
Lokator przyznaje się do morderstwa Stavrouli Leventaki i prowadzi policję do wiejskiego miejsca pochówku w pobliżu Chanii
43-letni lokator z Macedonii Północnej przyznał się do zabicia 45-letniej Stavrouli Leventaki, zaginionej od końca maja w Chanii na Krecie, i zaprowadził władze do wiejskiego grobu około pięciu kilometrów od jej domu.
Przyznanie kończy tygodnie poszukiwań
43-letni mężczyzna z Macedonii Północnej, który wynajmował nieruchomość od Stavrouli Leventaki, przyznał się w sobotę 21 czerwca do zabójstwa 45-latki i poprowadził policję na obszar rolniczy około pięciu kilometrów od jej domu, gdzie zakopał jej ciało. Przyznanie nastąpiło po dniach zaprzeczeń, sprzecznych zeznań i narastających dowodów kryminalistycznych wiążących go z przestępstwem.
Moje życie jest w niebezpieczeństwie. Jestem lokatorem Stavrouli Leventaki. Zamaskowany mężczyzna z bronią przyszedł do mojego domu i zagroził mi, żebym nic nie mówił, bo chciał nastraszyć Stavroulę w sprawie majątku.
Dowody krwi i nagrania z monitoringu
Śledczy z Poddyrekcji do Spraw Dochodzeń Kryminalnych w Chanii od początku koncentrowali się na lokatorze, rozważając motyw seksualny po wykluczeniu innych scenariuszy. Analizy laboratoryjne potwierdziły, że plamy krwi znalezione na podłodze i telewizorze w jego domu pasują do DNA zaginionej kobiety. Wykryto również dalsze ślady krwi na mopie i w jego samochodzie służbowym, a ostateczne wyniki są w toku; władze planowały wydanie nakazu aresztowania za zabójstwo po ich potwierdzeniu. Nagrania z kamer bezpieczeństwa z sąsiedniej posesji zarejestrowały ofiarę wchodzącą do domu lokatora 30 maja, ale nigdy nie wychodzącą, podczas gdy podejrzany został uchwycony na tych samych kamerach, wielokrotnie wchodząc i wychodząc, po tym jak twierdził, że nie opuszczał domu tego wieczoru.
To jego ostatnia karta, żeby spróbować uciec. Nasze majątki były zawsze wyraźnie podzielone.
- Stavroula Leventaki ostatnio widziana wchodząca do domu lokatora; jej telefon komórkowy wyłącza się 15 minut później.
- Lokator aresztowany w piątek wieczorem za posiadanie narkotyków; uznany za głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia.
- Podejrzany staje przed prokuratorem, utrzymuje niewinność i twierdzi, że groził mu brat ofiary.
- Podejrzany przyznaje się do morderstwa i prowadzi policję do miejsca pochówku około 5 km od domu ofiary.
Od aresztowania do przyznania
Lokator został aresztowany w piątek 19 czerwca za posiadanie marihuany – znaleziono 13 sadzonek – i w sobotę postawiony przed prokuratorem w warunkach zaostrzonego bezpieczeństwa. W poprzednich dniach złożył trzy zeznania, każde zawierające istotne sprzeczności, a następnie zniknął na około 36 godzin, mówiąc w programie telewizyjnym, że obawia się o swoje życie i oskarżając brata ofiary o wysłanie uzbrojonego mężczyzny. Brat stanowczo odrzucił te zarzuty. Po całonocnym przesłuchaniu podejrzany w końcu przyznał się i poprowadził funkcjonariuszy na miejsce pochówku; teraz trwa odzyskiwanie ciała i pełna rekonstrukcja wydarzeń.


