
Polska poderwała myśliwce i wydała zgodę na zestrzeliwanie obiektów przy granicy z Ukrainą
Polska poderwała myśliwce, czasowo zamknęła dwa lotniska regionalne i wydała pilotom wstępną zgodę na zestrzeliwanie intruzów po tym, jak w czwartek rosyjski dron uderzył cztery kilometry od granicy.
Rosyjskie ataki przy wschodniej granicy
Rosyjskie drony uderzyły w czwartek rano w zachodnią Ukrainę w pobliżu granicy, co wywołało działania obronne i procedury alarmowe we wschodniej Polsce. Bezzałogowy odrzutowiec rozbił się lub został zniszczony cztery kilometry od granicy w pobliżu ukraińskiej miejscowości Jagodzin, przylegającej do przejścia granicznego w Dorohusku, gdzie eksplozja uszkodziła stację paliw. Podpułkownik Jacek Goryszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, przekazał, że radary śledziły drona, zanim został on zneutralizowany lub uderzył w cel po stronie ukraińskiej. Wojsko potwierdziło, że podczas ataku nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Premier Donald Tusk odniósł się do sytuacji na granicy podczas konferencji prasowej w Warszawie.
Bardzo blisko polskiej granicy, w pobliżu ukraińskiego Jagodzina przy Dorohusku, prawdopodobnie ponownie zaatakowano stację paliw; doszło do bardzo potężnej eksplozji.
Wojskowa gotowość i wstępna zgoda na reakcję
W odpowiedzi na atak polskie wojsko poderwało myśliwce F-16, wysłało śmigłowce oraz postawiło w stan wysokiej gotowości jednostki obrony przeciwlotniczej i radiolokacyjne. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk poinformował dziennikarzy w Sejmie, że dowódca operacyjny wydał stałe upoważnienie do zestrzeliwania każdego obiektu latającego, który przekroczy granicę Polski. Zgodnie z tą dyrektywą piloci mogą zwalczać wrogie cele natychmiast po wykryciu, bez konieczności uzyskiwania zgody dowództwa w czasie rzeczywistym. Tomczyk wyjaśnił, że w czasie pokoju wymagana jest identyfikacja wizualna, aby uniknąć przypadkowego ostrzału cywilnych statków powietrznych. Dodał, że polskie siły zintegrowały dane z ukraińskich, amerykańskich i natowskich sieci radarowych w celu identyfikacji obiektów przed ich dotarciem do strefy przygranicznej.
To jest rozkaz z upoważnieniem, co oznacza, że pilot nie musi już potwierdzać z dowódcą operacyjnym, czy obiekt jest w zasięgu i czy może strzelać, tylko może automatycznie zestrzelić takiego drona czy rakietę po wykryciu.
Alarmy powietrzne i ewakuacje ludności
Tuż przed południem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, ostrzegając przed zagrożeniem z powietrza i zalecając schronienie się. We wschodnich miastach zawyły syreny, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie wstrzymały loty cywilne na czas operacji wojskowych, podczas gdy odprawy graniczne zostały czasowo zawieszone. W Rzeszowie pracownicy Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Marszałkowskiego oraz Urzędu Miasta udali się do schronów. Bartosz Gubernat, rzecznik wojewody podkarpackiego, poinformował, że ewakuacja urzędu na poziom minus jeden przebiegła spokojnie. Wiele szkół skierowało uczniów do piwnic i korytarzy, podczas gdy inne placówki kontynuowały zajęcia.
- Rosyjski dron uderza w pociąg pasażerski dwa kilometry od polskiej granicy
- Rosyjski dron uderza w stację paliw cztery kilometry od granicy w pobliżu Jagodzina
- Alarmy powietrzne w dwóch polskich województwach, wstrzymanie lotów w Lublinie i Rzeszowie
- Alarm odwołany po godzinie, brak naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej
Aktualizacja protokołów i bezpieczeństwo regionalne
Incydent miał miejsce cztery dni po tym, jak w niedzielę rosyjski dron uderzył w pociąg pasażerski na trasie Kijów–Warszawa dwa kilometry od polskiej granicy. Polskie władze odwołały alarm powietrzny po około godzinie, gdy operacje wojskowe zakończono, a przestrzeń powietrzną otwarto. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa doprecyzowało system powiadomień, rozróżniając monitorowanie ataków na Ukrainie od wydawania bezpośrednich ostrzeżeń w przypadku zagrożenia terytorium Polski. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w mediach społecznościowych, że Polska wzmacnia systemy szybkiego reagowania, zwiększa aktywność śmigłowców oraz liczbę patroli F-16 wzdłuż wschodniej granicy.

