
Belgijski sąd uznał Nicolasa Ullensa za winnego zabójstwa z premedytacją baronowej Myriam Lechien
Sąd przysięgłych w Nivelles uznał byłego funkcjonariusza wywiadu Nicolasa Ullensa za winnego zabójstwa baronowej Myriam Lechien w 2023 roku, odrzucając argumenty obrony o działaniu pod wpływem impulsu.
Werdykt i uznanie premedytacji
Dwunastu przysięgłych sądu w Nivelles wydało we wtorek wyrok skazujący 61-letniego Nicolasa Ullensa de Schootena za zabójstwo jego macochy, baronowej Myriam Lechien. Kluczową kwestią procesu było ustalenie, czy sprawca działał z premedytacją. Obrona twierdziła, że Ullens działał pod wpływem impulsu bez wcześniejszego planowania, domagając się kwalifikacji czynu jako nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokuratura i oskarżyciele posiłkowi utrzymywali, że było to zabójstwo z premedytacją. Przysięgli opowiedzieli się za tą drugą wersją po rozpatrzeniu czterech pytań prawnych dotyczących zamiaru zabójstwa oraz nielegalnego posiadania i przenoszenia broni palnej. Ullensowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności, a sąd zbierze się w środę, aby wymierzyć karę.
Strzelanina w Ohain
Do tragicznego zdarzenia doszło rano 29 marca 2023 roku w posiadłości barona Guya Ullensa de Schootena i Myriam Lechien w Ohain w Brabancji Walońskiej. Nicolas Ullens, były agent belgijskich służb bezpieczeństwa, przyjechał do ojca i macochy, aby omówić sprawy rodzinne i finansowe. Po wyjeździe z willi swoją Dacią, Ullens zawrócił i czekał na podjeździe przez dziewięć minut. Gdy para pojawiła się w swoim Volkswagenie, Ullens zablokował im drogę, wjeżdżając w ich samochód. Następnie wysiadł, podszedł do strony 70-letniej Lechien i oddał cztery strzały z pistoletu Glock kalibru 9 mm. Po krótkiej przerwie, o którą prosił jego ojciec (lekko ranny od odłamka pocisku), Ullens oddał dwa kolejne strzały w stronę Lechien, która zmarła na miejscu. Następnie pojechał na pobliski komisariat policji i oddał się w ręce funkcjonariuszy.
Spory rodzinne i napięcia finansowe
Proces ujawnił długotrwałe podziały w rodzinie Ullens de Schooten, niegdyś uznawanej za jedną z najbogatszych dynastii w Belgii. Majątek rodziny, zbudowany m.in. dzięki kierowaniu cukrownią Tienen, szacowano w szczytowym momencie na 3 mld euro. Ullens stwierdził, że przez lata czuł się wyobcowany i upokarzany przez ojca, obwiniając macochę o skłócenie ich i trwonienie majątku. Obrona odnotowała, że adwokat Jean-Philippe Mayence początkowo rozważał linię obrony opartą na nieodpartej potrzebie, jednak Ullens polecił mu dążyć do uznania winy za zabójstwo, aby przyznać się do odpowiedzialności. Baron Guy Ullens, który był świadkiem zbrodni i prosił syna, by zastrzelił również jego, nie mógł zeznawać w procesie, ponieważ zmarł w kwietniu 2025 roku w wieku 90 lat.
Ostatnie słowa przed sądem
Przed udaniem się przysięgłych na naradę we wtorek rano, przewodniczący składu sędziowskiego Pierre Delcour umożliwił Ullensowi wygłoszenie końcowego oświadczenia. Ullens wyraził skruchę wobec krewnych Lechien, wspominając o jej siostrze, dzieciach i wnukach, a także przeprosił własną żonę, dzieci i wnuki.
Chcę, żeby wiedzieli, jak bardzo brzydzę się czynem, którego się dopuściłem.
Zwrócił się również do belgijskiej opinii publicznej, stwierdzając, że podczas kariery w wywiadzie starał się jej służyć, lecz złamał swoje zasady, po czym zakończył przemówienie do przysięgłych.
Mój los jest w waszych rękach. Nie mam nic więcej do dodania.
- Nicolas Ullens strzela do Myriam Lechien w Ohain i oddaje się w ręce policji
- Baron Guy Ullens umiera w wieku 90 lat
- Przysięgli w Nivelles uznają Nicolasa Ullensa za winnego zabójstwa z premedytacją
- Sąd i przysięgli zbierają się, aby ustalić wymiar kary
