
Prezydent Nawrocki żąda dowodów praktyki prawniczej przed zaprzysiężeniem Macieja Berka
Prezydent Polski Karol Nawrocki wstrzymał się z odebraniem przysięgi od wybranego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka do czasu przedstawienia przez niego dokumentacji potwierdzającej dziesięć lat aktywnej praktyki prawniczej.
Prezydenckie żądanie dokumentacji
Prezydent Polski Karol Nawrocki nie odbierze przysięgi od wybranego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka, dopóki ten nie przedstawi formalnych dokumentów potwierdzających dziesięć lat zawodowej praktyki prawniczej. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ogłosił ten warunek 16 września 2026 r., w dniu, w którym Berek miał rozpocząć pełnienie obowiązków sędziowskich. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki wcześniej skierował oficjalne zapytanie do władz parlamentarnych, kwestionując, czy Berek spełnia wymogi ustawowe. Zgodnie z polskim prawem kandydaci do Trybunału Konstytucyjnego muszą spełniać te same kryteria zawodowe co sędziowie Sądu Najwyższego, co wymaga aktywnej praktyki w charakterze radcy prawnego, a nie tylko utrzymywania wpisu na liście zawodowej. Leśkiewicz stwierdził, że trybunał znajduje się pod presją polityczną i wstrzymywaniem budżetu przez rząd, podkreślając, że urzędujący sędziowie muszą spełniać surowe kryteria prawne.
Dopóki taki dokument nie trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, nie będzie zaproszenia na złożenie przysięgi w Pałacu Prezydenckim.
Odpowiedź parlamentu i dokumentacja kwalifikacji
Sejm wybrał Berka na stanowisko sędziowskie 4 września 2026 r. po jego odejściu z rządu, gdzie pełnił funkcję ministra nadzorującego realizację polityki oraz szefa Stałego Komitetu Rady Ministrów. Premier Donald Tusk w połowie sierpnia 2026 r. warunkowo zgodził się na odejście Berka z gabinetu, twierdząc, że Berek nie był kandydatem partyjnym. Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec odrzucił wątpliwości prezydenta w pisemnej odpowiedzi do Nawrockiego, twierdząc, że kwestionowanie ważności wyboru parlamentarnego nie ma podstaw prawnych. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty również wezwał do natychmiastowego odebrania przysięgi. Przed głosowaniem parlamentarnym Berek opublikował zaświadczenie od dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych potwierdzające jego wpis na listę w 2002 r., wraz z okresami zarejestrowanej praktyki od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej.
- Premier zatwierdza odejście Macieja Berka z rządu w celu kandydowania do trybunału
- Sejm wybiera Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego
- Pałac Prezydencki uzależnia zaprzysiężenie od dowodu dziesięciu lat praktyki prawniczej
Instytucjonalny impas w sprawie nominacji sędziowskich
Berek jest ósmą osobą wybraną do Trybunału Konstytucyjnego w obecnej kadencji parlamentu. Prezydent Nawrocki odmówił zaprzysiężenia czterech z siedmiu wcześniejszych kandydatów wybranych w marcu 2026 r., powołując się na błędy proceduralne podczas ich wyboru przez parlament. Ci czterej kandydaci złożyli przysięgę podczas ceremonii parlamentarnej, używając formuły skierowanej do prezydenta, co Pałac Prezydencki uznał za nieważne. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski zabronił tym czterem sędziom podjęcia obowiązków, co skłoniło ich do złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Prokuratura Krajowa prowadzi postępowanie w sprawie działań umożliwiających niezaprzysiężenie tych czterech sędziów.
Reakcje polityczne w klubach parlamentarnych
Nominacja wywołała rozbieżne reakcje w polskim parlamencie. Opozycja parlamentarna skrytykowała nominację jako upolitycznienie, porównując ją do wcześniejszych wyborów, takich jak Krystyna Pawłowicz czy Stanisław Piotrowicz, podczas gdy posłowie Koalicji Obywatelskiej stwierdzili, że przestrzegali procedur ustawowych. Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, który głosował przeciwko kandydaturze Berka ze względu na jego bezpośrednie przejście z władzy wykonawczej, argumentował, że prezydent musi mimo wszystko dokonać zaprzysiężenia zgodnie z konstytucją.
Zgodnie z konstytucją powinien.
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego bronił nominacji, stwierdzając, że zaświadczenia izby radców prawnych stanowią wystarczające potwierdzenie kwalifikacji. Zgorzelski zauważył, że wcześniejsi kandydaci, tacy jak Sławomir Patyra, doświadczali wielotygodniowych opóźnień przed złożeniem przysięgi i dodał, że trwają rozmowy z urzędującymi sędziami trybunału.


