
Pożar na greckiej wyspie Paros: ewakuowano dziewięć wiosek, mieszkańcy i turyści uciekli na plaże
Silny wiatr napędzał pożar, który w nocy objął grecką wyspę Paros. Tysiące turystów i mieszkańców szukało schronienia na plażach, zanim o świcie do akcji wkroczyły samoloty gaśnicze.
Jak rozwijał się pożar
Pożar wybuchł we wtorek wieczorem w Kampi, w pobliżu wysypiska śmieci w zachodniej części Paros. Ogień szybko rozprzestrzenił się na południe i w głąb wyspy, podsycany przez wiatr, którego prędkość jeden ze szwajcarskich turystów oszacował na 60 węzłów. Rzecznik straży pożarnej Yannis Artopios poinformował publicznego nadawcę ERT, że ogień strawił suche zarośla, posuwając się dwoma frontami w stronę plaży Faragas i miejscowości Tripiti. W nocy operacje lotnicze zostały wstrzymane, a z ogniem walczyły jedynie jednostki naziemne.
Pożar wybuchł we wtorek wieczorem w Kampi, w pobliżu wysypiska śmieci na zachodzie wyspy, i rozprzestrzenił się na południe oraz w stronę centrum wyspy z powodu silnego wiatru.
Szwajcarski turysta, Michael G., powiedział dziennikowi Blick, że w ciągu sześciu godzin ogień objął połowę wyspy. Obserwował pożar z wynajętego domu na plaży wraz z rodziną, czując bezsilność. „Myślałem już o tym, jak uciekniemy samochodem, jeśli sytuacja się pogorszy” – przyznał.
Ewakuacje i alerty alarmowe
W nocy władze lokalne zarządziły prewencyjną ewakuację dziewięciu wiosek, w tym Agkairii, która była bezpośrednio zagrożona. Mieszkańcy i turyści otrzymali SMS-y z instrukcjami udania się na plaże. Jeden z komunikatów wysłany o godz. 2:10 czasu lokalnego kierował ludzi na plażę Drios. Nie podano oficjalnej liczby ewakuowanych, jednak lokalne media doniosły, że system powiadomień zadziałał sprawnie, a mieszkańcy stosowali się do zaleceń.
Po sześciu godzinach nagle połowa wyspy stanęła w płomieniach. Znikąd! Człowiek jest całkowicie bezsilny, może tylko patrzeć. To przerażające!
Haris Giourtzidis, zastępca burmistrza Paros ds. ochrony ludności, przekazał stacji Skai, że potwierdzono spalenie dwóch stajni, jednak pełna ocena strat nie była jeszcze możliwa. Do środy w południe nie odnotowano ofiar ani zniszczonych domów mieszkalnych.
Akcja gaśnicza i opanowanie żywiołu
O świcie do pięciu śmigłowców dołączyły dwa samoloty gaśnicze z Aten. Wsparcie zapewniło około 100 strażaków, w tym jednostki z sąsiednich wysp Naksos i Siros oraz 20-osobowy oddział z Rafiny na stałym lądzie. Do godz. 8:30 w środę straż pożarna odnotowała znaczną poprawę, a aktywny front ognia został wygaszony. Rzecznik straży pożarnej przekazał ERT News, że monitorowane są jeszcze rozproszone punkty zapalne, a ryzyko ponownego wybuchu pozostaje wysokie ze względu na utrzymujący się silny wiatr.
Wciąż istnieją rozproszone punkty zapalne i musimy zachować czujność.
Lokalny urzędnik ds. Paros i Antiparos, Vazeos Petropoulos, potwierdził, że mimo osłabienia ognia w środę rano, sytuacja wymaga ostrożności. Grecja w ostatnich latach wzmocniła swój potencjał gaśniczy, dysponując obecnie 85 państwowymi samolotami gaśniczymi, 18 000 zawodowych i sezonowych strażaków oraz ponad 100 bazami dronów na obszarach wysokiego ryzyka.
- Pożar wybucha w pobliżu wysypiska śmieci w Kampi na zachodzie Paros, rozprzestrzeniając się na południe i w głąb wyspy z powodu silnego wiatru
- Nocne operacje lotnicze wstrzymane; strażacy walczą z ogniem z ziemi przy wietrze osiągającym 60 węzłów
- Alert alarmowy instruuje mieszkańców zagrożonych obszarów do ewakuacji na plażę Drios
- Świt: dwa samoloty gaśnicze przybywają z Aten, wznawiając operacje lotnicze wraz z pięcioma śmigłowcami i około 100 strażakami
- Szef straży pożarnej informuje o znacznej poprawie, aktywny front ognia w dużej mierze wygaszony; rozproszone punkty zapalne pozostają pod obserwacją
Szerszy kontekst i tegoroczne lato
Latem Grecja w dużej mierze uniknęła długotrwałych fal upałów, które dotknęły inne części Europy, zwłaszcza Francję i Hiszpanię, gdzie ogromne pożary strawiły około 130 000 hektarów i zmusiły tysiące osób do ewakuacji. W Grecji w zeszłym tygodniu wystąpiła trzydniowa fala upałów, podczas której temperatury lokalnie osiągały 43°C. Służby meteorologiczne odnotowały, że próg 40°C pod koniec lipca został przekroczony tylko dwukrotnie od 2011 roku. Ryzyko pożarowe na środę określono na 3. stopień w pięciostopniowej skali, przy czym alerty 4. stopnia wydano dla Krety, Lesbos, Chios, Samos, Ikarii i Psary.


