
Niemieckie kraje związkowe zawieszają zakaz ruchu ciężarówek w niedziele z powodu niskiego stanu wód w rzekach
Kilka niemieckich krajów związkowych tymczasowo zawiesiło niedzielny i świąteczny zakaz ruchu samochodów ciężarowych, aby przenieść transport towarów z wysychających rzek na drogi. Decyzja ta spotkała się z aprobatą przemysłu oraz krytyką ze strony ekologów i partii opozycyjnych.
Niski stan wód paraliżuje żeglugę śródlądową
Historycznie niski poziom wód w Renie, Dunaju i Łabie poważnie ogranicza żeglugę śródlądową w Niemczech, ponieważ statki towarowe mogą przewozić jedynie zmniejszone ładunki. Według ministerstw krajowych niskie stany wód znacząco utrudniają transport wodny i coraz bardziej zagrażają płynności dostaw. Koszty transportu wzrosły, obciążając branże zależne od przewozów masowych. Federalny minister transportu Steffen Bilger (CDU) ogłosił w czwartek szereg doraźnych środków po konferencji poświęconej niskiemu stanowi wód z udziałem firm i stowarzyszeń w Bonn. Wśród nich znalazły się możliwe zwolnienia z niedzielnego i świątecznego zakazu ruchu ciężarówek, ograniczenie utrudnień związanych z robotami drogowymi oraz zwiększenie przepustowości kolei towarowej. Długoterminowe działania obejmują rozbudowę dróg wodnych i przystosowanie statków do warunków niskiej wody.
Kraje związkowe zawieszają niedzielny zakaz
Kilka niemieckich krajów związkowych szybko wdrożyło zwolnienia. Kraj Saary oraz Nadrenia-Palatynat zawiesiły niedzielny i świąteczny zakaz ruchu ciężarówek ze skutkiem natychmiastowym, najpóźniej do końca września. Dolna Saksonia poszła w ich ślady do końca sierpnia. Nadrenia Północna-Westfalia, pod kierownictwem zielonego ministra transportu Olivera Krischera, zniosła zakaz dla niektórych ciężarówek w niedziele i święta, a dodatkowo zezwoliła na ruch ciężarówek w soboty podczas wakacji. Zakaz, obowiązujący od 1956 roku, dotyczy ciężarówek powyżej 7,5 tony i miał pierwotnie zapewnić spokój w dni wolne, poprawić bezpieczeństwo na drogach oraz zagwarantować kierowcom czas na odpoczynek. Zwolnienia obejmują transport bezpośrednio lub pośrednio związany z ograniczeniami na Renie, w tym towary zazwyczaj przewożone drogą wodną oraz puste przebiegi niezbędne do realizacji alternatywnego transportu. Transporty ponadgabarytowe są wyłączone z tych przepisów.
- Minister transportu Bilger ogłasza doraźne środki po konferencji w Bonn z udziałem firm i stowarzyszeń
- Nadrenia Północna-Westfalia, Nadrenia-Palatynat, Kraj Saary i Dolna Saksonia wdrażają tymczasowe zawieszenie niedzielnego i świątecznego zakazu ruchu ciężarówek
- Przemysł, partie opozycyjne i grupy ekologiczne reagują na zwolnienia
Przemysł z zadowoleniem przyjmuje decyzję, ostrzega przed ograniczeniami
Federacja Przemysłu Niemieckiego (BDI) z zadowoleniem przyjęła tymczasowe zawieszenie zakazu. Holger Lösch, zastępca dyrektora zarządzającego BDI, powiedział dziennikowi Rheinische Post, że rząd federalny wykazuje zdolność do działania w ekstremalnej sytuacji, a uzgodnione środki muszą zostać szybko wdrożone.
Przeniesienie towarów na kolej i drogi w okresie niskiego stanu wód może złagodzić skutki i ustabilizować łańcuchy dostaw.
Lösch ostrzegł, że nie zrekompensuje to w pełni brakującej przepustowości transportowej na drogach wodnych. Wezwał do zwiększenia inwestycji w odporną na zmiany klimatu infrastrukturę transportową, przyspieszenia procedur planistycznych i zatwierdzających, zapewnienia odpowiedniej obsady kadrowej w odpowiednich urzędach oraz większego wsparcia rządowego przy zakupie statków przystosowanych do warunków niskiej wody. Federalne Stowarzyszenie Transportu Drogowego i Logistyki (BGL) ostrzegło, że mimo dodatkowych dni nadal obowiązują przepisy dotyczące czasu jazdy i odpoczynku. Rzecznik BGL Dirk Engelhardt powiedział w czwartek Rheinische Post, że w związku z tym nie nastąpi zwiększenie dostępnego czasu jazdy.
Opozycja i ekolodzy krytykują
Die Linke odrzuciła złagodzenie przepisów. Przewodniczący partii Luigi Pantisano skrytykował rząd federalny za reakcję "zdecydowanie zbyt późną" na dramatycznie niski stan wód i oskarżył Unię o wykorzystywanie kryzysu jako pretekstu do osłabienia niedzielnego zakazu ruchu.
Ostatecznie to kierowcy ciężarówek mają teraz zapłacić za porażki rządu i zrezygnować ze swojej zasłużonej niedzieli.
Pantisano wezwał do wsparcia dotkniętych przewoźników śródlądowych i stworzenia krótkoterminowej dodatkowej przepustowości kolei, argumentując, że więcej ciężarówek oznacza więcej korków, hałasu i emisji. Organizacja ekologiczna BUND również ostro skrytykowała ten ruch. Przewodniczący BUND Olaf Bandt powiedział Rheinische Post, że zastąpienie transportu statkami setkami lub tysiącami przejazdów ciężarówek nie jest rozwiązaniem i obciąży ludzi oraz klimat. Stwierdził, że rząd nie zrozumiał, iż niski poziom rzek jest objawem kryzysu klimatycznego.
Zieloni podzieleni
Zieloni zareagowali w sposób mieszany. Lisa Badum, rzeczniczka ds. polityki klimatycznej frakcji parlamentarnej Zielonych, powiedziała Tagesspiegel, że rząd federalny próbuje leczyć objawy na czas lata, a wysyłanie jeszcze większej liczby ciężarówek na drogi jest błędem. Wezwała do priorytetowego traktowania nienaruszonych rzek i odpornej na upały kolei. Zastępca przewodniczącego frakcji parlamentarnej Andreas Audretsch uznał zwolnienia za zrozumiałe, mówiąc Tagesspiegel, że potrzeba takich środków w celu uniknięcia niedoborów w zaopatrzeniu pokazuje, iż szkody wyrządzone gospodarce przez kryzys klimatyczny są już ogromne. Jednocześnie oskarżył kanclerza Friedricha Merza (CDU) o ignorowanie problemu.
Ani słowa o ofiarach upałów, ani słowa o poziomach wód, teraz ani słowa o wąskich gardłach w zaopatrzeniu. To notoryczne wypieranie rzeczywistości.
Die Linke przedstawiła również pięciopunktowy plan na wypadek kryzysu wodnego, obejmujący tworzenie krajobrazów gąbczastych w zlewniach rzek, publiczny rejestr wód jako podstawę strategii na wypadek upałów i suszy, silniejsze bezpieczeństwo publicznych dostaw wody oraz wsparcie finansowe dla gmin w zakresie adaptacji do zmian klimatu.


