
Nawrocki z poparciem Trumpa w sprawie wojsk; Warszawa zabiega o 15 tys. żołnierzy USA w Polsce
Spotkania prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie potwierdziły wcześniejszą obietnicę Donalda Trumpa dotyczącą dodatkowych wojsk, podczas gdy polscy urzędnicy wyznaczyli nowy cel stacjonowania od 11 do 15 tys. żołnierzy USA w Polsce na stałe.
Rozmowy w Białym Domu
Prezydent Karol Nawrocki przybył do Waszyngtonu w sobotę wieczorem, 13 czerwca, na zaproszenie Donalda Trumpa, który świętował swoje 80. urodziny. Następnego dnia Nawrocki wziął udział w gali UFC Freedom 250 na terenie Białego Domu, gdzie odbył rozmowę z amerykańskim prezydentem. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP, przekazał dziennikarzom, że Trump wykorzystał spotkanie, aby potwierdzić swoją wcześniejszą deklarację z końca maja o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy.
Deklaracja została podtrzymana podczas wczorajszych rozmów. Teraz te deklaracje muszą zostać wypełnione konkretnymi decyzjami na poziomie strategicznym i planistycznym przez Pentagon oraz Ministerstwo Obrony Narodowej.
W poniedziałek Nawrocki kontynuował swój harmonogram spotkaniem z Mikiem Waltzem, stałym przedstawicielem USA przy ONZ, oraz wizytą na Kapitolu, gdzie rozmawiał z liderem Republikanów w Senacie Johnem Thune’em oraz członkami komisji senackich.
- Prezydent Nawrocki przybywa wieczorem do Waszyngtonu.
- Nawrocki uczestniczy w urodzinach Trumpa i gali UFC w Białym Domu; rozmowy potwierdzają obietnicę dodatkowych 5 tys. żołnierzy.
- Nawrocki spotyka się z ambasadorem USA przy ONZ Mikiem Waltzem i liderami Senatu, w tym Johnem Thune’em. Przydacz informuje prasę o rozmowach i polskim celu liczebności wojsk.
O co zabiega Polska
Polska gości obecnie około 10 tys. amerykańskich żołnierzy. W maju Pentagon zawiesił rotację około 4 tys. z nich, ale ogłoszenie Trumpa o dodatkowych 5 tys. sił zostało w Warszawie odebrane jako wzrost netto. Przydacz jasno dał do zrozumienia, że Polska dąży obecnie do znacznie większej stałej obecności.
Nasze ambicje sięgają 15 tys.; wersja minimum to 11 tys., co i tak jest liczbą większą niż dotychczas, ponieważ do tej pory było 10 tys. Poruszamy się w przestrzeni między 11 a 15 tys. Ostateczne decyzje są jeszcze przed nami.
Warszawa postrzega trwającą w Pentagonie przebudowę struktury sił USA w Europie jako szansę na utrwalenie wyższych liczb. Celem jest przekształcenie obecnego rozmieszczenia rotacyjnego w stałe, co wymagałoby nowych umów dwustronnych, infrastruktury oraz decyzji zarówno Białego Domu, jak i polskiego resortu obrony.
- Obecnie
- 10000 żołnierze
- Cel minimalny
- 11000 żołnierze
- Ambicja
- 15000 żołnierze
Kolejne kroki w Warszawie i Waszyngtonie
Po powrocie do Polski Nawrocki planuje zaprosić wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza do Pałacu Prezydenckiego, aby podzielić się informacjami zebranymi w USA i skoordynować konkretne działania. Przydacz podkreślił, że niezależnie od procesu planowania w Pentagonie, ostateczna decyzja w sprawie liczebności wojsk należy osobiście do Donalda Trumpa.
Nawet jeśli Pentagon, Departament Stanu czy jakiekolwiek inne instytucje są otwarte i chciałyby się zgodzić, ostateczną decyzję podejmie prezydent Trump. Dlatego warto inwestować w dobre relacje osobiste.
Dodał, że turbulencje spowodowane planowanymi zmianami w amerykańskiej obecności w Europie, zwłaszcza w Europie Zachodniej, nie powinny i nie będą dotyczyć Polski. Według Przydacza Trump potwierdził, że Polska jest wzorowym sojusznikiem i że obecność USA w tym kraju zostanie utrzymana.
Szerszy kontekst europejski
Polskie starania zbiegają się w czasie z przygotowaniami Pentagonu do stworzenia nowej, kompleksowej struktury sił USA w Europie. Przydacz wskazał, że przyszłe decyzje amerykańskie prawdopodobnie wykroczą poza dwa znane punkty (dodatkowe 5 tys. żołnierzy i odwieszenie rotacji brygady) i będą odzwierciedlać szerszą przebudowę. Strategia Warszawy polega na ustawieniu się w roli głównego beneficjenta tej zmiany, argumentując, że jej wiarygodność jako partnera w NATO zasługuje na koncentrację wysuniętych sił amerykańskich na jej terytorium.
Obie stolice będą teraz pracować nad szczegółami technicznymi, ale polityczne zobowiązanie Trumpa, potwierdzone osobiście, dało Polsce fundament do dążenia do stałej obecności USA na poziomie co najmniej 11 tys., a docelowo nawet 15 tys. żołnierzy.


