
Giorgia Meloni i Stefano Bonaccini spierają się o wykształcenie wyborców prawicy
Premier Włoch Giorgia Meloni i przewodniczący Partii Demokratycznej Stefano Bonaccini weszli w publiczny spór po tym, jak Bonaccini określił wyborców prawicy jako osoby gorzej wykształcone i znajdujące się w trudniejszej sytuacji ekonomicznej.
Premier krytykuje analizę Partii Demokratycznej
Premier Włoch Giorgia Meloni skrytykowała w piątek przewodniczącego Partii Demokratycznej Stefano Bonacciniego za jego wypowiedzi dotyczące wykształcenia wyborców prawicy. Meloni odpowiedziała w mediach społecznościowych na komentarze Bonacciniego, który opisał elektorat prawicy w zachodnich demokracjach jako grupę złożoną głównie z osób z niższym wykształceniem, mieszkańców terenów wiejskich i przedmieść oraz ludzi zmagających się z trudnościami ekonomicznymi. Meloni stwierdziła, że centrolewicowa koalicja ma w zwyczaju postrzegać własnych zwolenników jako wykształconych i oświeconych, podczas gdy wyborców prawicy traktuje jak ignorantów wymagających reedukacji. Podkreśliła, że wyborcy zwrócili się ku prawicy, ponieważ odczuli bezpośrednie skutki rządów centrolewicy, w tym pogorszenie bezpieczeństwa w miastach, niekontrolowane granice i zaniedbane przedmieścia.
Ci Włosi głosują na prawicę, ponieważ nie pytamy ich o liczbę dyplomów, zanim zaczniemy ich słuchać.
Geneza sporu demograficznego
Konfrontacja ma swoje źródło w poniedziałkowym wydarzeniu w Albendze, w prowincji Savona, gdzie Bonaccini omawiał trendy wyborcze w zachodnich demokracjach. Przewodniczący Partii Demokratycznej odniósł się do wzorców wyborczych z obu kampanii prezydenckich Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych, referendum w sprawie Brexitu w Wielkiej Brytanii, wzrostu poparcia dla prawicy w Niemczech, sukcesów Marine Le Pen we Francji oraz koalicji kierowanych przez Meloni, Matteo Salviniego i Roberto Vannacciego we Włoszech. Po początkowej krytyce politycznej ze strony posła Galeazzo Bignamiego i członków Ligi, Meloni opublikowała swoją krytykę w piątek rano. Zarzuciła lewicy wygłaszanie moralnych pouczeń zwykłym obywatelom zamiast słuchania ich praktycznych problemów.
- Stefano Bonaccini analizuje demografię wyborczą prawicy podczas wydarzenia w Albendze.
- Galeazzo Bignami i członkowie partii Liga krytykują wypowiedź Bonacciniego.
- Giorgia Meloni atakuje Bonacciniego na Facebooku, co wywołuje jego odpowiedź w La7.
Opozycja broni samokrytyki wyborczej
Bonaccini bronił swoich słów podczas występu w programie telewizyjnym Coffee Break na antenie La7, twierdząc, że jedno zdanie zostało wyrwane z szerszej analizy. Stwierdził, że badania demograficzne w Europie i Stanach Zjednoczonych pokazują, iż gospodarstwa domowe o niższych dochodach i osoby z mniejszymi szansami edukacyjnymi w ciągu ostatniej dekady przesunęły się w stronę partii prawicowych. Bonaccini utrzymywał, że jego obserwacja miała być wewnętrzną krytyką dla centrolewicy, która jego zdaniem musi stać się bardziej reprezentatywna dla klasy pracującej i grup wrażliwych społecznie, zamiast je porzucać. Dodał, że wyborcy z wyższym wykształceniem również popierają Fratelli d'Italia i Ligę, odrzucając twierdzenia, jakoby uznał wyborców prawicy za niewykształconych.
Lewica, która często przegrywała wybory w wielu krajach europejskich i w Stanach Zjednoczonych, powinna wiedzieć, jak lepiej reprezentować tych, którzy znajdują się w trudnej sytuacji ekonomicznej lub w życiu mieli mniej okazji do zdobycia wyższego wykształcenia.
Kontrargumenty w kwestiach gospodarczych
W swojej telewizyjnej odpowiedzi Bonaccini argumentował, że koalicja rządząca wykreowała kontrowersję, aby odwrócić uwagę od presji ekonomicznej, z jaką mierzą się włoskie rodziny. Stwierdził, że rząd woli atakować jego, zamiast zajmować się wysokimi rachunkami za prąd, cenami paliw i niestabilnym zatrudnieniem wśród młodych pracowników. Bonaccini wskazał również na trudności w publicznej służbie zdrowia oraz prognozy gospodarcze wskazujące, że Włochy mają najniższą stopę wzrostu spośród 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Przedstawiciele rządu nie wydali dalszych oświadczeń po piątkowej wypowiedzi Bonacciniego.


