Rząd · Warszawa i Szczecin
Prokuratura bada działania Rzeczniczki Praw Dziecka w sprawie odebrania dzieci w warszawskiej Białołęce
Prokuratura Krajowa przekazała do prokuratorów w Szczecinie zawiadomienie dotyczące Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak w związku z kontrowersyjnym odebraniem dzieci w warszawskiej dzielnicy Białołęka.
Tekst AI na podstawie relacji Rzeczpospolita, TVN24, Do Rzeczy i innych wydawców. Zmieniony . Jak powstaje
Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).
W skrócie
Prokuratura Krajowa przekazała do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie zawiadomienie o podejrzeniu nadużycia uprawnień z art. 231 oraz fałszywego oskarżenia z art. 234 przez Monikę Hornę-Cieślak.
Sierpniowa sprzeczka uliczna w 2026 roku doprowadziła do odebrania dwojga dzieci w wieku 3 i 4 lat, co sąd rodzinny uznał później za przejaw przemocy instytucjonalnej.
Ujawniono, że Horna-Cieślak otrzymała 223 680 PLN w ramach 16 bezprzetargowych umów z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości w latach 2016–2023.
- sierpień 2026Dochodzi do sprzeczki na ulicy w Białołęce, dwoje dzieci trafia do placówki opiekuńczej
- 24.09Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek komentuje orzeczenie sądu rodzinnego w RMF FM
- 25.09Prokuratura Krajowa otrzymuje zawiadomienie o przestępstwie i kieruje je do Szczecina
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Rzeczniczkę
Prokuratura Krajowa otrzymała formalne zawiadomienie o podejrzeniu nadużycia uprawnień oraz fałszywego oskarżenia przez Rzeczniczkę Praw Dziecka Monikę Hornę-Cieślak. Sprawę, która dotyczy interwencji wobec rodziny w warszawskiej Białołęce, rozpatrzy Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. W zawiadomieniu przywołano artykuł 231 paragraf 1 Kodeksu karnego dotyczący przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego oraz artykuł 234 Kodeksu karnego dotyczący fałszywego oskarżenia. Sprawa ma związek z wydarzeniami z sierpnia 2026 roku, kiedy to po ulicznej sprzeczce doszło do natychmiastowego odebrania dwojga dzieci z domu.
Uliczna konfrontacja w Białołęce
Kontrowersje zaczęły się, gdy Horna-Cieślak, idąc chodnikiem w Białołęce, zauważyła matkę szarpiącą i krzyczącą na dziecko w pobliżu przejścia dla pieszych. Po zwróceniu uwagi przez Rzeczniczkę, matka miała odpowiedzieć wulgaryzmami. Horna-Cieślak wezwała policję, co doprowadziło do wydania przez funkcjonariuszy nakazu natychmiastowego opuszczenia lokalu i zakazu zbliżania się wobec obojga rodziców. W konsekwencji trzyletnie i czteroletnie dzieci zostały umieszczone w placówce opiekuńczej. Ani interweniujący policjanci, ani kurator sądowy, ani sąd rodzinny nie stwierdzili podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci. Sąd rodzinny nakazał ich niezwłoczny powrót do domu, wskazując w uzasadnieniu, że aparat państwowy został użyty w sposób nieproporcjonalny do zdarzenia, a interwencja Rzeczniczki nosiła znamiona przemocy instytucjonalnej i próby wykorzystania autorytetu urzędu.
Reakcja rządu i prokuratury
Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek odniósł się do sprawy w wywiadzie dla RMF FM, potwierdzając zamiar analizy uzasadnienia sądu oraz oceny, czy doszło do nadużycia uprawnień. Żurek stwierdził, że choć każdy obywatel powinien reagować, gdy dziecku dzieje się krzywda, interwencje muszą być wyważone i mieścić się w granicach prawa.
„Nie powinniśmy nigdy pozwalać, żeby emocje brały górę, nawet w tak wrażliwych sprawach jak dobro dziecka, bo możemy wyrządzić mu większą krzywdę, bezprawnie umieszczając je w jakimś domu dziecka czy schronisku.”
Kontrowersje wokół umów z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości
Równolegle do sprawy z Białołęki, Horna-Cieślak mierzy się z pytaniami dotyczącymi 16 umów cywilnoprawnych, które podpisała z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości między grudniem 2016 a grudniem 2023 roku, gdy instytucja podlegała byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. Dokumenty wskazują, że instytut wypłacił Hornie-Cieślak 223 680 PLN za 2767 godzin pracy w ciągu siedmiu lat, przy wzroście stawki godzinowej z 78 PLN do 105 PLN. Pierwszą umowę z grudnia 2016 roku podpisał ówczesny dyrektor Marcin Romanowski, a ostatnia wygasła dzień przed objęciem przez Hornę-Cieślak stanowiska Rzeczniczki. Umowy, z których żadna nie była poprzedzona przetargiem, dotyczyły początkowo analizy akt sądowych, a później prac legislacyjnych, w tym ustawy o ochronie dzieci znanej jako Lex Kamilek, współtworzonej z sędzią Agnieszką Matysek.
- Pierwsza umowa (2016)
- 78 PLN/h
- Ostatnia umowa (2023)
- 105 PLN/h
Dane z tekstu artykułu
Odpowiedź Rzeczniczki na doniesienia o umowach
Horna-Cieślak odpowiedziała w oświadczeniu na platformie X, zaznaczając, że jej współpraca z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości i Ministerstwem Sprawiedliwości była informacją publicznie dostępną. Podała, że wyciągi bankowe wskazują na średni dochód netto w wysokości około 2200 PLN miesięcznie w ciągu siedmiu lat, podczas których pracowała nad sześcioma przyjętymi ustawami dotyczącymi bezpieczeństwa dzieci. Utrzymuje również, że jej praca nad projektem Lex Kamilek odbywała się poza godzinami pracy i nie była wynagradzana przed złożeniem projektu w parlamencie.
„Ludzie, którym zależy na bezpieczeństwie dzieci, współpracują z każdą siłą polityczną.”
Zapytaj o ten tekst
Źródła i kontekst
- RzeczpospolitaProkuratura weźmie pod lupę kontrowersyjną interwencją rzeczniczki praw dziecka
- TVN24Sprawa odebranych dzieci z Białołęki. Zawiadomienie do prokuratury na Monikę Horną-Cieślak
- Do Rzeczy"Wpłynęło zawiadomienie". Oficjalny komunikat ws. Horny-Cieślak
- wpolityce.plOdebrane dziecko, zniszczona rodzina - afera wokół Horny-Cieślak
- Waldemar Żurek
- Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny
- Zbigniew Ziobro
- Były Minister Sprawiedliwości
- Marcin Romanowski
- Były dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości i były wiceminister sprawiedliwości
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj Pollar