorów
Po ogłoszeniu wyników Wilk wyraził rozczarowanie brakiem wsparcia ze strony partii opozycyjnych, zauważając, że Prawo i Sprawiedliwość (PiS) nie zaangażowało się w zbiórkę nawet w ramach własnych struktur. Stwierdził, że kampania działała bez partyjnej machiny i znaczącego finansowania, ogłaszając jednocześnie przekształcenie inicjatywy w Stołeczną Organizację Rozwoju, która będzie monitorować politykę miejską i administrację ratusza. Trzaskowski odpowiedział na wynik w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych, dziękując mieszkańcom za zaufanie i deklarując dalszą pracę nad planami rozwoju miasta. Prezydent zwrócił się również bezpośrednio do sygnatariuszy petycji, zapewniając, że będzie pracował nad tym, aby krytyczni mieszkańcy mieli powody do dumy ze stolicy w nadchodzących latach.
Przede mną ponad dwa lata sprawowania urzędu prezydenta Warszawy, kolejne dwa lata pracy nad realizacją planów rozwoju miasta.
Historyczny precedens w stolicy
Miasto doświadczyło już raz referendum w sprawie odwołania prezydenta, w październiku 2013 r., kiedy mieszkańcy głosowali w sprawie odwołania ówczesnej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Inicjatywa z 2013 r. wynikała z niezadowolenia społecznego z organizacji transportu publicznego, podwyżek cen biletów, reformy gospodarki odpadami oraz opóźnień w budowie drugiej linii metra i Mostu Północnego. Referendum z 2013 r. nie osiągnęło ważności, ponieważ frekwencja wyniosła zaledwie 25,66%, nie osiągając wymaganego wówczas progu 30%. Zgodnie z obecnymi przepisami, każde ważne referendum w sprawie odwołania władz samorządowych wymaga frekwencji równej 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w poprzednich wyborach samorządowych, co w Warszawie oznacza około 450 000 głosujących.
- Referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz nieudane z powodu frekwencji 25,66%
- Stołeczna Operacja Referendalna rozpoczyna 60-dniową zbiórkę podpisów
- Maciej Wilk ogłasza zebranie 111 000 podpisów i zakończenie kampanii

