Prokurator i policja w Trybunale Konstytucyjnym. Eskalacja sporu o zaprzysiężenie sędziego
Prokurator w asyście policji wszedł w piątek 16 października do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Tego samego dnia wybito szyby w biurze działacza opozycyjnego przy ul. Marszałkowskiej. Oba zdarzenia wpisują się w szerszy spór o objęcie urzędu przez sędziego Macieja Berka.
Prokurator wchodzi do Trybunału
Prokurator Andrzej Piaseczny udał się w piątek 16 października do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w towarzystwie funkcjonariuszy policji, jak podano w komunikacie opublikowanym przez sąd. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek potwierdził wizytę i przekazał, że prokurator miał odebrać kopie dokumentów niezbędnych do prowadzonego postępowania. Żurek dodał również, że skopiowano urządzenia monitorujące w Trybunale, wiążąc ten krok z działaniami Bogdana Święczkowskiego, którego określił mianem pełniącego obowiązki prezesa sądu.
Prokurator wraz z policją i biegłym z zakresu informatyki złożył wizytę w Trybunale Konstytucyjnym.
Trybunał poinformował, że prezes zdecydował o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów. W oświadczeniu sądu wejście określono jako prowokacyjne i noszące znamiona przestępstwa. Dodano, że o sytuacji poinformowano Prezydenta Rzeczypospolitej.
Wejście do Trybunału ma charakter prowokacyjny i nosi znamiona przestępstwa.
Atak na biuro działacza
Około południa 16 października wybito szyby w biurze Adama Borowskiego, działacza opozycji antykomunistycznej i jednego z organizatorów protestu przed Trybunałem. Reporter wPolsce24 Stanisław Pyrzanowski przekazał, że funkcjonariusze weszli do budynku przy ul. Marszałkowskiej i zatrzymali wewnątrz jednego z obrońców Trybunału, choć okoliczności zdarzenia nie są jeszcze jasne. Ta sama redakcja podała, że jeden ze współpracowników Borowskiego został poturbowany przed wyprowadzeniem.
- Sejm wybiera Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego
- Wybite szyby w biurze działacza Adama Borowskiego
- Prokurator Andrzej Piaseczny i policja udają się do Trybunału Konstytucyjnego
Spór o zaprzysiężenie sędziego Macieja Berka
Sejm wybrał we wrześniu Macieja Berka, 54-letniego prawnika i ministra ds. wdrażania programów rządowych, na sędziego Trybunału, jak podaje Deutsche Welle. Berek złożył ślubowanie w Sejmie, a nie przed prezydentem Karolem Nawrockim, który nie zaprosił go na ceremonię w Pałacu Prezydenckim. Nawrocki stwierdził, że nie wie, przed kim minister złożył przysięgę.
Nie wiem, przed kim minister Berek złożył przysięgę, ale z pewnością nie przed Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.
Obóz prezydencki uzależnił przyjęcie ślubowania od przedstawienia dokumentów potwierdzających wymagane 10 lat praktyki prawniczej. Berek odpowiedział, że pracuje jako prawnik od 17 lat, a na liście radców prawnych figuruje od ponad 20. Doradca prezydenta Szymon Stachowiak przekazał, że sprawa stała się sporem kompetencyjnym oczekującym na rozstrzygnięcie. Deutsche Welle podało, że rząd Donalda Tuska opiera się na opinii Komisji Weneckiej Rady Europy, według której sędzia wybrany przez parlament może złożyć ślubowanie bez fizycznej obecności prezydenta.
Według Deutsche Welle prezes Trybunału Święczkowski, opisywany jako bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry, odmówił przydzielenia Berkowi stanowiska do czasu uznania ślubowania przez prezydenta. Berek oskarżył go o naruszenie nietykalności cielesnej i złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Sędziowie i prawnicy po przeciwnych stronach
W piątek grupa sędziów wydała oświadczenie z żądaniem dopuszczenia ich do orzekania. Oko.press podało, że czterech sędziów: Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, Marcin Dziurda i Maciej Taborowski, również złożyło ślubowanie przed prezydentem, a popiera ich trzech sędziów, którzy uczynili to samo: Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek i Sławomir Patyra. W ich oświadczeniu argumentuje się, że Konstytucja nie przewiduje roli prezydenta w wyborze sędziów Trybunału, a ślubowanie przed nim ma charakter ceremonialny.
Ośmiu prawników wybranych przez Sejm w tej kadencji, w tym trzech urzędujących sędziów, opublikowało tego samego dnia wspólne oświadczenie. Nazwali podejście prezydenta arbitralną próbą selekcji i argumentowali, że ślubowanie składa się wyłącznie przed prezydentem. Dodali również, że Święczkowski blokuje sędziom możliwość pracy od ponad siedmiu miesięcy. Konstytucjonalista Oskar Kida stwierdził, że twierdzenia zawarte w oświadczeniu nie są zgodne m.in. z orzecznictwem samego Trybunału.
Protesty przed budynkiem
Około stu zwolenników konserwatywnej opozycji blokowało w czwartek dostęp do siedziby Trybunału, jak podaje Deutsche Welle. Na ich transparentach widniał napis Polska, obudź się. WPolityce.pl podało, że protesty i czuwania przed budynkiem trwają od ponad miesiąca, a Berek obarczył Święczkowskiego odpowiedzialnością za obecność protestujących.

