
Feijóo nazwał Sancheza 'autorytarnym' przed europejskimi i latynoamerykańskimi konserwatystami na forum w Madrycie
Podczas Forum Libertas EPP w Madrycie hiszpański lider opozycji Alberto Núñez Feijóo ostrzegł 400 dostojników z 42 krajów, że Hiszpania żyje pod 'autorytarnymi' rządami, opisując premiera Pedra Sancheza (nie wymieniając go z nazwiska) jako prezydenta, który boi się wyborów i podważa autorytet sędziów.
Pierwsza edycja Forum Libertas, zorganizowanego przez Europejską Partię Ludową (EPP) w Madrycie 15 lipca 2026 roku, stała się platformą dla hiszpańskiej prawicy do przedstawienia rządu Pedra Sancheza jako autorytarnego zagrożenia. Przed publicznością europejskich i latynoamerykańskich konserwatywnych przywódców szef PP Alberto Núñez Feijóo oraz prezydent regionu Madrytu Isabel Díaz Ayuso wygłosili serię ataków, ostrzegając przed osłabioną demokracją i domagając się międzynarodowej uwagi.
Portret 'autorytarnego' prezydenta według Feijóo
Feijóo unikał wymieniania Sancheza z nazwiska, ale wymienił cechy, które nie pozostawiały wątpliwości. „Aby rozpoznać autorytarnego władcę, nie trzeba pytać, co myśli; wystarczy obserwować, co stara się kontrolować” – powiedział. Lider PP następnie wyliczył charakterystyczne oznaki: „Jeśli nie ufa sędziom, jeśli gardzi większością parlamentarną, gdy nie jest po jego myśli, jeśli kwestionuje niezależność instytucji i boi się urn wyborczych, gdy władza nie jest zagwarantowana – nie szukaj dalej, to autorytarny prezydent”. Przemówienie padło dzień po tym, jak brat premiera, David Sánchez, został skazany na dziewięć lat dyskwalifikacji za urzędnicze nadużycie władzy, co Feijóo włączył w szersze wezwanie: „Dość politycznej korupcji, dość autokratycznej władzy, dość niszczenia wartości”.
Jeśli nie ufa sędziom, jeśli gardzi większością parlamentarną, gdy nie jest po jego myśli, jeśli zastępuje zasługi i wysiłek zależnością od państwa, jeśli kwestionuje niezależność instytucji i boi się urn wyborczych, gdy władza nie jest zagwarantowana – nie szukaj dalej, to autorytarny prezydent.
Apel Ayuso do Unii Europejskiej
Mówiąc w tym samym miejscu, Isabel Díaz Ayuso wezwała liderów EPP, aby nie lekceważyli problemów Hiszpanii jako wewnętrznej sprawy. „Trudno uwierzyć, że to dzieje się w państwie członkowskim UE, ale tak jest. Wenezuelczycy i Kubańczycy też nie mogli w to uwierzyć w swoim czasie” – powiedziała. Ayuso opisała rząd jako „ruch na rzecz zniszczenia państwa prawa” i argumentowała, że milczenie Brukseli będzie odczuwalne na całym kontynencie.
Nie mamy do czynienia z walką lewicy z prawicą. Mówimy o walce między państwem prawa a arbitralnością władzy. Ma to zaraźliwy i bardzo niebezpieczny skutek.
Międzynarodowe poparcie i cel forum
Wydarzenie, odbywające się w hotelu Eurostars Tower na madryckiej Castellanie, zgromadziło 400 uczestników z 42 krajów. Przewodniczący EPP Manfred Weber otworzył je, podkreślając potrzebę „budowania mostów” w obliczu geopolitycznego rozdrobnienia, podczas gdy włoski wicepremier Antonio Tajani nazwał Feijóo „następnym prezydentem Hiszpanii”. Wzięli w nim udział także wenezuelski przywódca opozycji Edmundo González oraz prezydent-elekt Peru Keiko Fujimori, co nadało wagi ambicjom EPP pogłębienia transatlantyckich więzi konserwatywnych. Deklaracja końcowa, zapowiedziana przez Webera, obiecywała rozszerzenie współpracy między Europą a Ameryką Łacińską.
Kryzys krajowy ubrany w międzynarodową oprawę
Za retoryką kryła się słaba pozycja parlamentarna Sancheza, którą Feijóo wykorzystał. Zaledwie dzień wcześniej rząd przegrał kluczowe głosowanie w sprawie limitów wydatków i celów deficytu, co komplikuje budżet na 2026 rok. Feijóo wykorzystał forum, aby zapewnić sojuszników, że przyszły rząd PP zakotwiczy Hiszpanię w „Europie, sojuszu atlantyckim, niezależnych instytucjach i obronie wolności”, obiecując zakończenie ery „demokratycznie wybranego rządu, który wybielał i prowadził interesy z dyktaturami”.
Forum było obchodami 50. rocznicy EPP i miało na celu, według słów Feijóo, przeciwstawienie się „populizmowi, polaryzacji i dezinformacji”. Dla hiszpańskiej opozycji posłużyło także jako próba generalna przed kampanią wyborczą, a lider PP zakończył swoje przemówienie słowami: „Pokonamy go prędzej czy później”.

