
FC Porto rozbija Benficę 87-63 w trzecim meczu i jest o krok od tytułu mistrza Portugalii w koszykówce
FC Porto jest już tylko o jedno zwycięstwo od mistrzostwa Portugalii w koszykówce po rozbiciu Benfiki 87-63 w piątek w Dragão Arena, obejmując prowadzenie 2-1 w finale do trzech zwycięstw.
FC Porto zdominowało Benficę w trzecim meczu finału play-off Ligi Portugalskiej, wygrywając 87-63 i stając na progu krajowego tytułu. Gospodarze dominowali od pierwszych minut, szybko budując dwucyfrową przewagę i nie pozwalając obrońcom tytułu na poważne zagrożenie. Przy stanie rywalizacji 2-1 Porto może przypieczętować mistrzostwo w niedzielę na tym samym parkiecie.
Dominacja w pierwszej kwarcie
Porto weszło w mecz zdeterminowane po podziale pierwszych dwóch spotkań w Lizbonie. Pierwsza kwarta była jednostronnym widowiskiem: Smoki trafiały ponad 60 procent rzutów za trzy punkty i zacisnęły obronę, ograniczając Benficę do zaledwie 13 punktów. Cornelius Hudson i Johnathan Dunn trafili wczesne trójki, a rzut za trzy Cory'ego Allena podwyższył prowadzenie na 10-3. Pod koniec kwarty na tablicy widniał wynik 27-13, co pozwoliło gospodarzom kontrolować przebieg meczu do końca.
Próba odpowiedzi Benfiki
Druga kwarta rozpoczęła się tak, jak skończyła się pierwsza – Vladyslav Voytso trafił kolejną trójkę, podwyższając na 30-13. Miguel Maria i Dunn wkrótce dołączyli do parady celnych rzutów z dystansu, a przewaga wzrosła do 38-16. Benfica, opierająca się na indywidualnych akcjach Aarona Broussarda, w końcu złapała rytm za sprawą trójki José Silvy i serii 6-0, która zmniejszyła stratę do 40-25. Jednak dwa niecelne rzuty z dystansu uniemożliwiły dalszą presję, a Dunn odpowiedział kolejną trójką, przywracając prowadzenie 45-29. Do przerwy Porto prowadziło 47-35.
Zamknięcie drzwi
Benfica pokazała więcej walki po przerwie, zbliżając się na 55-44, ale Porto spokojnie odpowiedziało dwoma kolejnymi punktami, przywracając kontrolę. Po trzech kwartach przewaga wynosiła 64-49. Ostatnia kwarta nie przyniosła dramaturgii; Hudson zakończył mecz z 18 punktami, a Dunn z 16, gdy Smoki spokojnie dowiozły zwycięstwo do końcowej syreny.
- Q1 (Porto)
- 27 punkty
- Q1 (Benfica)
- 13 punkty
- Q2 (Porto)
- 20 punkty
- Q2 (Benfica)
- 22 punkty
- Q3 (Porto)
- 17 punkty
- Q3 (Benfica)
- 14 punkty
- Q4 (Porto)
- 23 punkty
- Q4 (Benfica)
- 14 punkty
Głosy z ławki
Nasza skuteczność rzutowa pozwoliła nam rywalizować przez cały mecz. Po raz kolejny ta drużyna odpowiedziała, gdy nikt się tego nie spodziewał. Mamy kilku zawodników wracających po kontuzjach, którzy są w pełni zaangażowani w pracę zespołu. Po ciężkiej porażce dwa dni temu, która mogła pozostawić blizny, drużyna odwróciła losy meczu i wygrała. Cornelius Hudson zdobył 41 punktów, a dziś był fenomenalny.
To był mecz wzlotów i upadków dla obu stron. Oni zaczęli lepiej od nas. Potem się poprawiliśmy. Wykluczenie Eugene'a Crandalla było decydujące. Musimy oddać hołd zwycięzcom. Gdy mecz jest bardzo wyrównany, każda drużyna może wygrać. FC Porto to świetna drużyna, bardzo dobrze prowadzona, przyzwyczajona do takich finałowych momentów. Kluczowe jest obniżenie ich skuteczności w ataku. Dziś nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Musimy wrócić do naszej tożsamości.
O krok od tytułu
Po przegranym pierwszym meczu w Pavilhão da Luz Benfiki, FC Porto przetrwało dogrywkę w drugim meczu i wróciło do domu z rozpędem. Teraz Smoki prowadzą 2-1 i będą gospodarzem czwartego meczu w niedzielę, 14 czerwca, ponownie w Dragão Arena. Zwycięstwo zapewniłoby mistrzostwo przed własną publicznością; porażka wymusiłaby decydujący piąty mecz w Lizbonie.


