
Polska poderwała myśliwce i wydała ostrzeżenia graniczne w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę
Polskie wojsko uruchomiło systemy obrony powietrznej i poderwało myśliwce we współpracy z sojusznikami z NATO, gdy rosyjskie pociski uderzyły w zachodnią Ukrainę oraz Kijów.
Aktywacja obrony powietrznej i koordynacja z sojusznikami
Wczesnym rankiem 20 sierpnia 2026 r. Siły Zbrojne RP uruchomiły lotnictwo wojskowe i postawiły w stan gotowości naziemne systemy obrony po rosyjskich atakach rakietowych i dronowych na Ukrainę. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych rozpoczęło działania za pośrednictwem Centrum Operacji Powietrznych tuż po godzinie 03:00, reagując bezpośrednio na aktywność rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu. Naziemne jednostki obrony powietrznej oraz sieci rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły pełną gotowość na wschodzie Polski, aby zabezpieczyć strefę przygraniczną. Polskie władze koordynowały operację z sojusznikami z NATO, dziękując w szczególności Siłom Zbrojnym Holandii za wsparcie techniczne i systemowe. Przedstawiciele wojska potwierdzili później, że podczas operacji nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Operacja lotnictwa wojskowego w naszej przestrzeni powietrznej, związana z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zakończyła się. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Alarmy wzdłuż wschodniej granicy
Władze cywilne uruchomiły protokoły komunikacji kryzysowej w regionach przygranicznych, gdy ataki wymierzono w cele na zachodniej Ukrainie. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało pilne ostrzeżenia SMS do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, wzywając do śledzenia oficjalnych komunikatów. Środek zapobiegawczy miał na celu zminimalizowanie ryzyka w szczytowym momencie bombardowania. Działania zakończono około godziny 05:30, gdy władze potwierdziły ustanie ataków w pobliżu granicy i brak bezpośredniego zagrożenia dla terytorium Polski. Agencja wydała następnie komunikat potwierdzający powrót do normalnego statusu.
Uwaga! Uwaga! Uwaga! Zmasowany atak na obszarze zachodniej Ukrainy zakończył się. Brak zagrożenia dla terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Śledź komunikaty.
- Dowództwo Operacyjne uruchamia lotnictwo wojskowe i stawia systemy obrony powietrznej w stan gotowości
- Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła ostrzegawcze SMS-y do województw lubelskiego i podkarpackiego
- Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ogłasza zakończenie ataków na zachodnią Ukrainę i odwołuje alert
Skutki ataków na terytorium Ukrainy
Rosyjski atak uderzył w wiele ukraińskich regionów administracyjnych przy użyciu pocisków manewrujących, balistycznych oraz dronów uderzeniowych. Ukraińskie władze poinformowały, że ostrzał zabił pięć osób w Kijowie oraz jedną w obwodzie kijowskim. Liczba ofiar podawana przez oficjalne służby w Kijowie zmieniała się w miarę postępu akcji ratunkowej, wahając się od 20 do 23 rannych w pierwszych raportach regionalnych, aż po ponad 290 poszkodowanych według późniejszych krajowych aktualizacji. W Kijowie spadające szczątki i bezpośrednie uderzenia uszkodziły budynki mieszkalne, magazyny przemysłowe, placówkę edukacyjną oraz szpital dziecięcy. Ekipy ratunkowe walczyły z lokalnymi pożarami i usuwały awarie zasilania, przeszukując zniszczone obiekty.
Incydenty związane z bezpieczeństwem przestrzeni powietrznej
Postawa zapobiegawcza wynika z wcześniejszych naruszeń przestrzeni powietrznej, które wymusiły przegląd polskich procedur przechwytywania. Pod koniec lipca polskie radary wykryły niezidentyfikowany obiekt powietrzny wlatujący w przestrzeń krajową, co spowodowało poderwanie myśliwca F-16. Obiekt zniknął z systemów śledzenia po kilku minutach i został później zlokalizowany w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim, nie zostając przechwyconym. Premier Donald Tusk stwierdził później, że rozbity obiekt był rosyjskim pociskiem manewrującym Ch-101 i zaznaczył, że siły zbrojne były gotowe do jego zestrzelenia. Podczas tamtego zdarzenia władze regionalne uruchomiły procedurę alarmową SPO13 i włączyły syreny ostrzegawcze na 13 minut, choć nie wysłano alertu mobilnego.


