
Sergio Ramos zapewnia, że przejęcie Sevilli wciąż żyje. Akcjonariusze oskarżają go o „miesiące oszustwa”
Były kapitan Realu Madryt zwołał konferencję prasową w Sewilli, aby bronić swojej oferty na klub, w którym rozpoczął karierę, po tym jak większościowi akcjonariusze oskarżyli go o zorganizowanie „wielomiesięcznego oszustwa” i wycofanie się z uzgodnionej umowy.
Umowa na krawędzi
Sergio Ramos nie zamierza wycofać się z próby zakupu Sevilli FC, mimo wściekłego ataku ze strony większościowych akcjonariuszy klubu. Były reprezentant Hiszpanii zwołał w poniedziałek po południu konferencję prasową w hotelu Eurostars Torre Sevilla, kilka godzin po tym, jak rodziny kontrolujące klub opublikowały 14-punktowe oświadczenie, oskarżając go o „wielomiesięczne oszustwo” i „rażący brak szacunku”. Ramos, który rozpoczął swoją profesjonalną karierę w Sevilli, zapewnił, że jego grupa nadal jest zaangażowana w zakup. „Nadal jestem w Sewilli i chcemy kontynuować negocjacje” – powiedział.
Uważam, że przedstawiliśmy bardzo solidny projekt gospodarczy, sportowy, społeczny i instytucjonalny. Rozumiemy, że jest to najlepszy sposób na położenie fundamentów pod odzyskanie przez Sevillę należnego jej miejsca.
Oświadczenie akcjonariuszy, podpisane przez rodziny Guijarro, Castro, Carrión, Alés i Del Nido Benavente, głosiło, że 27 maja, na kilka dni przed wygaśnięciem okresu wyłączności, Ramos i jego doradcy „zadeklarowali wyraźny zamiar niedotrzymania” umowy. Zagrozili podjęciem kroków prawnych w związku ze „szkodą” wyrządzoną klubowi.
Dwie oferty
Ramos szczegółowo opisał ewolucję swojej oferty, wyjaśniając, że początkowa propozycja dotyczyła 85% kapitału klubu. Obejmowała ona zapłatę 279 milionów euro akcjonariuszom po 3175 euro za akcję oraz podwyższenie kapitału o 80 milionów euro, co dawało łączną inwestycję w wysokości 359 milionów euro. Jednak, jak powiedział, plan musiał zostać dostosowany po zaleceniu LaLigi i jego własnych doradców.
Zalecili podwyższenie kapitału o 120 milionów euro, a nie 80 milionów, przed 30 czerwca, aby zagwarantować rentowność klubu.
Zmieniona ostateczna oferta, przedstawiona w zeszłą środę, utrzymała cenę 3175 euro za akcję, ale zmieniła strukturę płatności. Akcjonariusze mieli otrzymać od 105 do 141 milionów euro w pierwszej fazie oraz co najmniej 137 milionów euro w drugiej, odroczonej fazie. Łączna inwestycja, obejmująca podwyższenie kapitału o 120 milionów euro, osiągnęła 362 miliony euro. Ramos podkreślił, że różnica między dwiema ofertami wynosiła tylko 5 milionów euro, a płatność była gwarantowana.
Gniew akcjonariuszy
Komunikat akcjonariuszy był miażdżący. Określili postępowanie Ramosa jako „niegodne tak szanowanej i znaczącej postaci w świecie futbolu, która a priori stanowiła gwarancję przyszłości Sevilli”. Oświadczenie sugerowało, że cały proces był „przygotowywanym miesiącami oszustwem”. Rodziny, które łącznie kontrolują około 40% akcji, dążyły do sprzedaży swoich udziałów od września 2025 roku, a klub trzykrotnie z rzędu uniknął spadku z ligi.
Ramos spokojnie odpowiedział na groźbę podjęcia kroków prawnych. „Jestem bardzo spokojny, ponieważ niczego nie podpisaliśmy. Była tylko ustna umowa i w żadnym momencie nie naruszyliśmy żadnego kontraktu negocjacyjnego” – powiedział. Ujawnił również swoich finansowych wspierających: grupę inwestycyjną DMI, Five Eleven Capital oraz finansowanie z Banco Santander i „bardzo potężnego zagranicznego banku”, który opisał jako zapewniający „nieograniczone pieniądze”.
Co dalej?
Mimo załamania, Ramos pozostaje pełen nadziei. „Chciałbym, wciąż mam nadzieję. Nasza oferta to wielka szansa. Mógłbym wyjść i powiedzieć różne rzeczy, ale jedynym celem jest sfinalizowanie transakcji” – oświadczył. Zaapelował bezpośrednio do akcjonariuszy o przyjęcie płatności w dwóch ratach, argumentując, że sytuacja ekonomiczna klubu jest „bardzo delikatna” i wymaga pilnego zastrzyku kapitału przed wyznaczonym przez LaLigę terminem 30 czerwca.
Osobiście proszę akcjonariuszy o wysiłek, podobnie jak my, poprzez rozszerzenie kapitału.
Na razie przejęcie jest sparaliżowane. Ramos twierdzi, że od zeszłej środy nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Piłka jest po stronie akcjonariuszy, ale czas ucieka dla klubu, który żyje na krawędzi zarówno na boisku, jak i poza nim.
- Rodziny większościowych akcjonariuszy wyrażają zainteresowanie sprzedażą swoich udziałów po tym, jak Sevilla uniknęła spadku z ligi.
- Sewilscy biznesmeni Antonio Lappí i Fede Quintero składają wstępną ofertę w wysokości 2400 euro za akcję, która zostaje odrzucona.
- Sergio Ramos przedstawia swoją pierwszą formalną ofertę na 85% klubu.
- Ramos przedstawia zmienioną ostateczną ofertę. Akcjonariusze później twierdzą, że zadeklarował zamiar niedotrzymania pierwotnej umowy.
- Akcjonariusze publikują 14-punktowe oświadczenie oskarżające Ramosa o oszustwo. Ramos organizuje konferencję prasową, zapewniając, że negocjacje mogą być kontynuowane.

