- Interwencja policji w TrybunalePolicja i prokurator wchodzą do Trybunału Konstytucyjnego po tym, jak Markiewiczowi i Dziurdzie odmówiono wstępu na Zgromadzenie Ogólne.
- Zerwanie zgromadzeniaZgromadzenie Ogólne nie dochodzi do skutku z powodu braku kworum po wyjściu Bentkowskiej i Szostka z sali.
- Święczkowski wysyła pismoPrezes Trybunału Bogdan Święczkowski formalnie żąda wyjaśnień i dokumentów od Komendanta Głównego Policji Marka Boronia.
Policja wchodzi do Trybunału Konstytucyjnego
14 lipca 2026 r. funkcjonariusze policji weszli do budynku Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie w towarzystwie prokuratora z Prokuratury Krajowej. Interwencja nastąpiła na wezwanie dwóch osób wybranych przez Sejm w marcu na sędziów Trybunału, Krystiana Markiewicza i Marcina Dziurdę, którym odmówiono wstępu na Zgromadzenie Ogólne sędziów. Zgromadzenie miało obradować nad budżetem Trybunału na kolejny rok. Policja przybyła po tym, jak Markiewicz i Dziurda argumentowali, że jako sędziowie wybrani przez parlament mają obowiązek uczestniczyć w posiedzeniu.
Spór o nominacje sędziowskie
Incydent wynika z wielomiesięcznego konfliktu wokół obsady stanowisk sędziowskich. W marcu Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów: Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdę, Krystiana Markiewicza oraz Annę Korwin-Piotrowską. Prezydent Karol Nawrocki zaprzysiągł jednak tylko Bentkowską i Szostka. Pozostała czwórka nie złożyła ślubowania. 14 lipca Taborowski i Korwin-Piotrowska zostali wpuszczeni na zgromadzenie jako goście, natomiast Markiewiczowi i Dziurdzie odmówiono udziału. To właśnie ci dwaj wezwali policję. W Trybunale toczy się sprawa dotycząca sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem w kwestii powoływania sędziów.
Zerwane zgromadzenie
Zaplanowane Zgromadzenie Ogólne nie odbyło się. Według oświadczenia Trybunału, posiedzenie straciło kworum po tym, jak sędziowie Bentkowska i Szostek opuścili salę. Rzeczniczka Trybunału, Weronika Ścibor, przekazała, że instytucja nie ulegnie presji władzy wykonawczej. W oficjalnym komunikacie Trybunał wspomniał o „próbie zastraszenia niezależnego organu sądowego i niezawisłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.
Święczkowski żąda odpowiedzi
20 lipca prezes Trybunału Bogdan Święczkowski wysłał oficjalne pismo do Komendanta Głównego Policji Marka Boronia. Zażądał w nim wskazania podstawy prawnej i faktycznej interwencji, treści zgłoszenia, które ją wywołało, tożsamości osoby zgłaszającej oraz kopii wszystkich notatek służbowych, protokołów i innych dokumentów sporządzonych przez funkcjonariuszy. Święczkowski argumentował, że działania policji „bez wątpienia miały charakter ingerencji zewnętrznej w działalność Trybunału”, a udzielenie informacji jest „konstytucyjnie niezbędne”, ponieważ wejście sił policyjnych do budynku mogło naruszyć zasady konstytucyjne. Podkreślił, że jego ustawowym obowiązkiem jest zapewnienie bezpiecznych warunków pracy i porządku na terenie Trybunału.
„Policja, jako element władzy wykonawczej, nie posiada kompetencji do decydowania o tym, kto może brać udział w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego.”
Zakwestionował również obecność prokuratora, stwierdzając, że w jego ocenie „brak jest przepisów prawa, które pozwalałyby prokuratorowi na udział w interwencji policyjnej”.
Szerszy konflikt konstytucyjny
Święczkowski określił interwencję jako „kolejną odsłonę konstytucyjnego zamachu stanu” i zapowiedział, że napisze również do premiera Donalda Tuska. W piśmie do komendanta policji podkreślił, że Trybunał jest organem niezależnym, a jego sędziowie podlegają wyłącznie konstytucji.
„Wejście sił policyjnych do budynku Trybunału, a tym samym pośrednia ingerencja w przebieg posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego, mogły stanowić między innymi naruszenie przywołanych zasad konstytucyjnych.”
Policja nie odpowiedziała jeszcze publicznie na wniosek o wyjaśnienia. Rzeczniczka Trybunału powtórzyła, że instytucja nie ulegnie żadnej presji ze strony władz wykonawczych.