
Roczny dochód warszawskiego lekarza w wysokości 1,6 mln PLN wywołuje głosowanie w Sejmie nad powiązaniem wynagrodzeń z numerami PESEL
29-letni koordynator szpitalny bez specjalizacji zarobił w 2025 roku około 1,6 mln PLN, podczas gdy przeciętny Polak potrzebowałby 23 lat na osiągnięcie tej samej kwoty. W ciągu trzech dni rząd przeforsował ustawę umożliwiającą śledzenie całkowitych wynagrodzeń każdego lekarza w sektorze publicznym.
Sprawa, która przełamała tamę
Dawid Kacprzyk, 29-letni lekarz i radny Koalicji Obywatelskiej (KO) w warszawskiej dzielnicy Ursus, pełnił funkcję koordynatora oddziału ratunkowego w miejskim Szpitalu Południowym. Według oświadczeń majątkowych i dziennikarskich śledztw, jego dochód w 2025 roku wyniósł około 1,6 mln złotych, uzupełniony o Porsche Panamera, mieszkanie za 900 000 PLN oraz kilka kont bankowych. Szpital utrzymywał również oddzielną poczekalnię dla polityków KO i ich rodzin, którzy byli przyjmowani poza normalną kolejką.
Po ujawnieniu sprawy przez Zero.pl lekarz został zwolniony, zrezygnował z członkostwa w KO, zwrócił szpitalowi 500 000 PLN i zawiesił pracę w warszawskim Szpitalu Bródnowskim. Prokuratura wszczęła śledztwo.
- Dawid Kacprzyk (2025)
- 1600000 PLN
- Osoba zarabiająca medianę (roczne netto)
- 68400 PLN
Jak jedna pensja wypada na tle kraju
Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że mediana miesięcznego wynagrodzenia brutto w grudniu 2025 roku wyniosła 7 907 PLN, czyli około 5 700 PLN netto. Pracownik zarabiający tyle potrzebowałby około 23 lat, aby dorównać rocznemu dochodowi Kacprzyka. „Takie przypadki są zrozumiale nagłaśniane i na szczęście niezbyt częste” – powiedział ekonomista Marek Zuber w rozmowie z Faktem. „Ale zarobki lekarzy na umowach o pracę wyglądają zupełnie inaczej niż tych na umowach cywilnoprawnych.”
Pracownica szpitala przerywa milczenie
Anonimowa lekarka ze Szpitala Południowego powiedziała Faktowi, że różnica między stażystami a nowo zatrudnionymi jest ogromna. Nowym pracownikom oferowano 20 000–25 000 PLN miesięcznie, podczas gdy długoletni lekarze walczyli o podwyżkę w wysokości 2 złotych. Kacprzyk – jak twierdzi – otrzymał stawkę maksymalną osobiście od prezes szpitala Anny Łukasik, z pominięciem dyrektor medycznej Agaty Kusz‑Rynkun. „Dała *****emu juniorowi, który ma prawo wykonywania zawodu od półtora roku, stawkę maksymalną, a teraz wina ma spaść na dr Kusz‑Rynkun” – powiedziała lekarka.
Kiedy targuje się z nami o podwyżkę w wysokości 2 złotych, daje stawkę maksymalną osobie, która jest lekarzem od osiemnastu miesięcy, a teraz wina za jej decyzję ma spaść na dr Kusz‑Rynkun.
Parlament działa w trzy dni
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy 16 czerwca, umożliwiający Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) gromadzenie danych o wynagrodzeniach powiązanych z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu każdego lekarza. Komisja zdrowia zatwierdziła go 17 czerwca, a Sejm przegłosował 19 czerwca – 253 głosy za, żaden przeciw, 177 wstrzymujących się. Jeśli prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę, agencja sporządzi pierwszy taki raport we wrześniu. Rzeczpospolita podaje, że najwyższe indywidualne miesięczne faktury sięgają już 300 000–350 000 PLN, a około 625 umów cywilnoprawnych przekracza 100 000 PLN miesięcznie.
- Rada Ministrów przyjmuje projekt ustawy łączący dane o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu
- Komisja zdrowia zatwierdza projekt ustawy
- Sejm uchwala ustawę 253 – 0 – 177
„To zjawisko marginalne”
Dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych, powiedział, że około 600 lekarzy – 0,37 % zawodu – zarabia ponad 100 000 PLN miesięcznie. „To anomalia, patologia. System trzeba zmienić” – powiedział w rozmowie z Onetem. Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi Łukasz Jasek dodał, że na lokalnym rynku nie odnotowano podobnych przypadków; mediana dochodów lekarzy wynosi około 20 000 PLN miesięcznie, łącznie z dyżurami i dodatkową pracą. „Konkurencja o personel to codzienność, ale stawki są porównywalne i nie znam przypadków nadmiernych wynagrodzeń w naszym regionie” – powiedział.
Półśrodki i ślepa plamka sektora prywatnego
Wirusolog prof. Włodzimierz Gut nazwał nową ustawę „półśrodkiem, ponieważ mamy dwa systemy ochrony zdrowia – prywatny i publiczny”. Opowiadał się za pełną jawnością, w tym wynagrodzeń w sektorze prywatnym, zauważając, że dług publicznego szpitala jest de facto uspołeczniany, gdy lekarz zarabia nieproporcjonalnie wysokie kwoty. Anestezjolog Damian Patecki ujawnił w mediach społecznościowych, że pobiera 300 PLN za godzinę intensywnej terapii pediatrycznej, normalnie pracując 50–80 godzin miesięcznie w systemie publicznym i łącznie około 160 godzin w obu sektorach. „Mam jedną z wyższych stawek w polskiej anestezjologii, ponieważ pracuję z ciężko chorymi dziećmi” – napisał. Za pojedynczym skandalem kryją się dane pokazujące system, w którym garstka dobrze ustosunkowanych lub wysoko wyspecjalizowanych klinicystów może zarabiać kwoty znacznie odbiegające od normy, podczas gdy większość i ich pacjenci czekają.

