
Gianni Infantino oskarża krytyków mundialu o szerzenie nienawiści i radzi im medytację lub modlitwę
Prezydent FIFA Gianni Infantino w 15-slajdowym wpisie na Instagramie oskarżył media i krytyków o szerzenie nienawiści. Bronił mundialu 2026 jako bezpiecznego i jednoczącego wydarzenia, bagatelizując jednocześnie kontrowersje wokół zawieszenia Folarina Baloguna, napięcia z Iranem oraz problemy wizowe.
Instagramowy wybuch
Tydzień po zwycięstwie Hiszpanii nad Argentyną w finale mundialu 2026, prezydent FIFA Gianni Infantino opublikował 15-slajdową wiadomość na swoim prywatnym koncie na Instagramie, którą FIFA udostępniła swoim ośmiu milionom obserwujących. Oskarżył media i krytyków o "szerzenie nienawiści i fałszywych plotek" oraz stwierdził, że nie dostrzegli radości turnieju, który "celebrował ludzkość w jej najlepszym wydaniu". Możliwość komentowania wpisu została wyłączona, co wpisuje się w jego praktykę unikania pytań podczas konferencji prasowych.
Do tych, którzy za swoimi piórami i papierami, za swoimi ekranami szerzą nienawiść i fałszywe plotki, chcę powiedzieć, że podczas gdy wy siedzicie z tyłu, my w FIFA jesteśmy na pierwszej linii frontu, organizując, ciężko pracując i dostarczając najlepsze widowisko na świecie.
Zalecił oponentom, aby zamiast marnować energię na nienawiść, "medytowali, modlili się lub obejrzeli mecz piłkarski". "The Independent" określił tę wiadomość mianem "tyrady w stylu Trumpa".
Obrona turnieju
Infantino przekazał, że siedem milionów kibiców z ponad 200 krajów uczestniczyło w meczach w 16 miastach Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku. Twierdził, że podczas imprezy odnotowano "zero incydentów, zero wrogości, zero przemocy" i podziękował krajom gospodarzom, siłom policyjnym oraz wolontariuszom. "Blick" poinformował o globalnej widowni telewizyjnej przekraczającej pięć miliardów osób.
Nie doświadczyliśmy żadnej przemocy, żadnych incydentów, 100% bezpieczeństwa, tylko radość i szczęście!
Dodał: "Podczas gdy wy dzielicie, my jednoczymy. Ludzie przybyli razem jako rodziny, jako kibice, jako jedność".
Bagatelizowanie kontrowersji
Turniejowi towarzyszyła krytyka dotycząca amerykańskich restrykcji wizowych, wysokich cen biletów i pracy sędziów. Somalijskiemu sędziemu Omarowi Abdulkadirowi Artanowi odmówiono wjazdu tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. Infantino argumentował, że odmówiono wydania tylko kilku wiz, podczas gdy miliony zostały przyznane, w tym podróżnym z krajów zmagających się z kryzysami zdrowotnymi, takimi jak epidemia eboli w Demokratycznej Republice Konga czy niepokoje wewnętrzne na Haiti.
Najbardziej wybuchowy spór dotyczył amerykańskiego napastnika Folarina Baloguna. Po otrzymaniu czerwonej kartki w meczu z Bośnią i Hercegowiną, groziło mu automatyczne zawieszenie na jeden mecz w 1/8 finału z Belgią. Prezydent Donald Trump zadzwonił do Infantino z prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy, po czym zawieszenie cofnięto. Infantino zapewnił, że komisja dyscyplinarna działała niezależnie, a takie decyzje są rutynowe.
Potencjalnie błędne czerwone lub żółte kartki czy późniejsze decyzje o niekaraniu zawodników w określonych sytuacjach są rutynowe i powszechnie akceptowane w niektórych z największych lig na świecie.
Dodał: "Ciekawe, że te same kraje, które stosują takie praktyki, są tymi, które krytykują". Sędziowanie w meczu Argentyny z Egiptem również wywołało szeroką debatę.
Iran i polityka jedności
Infantino wskazał na udział Iranu pomimo konfliktu ze współgospodarzem, Stanami Zjednoczonymi, jako dowód na to, że piłka nożna wykracza poza podziały. Powiedział, że FIFA "pracowała niestrudzenie, aby zjednoczyć dwa kraje będące w stanie wojny" i że Iran wjechał do USA "bez incydentów i konfliktów". Trener reprezentacji Iranu Amir Ghalenoei zaprzeczył temu opisowi.
Byliśmy najbardziej uciśnioną drużyną na tych mistrzostwach świata.
Infantino podtrzymał stanowisko, że piłka nożna służy jedności, a nie polityce.
Szersza reakcja
W piątek Komisja Etyki MKOl odrzuciła skargę grupy praw człowieka FairSquare przeciwko Infantino. Jego wpis na Instagramie wywołał porównania do stylu komunikacji Trumpa, którego Infantino określił mianem przyjaciela. Infantino zakończył wiadomość, wzywając krytyków do skupienia się na samej grze, a nie na tym, co nazwał fałszywymi narracjami.


