
NATO przekazuje naczelnemu dowódcy szerokie uprawnienia do przechwytywania dronów po atakach na wschodniej flance
W obliczu fali naruszeń przestrzeni powietrznej przez drony na wschodniej flance, państwa NATO planują przyznać naczelnemu dowódcy sił sojuszniczych, generałowi Alexusowi Grynkewichowi, nowe uprawnienia do przekierowywania środków obrony powietrznej i ustalania poziomów gotowości bojowej bez konieczności uzyskiwania zgody poszczególnych państw.
Nowa postawa dowodzenia
Po miesiącach negocjacji oczekuje się, że członkowie NATO zatwierdzą propozycję na szczycie przywódców 7-8 lipca w Ankarze, która przyzna naczelnemu dowódcy sił sojuszniczych w Europie, amerykańskiemu generałowi Alexusowi Grynkewichowi, znacznie większą elastyczność w reagowaniu na zagrożenia powietrzne. Zgodnie z planem będzie on mógł przesuwać zasoby wojskowe w ramach całego sojuszu i dostosowywać poziomy gotowości sprzętu bez uprzedniego uzyskiwania formalnej zgody każdej ze stolic, jak wynika z informacji dwóch dyplomatów NATO i jednego urzędnika sojuszu, na które powołuje się POLITICO.
Inicjatywa formalnie połączy systemy obrony balistycznej i powietrznej NATO z misjami patrolowania powietrza wykonywanymi przez myśliwce sojuszu nad wschodnią flanką i poza nią, przekształcając je w zintegrowane operacje obrony powietrznej. Obecnie każde państwo członkowskie ustala własne zasady dotyczące tego, jak i gdzie mogą być używane jego krajowe uzbrojenie. Te narodowe zastrzeżenia tworzą mozaikę ograniczeń, które – jak od dawna skarżą się sojusznicy – spowalniają reakcję na szybko zmieniające się zagrożenia.
Incydenty, które wymusiły zmianę
Impuls do zmian nabrał pilności po serii niebezpiecznych incydentów. Pod koniec maja dron pochodzenia rosyjskiego uderzył w blok mieszkalny w Gałaczu w Rumunii, wywołując pożar i raniąc dwie osoby. Około tydzień później dron morski wpłynął do portu w Konstancy i o godzinie 10:30 uległ samozniszczeniu, uszkadzając budynek przemysłowy; władze Ukrainy poinformowały później, że straciły kontrolę nad kilkoma dronami, prawdopodobnie z powodu zakłóceń elektronicznych. Obszar został wcześniej ewakuowany, co pozwoliło uniknąć ofiar śmiertelnych.
- Sojusznicy rozpoczynają nieformalne dyskusje na temat złagodzenia krajowych zastrzeżeń w odpowiedzi na rosnące naruszenia przestrzeni powietrznej przez drony.
- Irańskie rakiety balistyczne są wystrzeliwane w kierunku Turcji, intensyfikując apele o skoordynowaną postawę obrony powietrznej.
- Dron rosyjskiej produkcji uderza w blok mieszkalny w Gałaczu w Rumunii, raniąc dwie osoby i wymuszając ewakuację.
- Dron morski wpływa do portu w Konstancy i ulega samozniszczeniu, uszkadzając halę przemysłową; Ukraina zgłasza utratę kontroli nad wieloma dronami z powodu możliwych zakłóceń.
- Przywódcy NATO zbierają się w Ankarze na szczycie, podczas którego oczekuje się, że zatwierdzą nowe uprawnienia dla naczelnego dowódcy sił sojuszniczych.
Na całej wschodniej flance państwa NATO stają w obliczu rojów dronów wlatujących w polską i rumuńską przestrzeń powietrzną, naruszeń w Estonii oraz podejrzanych bezzałogowych statków powietrznych nad Łotwą. Te epizody spowodowały zniszczenia materialne, ofiary w ludziach i zawirowania polityczne w dotkniętych nimi stolicach.
Przebudzenie po irańskich rakietach
Rozmowy na temat złagodzenia narodowych ograniczeń toczą się co najmniej od października, ale wystrzelenie irańskich rakiet balistycznych w kierunku Turcji na początku tego roku nadało im wyraźną pilność. Urzędnik NATO powiedział POLITICO, że incydent ten wzmocnił argumentację za podejściem ogólnosojuszniczym, zamiast aby każde państwo radziło sobie z zagrożeniami w izolacji.
Kraje zawsze zwracają się do NATO, gdy dron wlatuje w ich przestrzeń powietrzną, ale sojusz potrzebuje, aby państwa spełniły swoją rolę, usuwając ograniczenia.
Generał Grynkewich przedstawił swoje propozycje dotyczące elastyczności 32 ambasadorom NATO na początku tego roku. Jeśli przywódcy zatwierdzą plan na szczycie w Ankarze, po raz pierwszy uzyska on stałe uprawnienia do zarządzania obroną powietrzną na terytorium całego sojuszu jako jednolity dowódca operacyjny.


