Studenci Cornell protestują przeciwko reakcji uczelni na sprawę gwałtu w bractwie Chi Phi, rusza śledztwo stanowe
Setki studentów Uniwersytetu Cornell w Ithaca przemaszerowały w poniedziałek przez kampus, domagając się dymisji władz uczelni oraz zewnętrznego śledztwa w sprawie domniemanego gwałtu zbiorowego w bractwie w 2024 roku.
Protesty na kampusie i reakcja władz
W poniedziałek 5 października 2026 roku około 1000 studentów, wykładowców i aktywistów przemaszerowało przez teren Uniwersytetu Cornell w Ithaca w stanie Nowy Jork. Protestujący domagali się dymisji rektora Michaela Kotlikoffa oraz wyższej kadry zarządzającej, twierdząc, że władze uczelni utrwalają kulturę przemocy seksualnej. Demonstranci zażądali niezależnego zewnętrznego dochodzenia w sprawie sposobu, w jaki urzędnicy uniwersyteccy zajęli się zgłoszeniem napaści. Demonstracja nastąpiła po aktach wandalizmu na kampusie, w tym wybiciu okien i napisach na murach oskarżających administrację o ochronę sprawców gwałtów. Cornell wydał publiczne oświadczenie w odpowiedzi na niepokoje.
Rozumiemy frustrację i silne emocje w naszej społeczności uniwersyteckiej. Te obawy zasługują na wysłuchanie, jednak niszczenie mienia nie jest rozwiązaniem.
Oskarżenia o napaść z 2024 roku i pozew cywilny
Mobilizacja na kampusie jest następstwem pozwu cywilnego złożonego we wrześniu 2026 roku przez byłą studentkę, występującą jako Jane Doe, która w chwili zdarzenia miała 20 lat. Doe stwierdziła, że członkowie bractwa Chi Phi odurzyli ją narkotykami i alkoholem, a następnie dopuścili się napaści seksualnej, gdy była nieprzytomna w ich siedzibie w październiku 2024 roku. Pozew wymienia siedmiu członków Chi Phi, lokalny oddział bractwa, lokalny bar, stowarzyszenie studentek, do którego należała poszkodowana, oraz Uniwersytet Cornell jako pozwanych. Doe zgłosiła incydent policji kilka tygodni po zdarzeniu. Po złożeniu pozwu cywilnego prawnik Doe przekazał stacji CNN, że zarówno on, jak i jego klientka otrzymali groźby.
- Domniemana napaść seksualna na Jane Doe w siedzibie bractwa Chi Phi
- Policja Uniwersytetu Cornell rozpoczyna wewnętrzne dochodzenie w sprawie zgłoszenia
- Jane Doe składa pozew cywilny przeciwko siedmiu członkom bractwa i uniwersytetowi
- Gubernator Kathy Hochul mianuje prokurator generalną Letitię James specjalnym prokuratorem
- Studenci organizują protest na kampusie z żądaniem dymisji rektora uniwersytetu
Sankcje uniwersyteckie i ustalenia wewnętrzne
Policja uniwersytecka Cornell wszczęła dochodzenie w listopadzie 2024 roku, odnotowując w dokumentach, że Doe została zaatakowana przez wielu członków bractwa. Dokumenty z wewnętrznego postępowania dyscyplinarnego, do których dotarł "New York Times", wykazały, że członkowie bractwa używali wewnętrznego czatu, aby zapraszać innych do udziału w zdarzeniu, a także potwierdziły, że Doe została zmuszona do zażycia narkotyków. Cornell cofnął uznanie oddziału Chi Phi i nałożył zróżnicowane sankcje na siedmiu wymienionych członków. Choć oskarżeni zaprzeczyli zarzutom (niektórzy twierdzili, że czyny były dobrowolne, inni kwestionowali swoją obecność), Cornell wydalił dwóch studentów, zawiesił dwóch w ramach okresu próbnego, uznał jednego za osobę niepożądaną (persona non grata) oraz nałożył na dwóch kolejnych zakazy kontaktu, wymagając jednocześnie ukończenia szkoleń i napisania prac refleksyjnych.
- Wydaleni
- 2 studenci
- Zawieszeni z okresem próbnym
- 2 studenci
- Zakaz kontaktu i praca refleksyjna
- 2 studenci
- Uznani za persona non grata
- 1 studenci
Wznowienie śledztwa karnego i reakcje polityczne
Lokalny prokurator okręgowy początkowo odmówił wniesienia oskarżenia, stwierdzając pod koniec września 2026 roku, że wstępne zeznania nie zawierają dowodów na popełnienie przestępstwa. Pozew wyraźnie krytykował uniwersytet za umożliwienie uczestnikom złagodzenia kar poprzez napisanie wypracowań, mimo braku konsekwencji karnych. 2 października 2026 roku gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul odsunęła lokalnego prokuratora od sprawy, powołując się na obawy dotyczące sposobu prowadzenia wstępnego dochodzenia. Hochul wyznaczyła prokurator generalną stanu Nowy Jork Letitię James na specjalnego prokuratora, który ma poprowadzić wznowione śledztwo karne. Prezydent USA Donald Trump również skomentował tę decyzję, krytykując rolę James w dochodzeniu.

