
Prokuratura w Warszawie umarza śledztwo w sprawie pożaru krzyża z pierwszej mszy Jana Pawła II, uznając zdarzenie za nieszczęśliwy wypadek
Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie kwietniowego pożaru krzyża, przy którym w 1979 roku Jan Paweł II odprawił swoją pierwszą mszę w Polsce. Śledczy uznali, że zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem, prawdopodobnie wywołanym przez zapaloną świecę.
Symbol polskiej wiary
Drewniany krzyż, który spłonął w kwietniu 2026 roku, stał przed kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Mokotowie. Nie był to zwykły pomnik religijny. 2 czerwca 1979 roku papież Jan Paweł II odprawił przy nim swoją pierwszą mszę w Polsce po wyborze na Stolicę Piotrową, wówczas w miejscu, gdzie dziś znajduje się plac marsz. Józefa Piłsudskiego w centrum Warszawy. W 1999 roku krzyż przeniesiono do mokotowskiej parafii, gdzie stał się punktem skupienia dla lokalnych wiernych i namacalnym łącznikiem z pielgrzymką papieża z 1979 roku.
Kwietniowy pożar
Pożar wybuchł w nieustalonym dniu kwietnia 2026 roku. Służby ratunkowe zaczęły otrzymywać zgłoszenia o godzinie 15:23. Strażacy przybyli na miejsce w ciągu kilku minut i przystąpili do gaszenia ognia. Po ugaszeniu pożaru rozebrali zwęglone pozostałości konstrukcji, kończąc działania po godzinie 19:00. Ogień nie rozprzestrzenił się na pobliskie krzewy ani budynki kościelne. Następnie na miejsce wkroczyli śledczy, aby zabezpieczyć dowody.
Śledztwo i ustalenia
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła postępowanie. 28 lipca 2026 roku rzecznik Piotr Antoni Skiba poinformował o umorzeniu sprawy z powodu braku znamion czynu zabronionego. Śledztwo napotkało trudności: teren nie był objęty monitoringiem, a nie udało się znaleźć bezpośrednich świadków wybuchu pożaru. Podczas oględzin pogorzeliska śledczy znaleźli liczne świece (zarówno parafinowe, jak i zasilane bateryjnie) oraz sztuczne kwiaty. Nie odkryto żadnych instalacji ani urządzeń elektrycznych, które mogłyby zapoczątkować ogień, nie stwierdzono też śladów typowych dla podpalenia, takich jak rozlane substancje łatwopalne.
W toku czynności procesowych stwierdzono obecność licznych świec, zarówno parafinowych, jak i zasilanych bateryjnie, oraz kwiatów. W samym pogorzelisku nie ujawniono instalacji ani urządzeń, których działanie mogłoby zainicjować spalanie, ani śladów typowych dla celowego podpalenia.
Badania chemiczne próbek z miejsca pożaru nie wykazały obecności substancji łatwopalnych. Biegły z zakresu pożarnictwa uznał, że jedynym możliwym źródłem zapłonu były świece ustawione u podstawy krzyża. W opinii biegłego wskazano dwa prawdopodobne scenariusze: pęknięcie szklanego naczynia świecy, co uwolniło gorącą parafinę, która podpaliła drewnianą konstrukcję, lub zapalenie się od płomienia świecy sztucznych kwiatów, od których ogień przeniósł się na suche deski krzyża. Deski były pokryte blachą trapezową, ale nie zostały zabezpieczone środkami ogniochronnymi.
Energia cieplna wytworzona przez spalanie sztucznych kwiatów lub od samego płomienia świecy – w ocenie biegłego – jest wystarczająca do zapalenia suchych desek pokrytych blachą trapezową, które nie były zabezpieczone środkami ogniochronnymi.
Pożar rozpoczął się u podstawy krzyża po prawej stronie i rozprzestrzeniał się w górę przez puste wnętrze konstrukcji.
Następstwa i odbudowa
Postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne; pokrzywdzonym przysługuje prawo do złożenia zażalenia do sądu. Parafia zapowiedziała już plany odbudowy krzyża i przywrócenia go na miejsce przed kościołem. Rekonstrukcja pozwoli odzyskać symbol, który przez ponad cztery dekady upamiętniał pierwszą mszę Jana Pawła II jako papieża w jego ojczyźnie.
- Papież Jan Paweł II odprawia przy krzyżu pierwszą mszę w Polsce po wyborze na papieża
- Krzyż przeniesiony do kościoła św. Maksymiliana Marii Kolbego na warszawskim Mokotowie
- Wybucha pożar; strażacy reagują o 15:23, gaszą ogień po 19:00
- Prokuratura ogłasza umorzenie śledztwa, uznając pożar za przypadkowy


