
Pracownicy komunalni odnaleźli w Bitonto los na loterię o wartości 1 mln euro wyrzucony do śmieci
Gracz wyrzucił los w sklepie w Bitonto, ponieważ terminal wyświetlił komunikat o braku możliwości wypłaty wygranej. Krewny zauważył, że liczby są zwycięskie, co zapoczątkowało wyścig z czasem, aby przechwycić śmieciarkę przed sprasowaniem ładunku.
Włoski gracz z Bitonto w regionie Apulia był o krok od utraty wygranej w wysokości 1 mln euro po tym, jak omyłkowo wyrzucił zwycięski los. Wydarzenie, które rozegrało się na przełomie lipca i sierpnia, zakończyło się we wtorek wczesnym rankiem, gdy pracownik służb komunalnych wyciągnął nienaruszony kupon z rozerwanego worka na śmieci.
Nieporozumienie w sklepie
Po losowaniu 31 lipca gracz sprawdził los w lokalnym punkcie i zobaczył komunikat o treści „brak możliwości wypłaty”. Uznając, że oznacza to brak wygranej, wyrzucił kupon. W rzeczywistości terminal wyświetla taki komunikat, gdy wygrana przekracza kwotę, którą punkt sprzedaży może wypłacić, co wyjaśniło później wielu włoskich sprzedawców. Roberto Nicola Toscano, dyrektor firmy SANB zajmującej się wywozem odpadów w tym rejonie, przekazał, że gracz od lat obstawiał te same liczby związane z pamięcią o bliskiej osobie. Pomyłka wyjaśniła się dopiero, gdy krewny zauważył, że wylosowano kombinację 2, 4, 8, 10 oraz 51.
Wtedy zrozumiał, że doszło do nieporozumienia. Wszyscy razem udali się do sklepu i odkryli, że losy zostały wyrzucone i odebrane przez jednego z naszych pracowników.
Pościg za śmieciarką
Rodzina szybko wróciła do sklepu, ale śmietnik był już opróżniony, a ładunek odebrany. Skontaktowali się z SANB, a pracownicy zidentyfikowali odpowiednią ciężarówkę. Ponieważ strata miała miejsce w niedzielę, pojazd nie zdążył jeszcze wyładować zawartości do prasy. Toscano powiedział włoskiej stacji TGCOM24, że w przeciwnym razie sześciotonowy ładunek trafiłby już na wysypisko. Ciężarówkę objęto nadzorem i skierowano do autoryzowanego zakładu, gdzie można było bezpiecznie opróżnić jej zawartość.
Na szczęście była niedziela, w przeciwnym razie ładunek trafiłby już na wysypisko.
Dwa dni przeszukiwania odpadów
Około 10 pracowników przez ponad dobę przeszukiwało zawartość śmieci. Toscano opisał fałszywy alarm, gdy inny los wzięto omyłkowo za zwycięski. Prawdziwy kupon odnaleziono we wtorek około 5:30 rano w dziurawym worku obok wielu zniszczonych losów; był jednym z niewielu, które pozostały w całości. Toscano przyznał, że żartował później z kolegami i kupił zdrapkę, która przyniosła mu 50 euro wygranej.
Znajdował się w dziurawym worku wraz z innymi uszkodzonymi losami: był jednym z niewielu nienaruszonych.
Zwycięzca pokrywa koszty
Ponieważ SANB jest spółką publiczną, koszty operacji nie mogą obciążać podatników. Zwycięzca podpisał deklarację, w której zobowiązał się do pokrycia wszystkich wydatków związanych z poszukiwaniami. Toscano przekazał, że gracz płakał z ulgi, gdy dowiedział się o odnalezieniu losu, i poprosił o przekazanie podziękowań całemu zespołowi.


