
Polska bada krater po niezidentyfikowanym obiekcie, który wleciał w przestrzeń powietrzną podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę
Polskie służby odnalazły krater o średnicy 10 metrów oraz szczątki w polu w pobliżu Tarnawy-Kolonii, po tym jak niezidentyfikowany obiekt powietrzny zniknął z radarów podczas nocnego ataku Rosji na Ukrainę.
Wykrycie i zniknięcie obiektu
O godzinie 3:40 rano 30 lipca polskie radary obrony powietrznej wykryły niezidentyfikowany obiekt poruszający się na zachód przez przestrzeń powietrzną kraju. Obserwacja miała miejsce podczas zmasowanego rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę, w którym według ukraińskich urzędników użyto 74 rakiet i 284 dronów. Dowództwo Operacyjne poderwało myśliwiec F-16 w celu identyfikacji i przechwycenia obiektu, jednak sześć minut później zniknął on z radarów, zanim ustalono jego charakter. W rejon ostatniego znanego położenia obiektu wysłano śmigłowiec szturmowy Mi-24.
W polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim.
- Radar wykrywa niezidentyfikowany obiekt poruszający się na zachód; poderwano F-16
- Obiekt znika z radarów
- Mieszkańcy zgłaszają głośną eksplozję; policja odnajduje krater o średnicy 10 metrów i szczątki
Miejsce upadku w pobliżu Tarnawy-Kolonii
Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce uderzenia na niezabudowanym terenie w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim, około 70–80 kilometrów od granicy z Ukrainą. Mieszkańcy powiatu biłgorajskiego, między Tarnawą-Kolonią a Biskupicami, zgłaszali głośną eksplozję, która wstrząsnęła oknami przed godziną 4 rano. Policja na miejscu odnalazła krater o średnicy około 10 metrów oraz rozrzucone metalowe szczątki, z których część była nadpalona, na polu oddalonym o około 2 kilometry od najbliższych zabudowań. Nie odnotowano osób poszkodowanych. Służby zabezpieczyły teren i wysłały zespoły saperskie w celu zbadania pozostałości.
Wszystko wskazuje na to, że była to rosyjska rakieta.
Reakcje władz i śledztwo
Premier Donald Tusk powołał specjalny zespół koordynacyjny i odwołał planowaną wizytę na Dolnym Śląsku, a jego kancelaria przekazała, że uda się na miejsce zdarzenia jeszcze tego samego dnia. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz określił noc jako „niezwykle trudną” dla polskiej obrony powietrznej i podziękował generałowi Novakowi oraz Dowództwu Operacyjnemu za koordynację działań. Ministerstwo spraw wewnętrznych potwierdziło wymiary krateru, podczas gdy siły zbrojne podkreśliły, że pochodzenie i typ obiektu pozostają przedmiotem dochodzenia. W Lublinie profilaktycznie włączono syreny alarmowe.
Ukraińskie oświadczenie i rosyjski atak
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha stwierdził w mediach społecznościowych, że rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 wleciała w polską przestrzeń powietrzną. Informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona przez Warszawę. Nocny rosyjski ostrzał uderzył w wiele ukraińskich regionów, w tym w zachodnie miasto Lwów w pobliżu polskiej granicy, zabijając co najmniej 13 osób, w tym dzieci, według agencji Reuters i innych mediów, choć jeden z raportów wskazywał na 8 ofiar śmiertelnych. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegał dzień wcześniej przed nadchodzącym dużym atakiem; w środę wieczorem po powrocie z wizyty w Stanach Zjednoczonych spotkał się w Lublinie z Tuskiem.
- Rakiety
- 74 liczba
- Drony
- 284 liczba
Precedens i wschodnia flanka NATO
Incydent przypomina wydarzenie z listopada 2022 roku, kiedy ukraińska rakieta obrony powietrznej spadła na wieś Przewodów, również we wschodniej Polsce, zabijając dwie osoby. Od tego czasu Warszawa rutynowo podrywa myśliwce i stawia systemy obrony powietrznej w stan gotowości podczas rosyjskich bombardowań zachodniej Ukrainy. Jeśli czwartkowy upadek zostanie potwierdzony jako uderzenie rosyjskiego pocisku, będzie to kolejny wrażliwy moment dla wschodniej flanki NATO, choć sojusz nie wydał jeszcze publicznego komentarza.


