
Papież Leon XIV mówi USA, że imigranci ukształtowali przyszłość narodu, wzywając do jedności w przededniu 250. rocznicy
W transmitowanym na żywo przemówieniu wideo z Watykanu do Filadelfii pierwszy papież z USA odebrał Medal Wolności i wykorzystał 250. rocznicę niepodległości, by oddać hołd amerykańskiej tradycji przyjmowania imigrantów – przekaz powszechnie odczytywany jako ukryta reprymenda wobec Donalda Trumpa.
Syn narodu przemawia
Papież Leon XIV przyjął w piątek Medal Wolności przyznany przez Narodowe Centrum Konstytucji podczas wirtualnej ceremonii, w przededniu 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. Przemawiając z Watykanu, papież urodzony w Chicago nazwał siebie „synem tego wielkiego narodu” i modlił się, aby jego założycielskie ideały „jedności, sprawiedliwości i pokoju” prowadziły kraj w przyszłości. Medal został mu wręczony prywatnie w ostatnich dniach, a on nosił go podczas transmisji.
Jako syn tego wielkiego narodu, założonego przez odważnych mężczyzn i kobiety, którzy marzyli o wolności i lepszym życiu dla siebie i swoich dzieci, przyłączam się do was, prosząc Boga o błogosławieństwo dla przyszłości Ameryki.
Fale imigrantów jako budowniczowie narodu
Centralnym punktem przemówienia był hołd dla roli imigracji w kształtowaniu amerykańskiej tożsamości. Leon powiedział, że przez ostatnie 250 lat „kolejne fale imigrantów” i ich dzieci pomogły ukształtować Stany Zjednoczone, czyniąc słowo Ameryka synonimem „wolności” na całym świecie.
Dla wielu narodów na świecie istniała niezachwiana determinacja, by zrealizować szlachetną wizję Ojców Założycieli, czyniąc Amerykę synonimem wolności, gdy kraj otwierał swoje drzwi dla kolejnych fal imigrantów.
Powiązał tę otwartość z moralną siłą narodu, argumentując, że amerykańskie umiłowanie wolności zainspirowało ją, w najciemniejszych godzinach ubiegłego stulecia, do obrony wolności poza jej granicami.
Zawoalowana krytyka Trumpa
Choć Leon nigdy nie wymienił z nazwiska prezydenta Donalda Trumpa, przemówienie było powszechnie interpretowane jako wyzwanie dla twardego kursu administracji w sprawie imigracji. Papież wcześniej określił politykę Trumpa jako „nieludzką”. W kwietniu napięcie przerodziło się w bezpośrednią wymianę zdań: Trump nazwał papieża „słabym” i „niekompetentnym”, na co Leon odpowiedział, że nie boi się administracji Trumpa.
Moralna wielkość narodu przejawia się przede wszystkim w jego zdolności do wspierania, ochrony i doceniania życia wszystkich, a zwłaszcza najsłabszych.
Wezwanie do wspólnej płaszczyzny porozumienia
Leon wezwał Amerykanów do prowadzenia debaty publicznej naznaczonej umiarem i szacunkiem dla odmiennych poglądów oraz do poszukiwania wspólnej płaszczyzny w celu promowania pokoju i pojednania. Przywołał dewizę „E pluribus unum”, przypominając, że Ojcowie Założyciele, mimo różnorodnego pochodzenia i wyznań, znaleźli siłę, by zbudować wspólną przyszłość.
Aby naród mógł rozkwitać, musi być prawdziwie zjednoczony; zjednoczony nie przez cele związane z chwilowymi przedsięwzięciami, ale przez ideały, które nie blakną z upływem czasu.
Przemówienie, wygłoszone w obecności gubernatora Pensylwanii, burmistrza Filadelfii i przedstawicieli kilku wyznań, było wyraźnym życzeniem, aby 250. rocznica stała się „uroczystym odnowieniem” zobowiązania wobec tych założycielskich ideałów.


