Poziom wody w Renie w Kaub spadł do 80 cm, statki przewożą jedną trzecią ładunku, co podnosi koszty transportu
Utrzymujący się niski poziom wody w Renie ograniczył ładowność statków do około jednej trzeciej, co podnosi koszty frachtu i może wpłynąć na ceny konsumenckie, informuje firma przewozowa MSG.
Utrzymujący się niski poziom wody w Renie zmusza statki towarowe do pracy przy ułamku ich normalnej ładowności, co zwiększa koszty transportu i rodzi perspektywę wyższych cen dla konsumentów. Wskaźnik w Kaub, kluczowym punkcie dla żeglugi na Renie, 22 lipca wskazywał nieco powyżej 80 centymetrów, podaje ministerstwo transportu Badenii-Wirtembergii. Tak niskie stany wody zazwyczaj prowadzą do znacznych ograniczeń przepustowości transportowej.
Ograniczenie przepustowości żeglugi
Płytka woda oznacza, że wiele barek może przyjąć tylko około jednej trzeciej zwykłego ładunku, mówi Martin Staats, członek zarządu firmy przewozowej MSG. Zmniejszone zanurzenie zmusza operatorów do znacznego odciążenia jednostek, co redukuje ilość towarów przewożonych w jednym rejsie. Wskaźnik w Kaub, położony w Nadrenii-Palatynacie, jest uważany przez branżę za barometr żeglowności. Ministerstwo zauważyło, że dokładna liczba dotkniętych statków nie jest jasna, ponieważ zależy od konstrukcji kadłuba i rodzaju ładunku, a nie ma obowiązku raportowania.
Niższe głębokości załadunku zmuszają firmy żeglugowe do znacznie lżejszego ładowania statków.
Ograniczenia przepustowości utrzymują się od tygodni, a poziom wody oscyluje w pobliżu granicy 80 centymetrów, znacznie poniżej normy.
Koszty i wpływ na konsumentów
Ponieważ każdy rejs przewozi znacznie mniej towarów, jednostkowe koszty transportu rosną. MSG stosuje dopłaty za niski stan wody, znane jako Kleinwasserzuschläge, aby zrekompensować część wzrostu kosztów. Takie dopłaty są standardowym mechanizmem w żegludze na Renie, gdy poziom wody spada. Staats ostrzegł, że dodatkowe wydatki mogą ostatecznie dotknąć konsumentów, jeśli firmy przeniosą je na ceny końcowe. Podkreślił, że ogólne skutki gospodarcze nie mogą być jeszcze rzetelnie oszacowane.
Na tym etapie nie jest możliwe rzetelne oszacowanie ogólnego wpływu gospodarczego.
Ministerstwo poinformowało, że nie otrzymało jeszcze zgłoszeń o wąskich gardłach w dostawach ani konkretnych zakłóceniach dla przedsiębiorstw. Resort monitoruje, czy rynek nadal może absorbować ograniczenia, czy też zaczynają pojawiać się niedobory. Jeśli niski poziom wody się utrzyma, mogą wystąpić zakłócenia w łańcuchu dostaw, ostrzegło ministerstwo.
Prognozy na najbliższe dni
Władze spodziewają się niewielkiego wzrostu poziomu wody w ciągu najbliższych kilku dni, ale prognozy wskazują, że pod koniec tygodnia woda ponownie opadnie. Krótkotrwała poprawa prawdopodobnie nie przywróci normalnych warunków żeglugi, a ministerstwo uważnie obserwuje sytuację. Problemy z niskim stanem wody w Renie wpisują się w szerszy wzorzec częstszych okresów suszy dotykających europejskie drogi wodne śródlądowe.
- Rozpoczyna się faza niskiego stanu wody, wprowadzane są ograniczenia żeglugi.
- Wskaźnik w Kaub wskazuje nieco powyżej 80 cm; statki przewożą tylko jedną trzecią normalnego ładunku.
- Oczekiwany niewielki wzrost poziomu wody.
- Prognozowany ponowny spadek poziomu wody.
Tygodnie obciążenia kluczowego korytarza towarowego
Ren jest kluczową arterią transportową dla Niemiec i sąsiednich krajów, a epizody niskiego stanu wody stają się coraz częstsze. Obecna faza trwa już kilka tygodni i nie widać jej końca. Choć nie ogłoszono stanów wyjątkowych w dostawach, skumulowany efekt powtarzających się zdarzeń przyciąga uwagę branży i rządu. Ministerstwo kontynuuje ocenę, czy rynek poradzi sobie z sytuacją, czy też konieczna będzie interwencja.

