
Capri żegna Peppina di Capri: wyspa honoruje „marzyciela”, który na nowo zdefiniował włoską muzykę przez siedem dekad
Trumna piosenkarza, który przez blisko siedem dekad zmieniał oblicze włoskiej muzyki, została wniesiona 12 lipca do kościoła Santo Stefano przy dźwiękach Bacha, w towarzystwie tłumu, który wypełnił placyk jego rodzinnej Capri.
Pogrzeb w byłej katedrze
Trumna Peppina di Capri z jasnego drewna, przykryta żółtymi różami i portretem piosenkarza, została wniesiona w niedzielę 12 lipca o godzinie 17:00 do byłej katedry Santo Stefano na Capri. Zabrzmiała „Aria na strunie G” Bacha, a trumnę eskortowali jego synowie Igor, Edoardo i Dario. Na zewnątrz, na Piazzetcie, ustawiono ogromny ekran, aby setki osób, które nie zmieściły się w zatłoczonym kościele, mogły śledzić ceremonię. Wyspa ogłosiła żałobę miejską od godziny 17:00. Gdy ceremonia dobiegła końca, rozległy się pierwsze takty „Il sognatore”, a tłum wybuchnął oklaskami.
Peppino miał wielką miłość i tę wielką miłość wyśpiewał, a była nią muzyka, dał głos czystej miłości.
Siedem dekad włoskiej muzyki
Giuseppe Faiella, powszechnie znany jako Peppino di Capri, zmarł w sobotę 11 lipca w wieku 86 lat, niespełna dwa tygodnie przed swoimi 87. urodzinami przypadającymi na 27 lipca. Cudowne dziecko, które już w wieku czterech lat oczarowywało amerykańskich żołnierzy przy pianinie w powojennej Capri, zbudowało karierę obejmującą siedem dekad. Dwukrotnie wygrał Festiwal w Sanremo przy rekordowej liczbie 15 występów, a w 2023 roku otrzymał nagrodę Ariston. Muzeum Grammy w Los Angeles oddało hołd jego wpływowi. Jego singiel z 1962 roku „Let's twist again” utrzymywał się na szczycie włoskiej listy przebojów przez 32 tygodnie, co czyni go jego najlepiej sprzedającym się nagraniem. W 1965 roku włoscy promotorzy zapisywali jego nazwisko dużymi literami na plakatach, aby zwiększyć sprzedaż biletów na trasę koncertową Beatlesów po Italii. Odnowił także tradycyjną pieśń neapolitańską, wygrywając ostatnią edycję historycznego Festiwalu w Neapolu w 1970 roku z utworem „Me chiamme ammore”. Jego „Saint Tropez” pojawił się w klasycznym filmie Dino Risiego „Il Sorpasso”. W zeszłym roku, już osłabiony długą chorobą, zaśpiewał „Champagne” po raz ostatni z widowni w Certosa di San Giacomo.
Jest kimś, kto być może na nowo określił sposób tworzenia muzyki we Włoszech w latach 50. i 60. Myślę, że osąd jest jednomyślny: był jednym z ojców założycieli tych, którzy później zrewolucjonizowali brzmienie, importując dźwięki z Ameryki i łącząc je z muzyką neapolitańską i włoską.
Rodzina, wyspa i marzyciel
Syn Edoardo powiedział, że ulubioną piosenką ojca było „Il sognatore”, melancholijny i elegancki utwór, który obecnie czyta mu się jak autobiografię. Obecna była była żona Roberta Stoppa, burmistrz Capri Paolo Falco oraz proboszcz, Don Pasquale Irolla. Falco nazwał piosenkarza „ikoną włoskiej i międzynarodowej muzyki”, który nigdy nie zerwał więzi z wyspą, i symbolem zdolności powojennych Włoch do odbudowy.
Peppino di Capri pozostawia wielki przykład, przykład Włoch, które w okresie powojennym potrafiły się podnieść, i pozostawia przykład dla młodych ludzi i dla nas wszystkich, jak z małej wyspy, takiej jak Capri, można osiągnąć światowy sukces, tworząc sztukę i zostawiając po sobie ślad.
Dygnitarze i hymn Napoli
Wśród zacnych gości, którzy przybyli na Capri, znaleźli się prezes Napoli Aurelio De Laurentiis, prefekt Michele di Bari i biznesmen Luca Cordero di Montezemolo. De Laurentiis powiedział zgromadzonym, że Peppino skomponował hymn Napoli w latach 80. i planuje go wskrzesić na Stadio Diego Armando Maradona po wznowieniu sezonu piłkarskiego. Pogrzeb zakończyła owacja na stojąco, gdy „Il sognatore” rozbrzmiało w starożytnym kościele.


