
Halle żąda zniesienia zakazu wstępu dla nie mówiących po niemiecku nad jeziorem kąpielowym po fali oburzenia
Jezioro kąpielowe w Halle w Saksonii-Anhalt zabrania wstępu osobom nie mówiącym po niemiecku, powołując się na bezpieczeństwo. Miasto żąda teraz cofnięcia tej zasady, nazywając ją możliwym naruszeniem umowy dzierżawy i ostrzegając przed szkodami wizerunkowymi.
Zakaz
22 czerwca jezioro Heidesee w Halle wprowadziło na wejściu filtr, który odsyłał odwiedzających, których znajomość niemieckiego uznano za niewystarczającą do zrozumienia zasad bezpieczeństwa. Kierownik Mathias Nobel, który jest również ratownikiem, powiedział, że decyzja ta była następstwem powtarzających się incydentów, w których kąpiący się ignorowali komunikaty przez głośniki i instrukcje ratowników. W weekend 20–21 czerwca Nobel musiał uratować małe dziecko bez sprzętu do pływania z głębokiej wody; kilka lat wcześniej wyciągnął z jeziora martwe dziecko.
Jezioro to zatopiona dawna kopalnia odkrywkowa sięgająca głębokości 13 metrów, o niemal pionowych brzegach. Nobel argumentuje, że w przeciwieństwie do basenu miejskiego, naturalne kąpielisko nie ma bramek obrotowych ani dużej ochrony, a bariery językowe mogą być śmiertelne. „To nie kwestia tego, czy dojdzie do wypadku, ale kiedy” – powiedział.
- Mathias Nobel ratuje małe dziecko bez sprzętu do pływania z głębokiej wody w Heidesee.
- Nobel ogłasza, że odwiedzający bez wystarczającej znajomości niemieckiego nie zostaną wpuszczeni.
- Władze miasta Halle żądają wycofania zasady, powołując się na naruszenie umowy dzierżawy.
- Federalna agencja ds. przeciwdziałania dyskryminacji i DLRG publicznie krytykują zakaz; głos zabierają eksperci prawni.
Bezpieczeństwo a dyskryminacja
Krytycy oskarżają operatora o przedstawianie całkowitej blokady wejścia jako środka ostrożności. Niemiecka federalna agencja ds. przeciwdziałania dyskryminacji powiedziała magazynowi prawniczemu LTO, że uzależnianie dostępu od języka może stanowić „dyskryminację pośrednią ze względu na rasę lub pochodzenie etniczne” na mocy ustawy o równym traktowaniu.
Wyobraźcie sobie, jakie byłoby poruszenie, gdyby niemieckojęzyczni turyści na Majorce musieli udowodnić znajomość hiszpańskiego lub katalońskiego, albo arabskiego nad Morzem Czerwonym, zanim mogliby pójść popływać?
Niemieckie Towarzystwo Ratownictwa Wodnego (DLRG) również zdystansowało się od zakazu. Rzecznik DLRG Martin Holzhause powiedział, że piktogramy i gesty mogą przekazywać komunikaty bezpieczeństwa bez wykluczania kogokolwiek.
Wszyscy nie chcemy być wykluczani na wakacjach w innych krajach tylko dlatego, że nie mówimy w ich języku. To złe podejście, aby odsyłać ludzi hurtowo.
Ultimatum miasta
Władze Halle, które dzierżawią teren operatorowi, zażądały 23 czerwca wycofania tej zasady. Umowa dzierżawy stanowi, że każda zmiana regulaminu kąpieliska wymaga zgody miasta, a dostęp publiczny musi być zagwarantowany. Rzecznik miasta Drago Bock powiedział, że operator nie może uchylić tego obowiązku całkowitym zakazem skierowanym do całej grupy ludności.
Burmistrz Alexander Vogt, bezpartyjny, ostrzegł, że polityka ta może być postrzegana jako ksenofobiczna i szkodzi wizerunkowi miasta. „Nie może być tak, że powstanie wrażenie, iż operator działa w sposób wrogi wobec obcokrajowców” – powiedział.
Wymiar prawny i polityczny
Prawniczka Leonie Thum nazwała tę zasadę rasistowską i zakwestionowała, w jaki sposób sprawdzana byłaby znajomość języka. Agencja ds. przeciwdziałania dyskryminacji stwierdziła, że argument bezpieczeństwa nie wydaje się niepodważalny, ponieważ istnieją inne sposoby osiągnięcia tego samego celu. Do ostatecznej oceny prawnej potrzebne byłoby orzeczenie sądu, ale wymagałoby to skargi osoby poszkodowanej.
Spór szybko nabrał wydźwięku politycznego. Halle leży w Saksonii-Anhalt, gdzie we wrześniu odbędą się wybory krajowe. Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) ma około 42% poparcia i wykorzystała kontrowersje, twierdząc, że publiczne kąpieliska stają się strefami zagrożenia. Jezioro znajduje się również w pobliżu Neustadt, dużego osiedla mieszkaniowego z czasów NRD ze znaczną populacją imigrantów, co podsyca przekonanie, że zasada jest wymierzona w migrantów.


