
Pierwsze manewry „koalicji chętnych” odbędą się w Polsce jesienią tego roku; Tusk ostrzega przed przedłużającą się wojną
Pierwsze wspólne ćwiczenia „koalicji chętnych” odbędą się w Polsce tej jesieni, a Warszawa deklaruje również gotowość do stałego stacjonowania sił sojuszniczych.
Jesienne manewry w Polsce
Po szczycie około 25–35 krajów w Paryżu premier Polski Donald Tusk potwierdził, że pierwsze wspólne ćwiczenia wojskowe „koalicji chętnych” wspierającej Ukrainę odbędą się na polskiej ziemi jesienią 2026 roku. Tusk oświadczył, że w manewrach wezmą udział głównie wojska francuskie i brytyjskie, a Polska będzie zarówno gospodarzem, jak i uczestnikiem.
Ćwiczenia mają przygotować całą koalicję zgromadzoną dziś w Paryżu do realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale także dla regionu.
Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział plan dzień wcześniej, 13 lipca 2026 roku, przedstawiając go jako demonstrację gotowości „na lądzie, w powietrzu i na morzu”. Koalicja dąży do utworzenia wielonarodowych sił pod przywództwem europejskim, wspieranych przez Stany Zjednoczone, które pomogą w zabezpieczeniu Ukrainy po zakończeniu wojny z Rosją.
Przygotowania do stałej obecności sojuszniczej
Tego samego dnia w Warszawie wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował gotowość Polski do stałego stacjonowania sił sojuszniczych, wymieniając jako przykład wojska francuskie i brytyjskie. Powiązał to zobowiązanie bezpośrednio z rosnącą odpowiedzialnością Polski za wschodnią flankę NATO.
Już dziś mamy obecność sojuszniczą i jesteśmy gotowi na stałą obecność, na przykład wojsk francuskich lub brytyjskich.
Kosiniak-Kamysz zauważył, że w Polsce stacjonują już żołnierze sojuszniczy z Wielkiej Brytanii, Chorwacji, Rumunii, Stanów Zjednoczonych i Norwegii. Tusk osobno poinformował przywódców, że Polska przygotuje warunki logistyczne i finansowe nie tylko dla sił amerykańskich, ale także dla innych europejskich sojuszników. Kraj gości obecnie szacunkowo od 8 do 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich w systemie rotacyjnym i nadal dąży do ich stałego rozmieszczenia.
Nowa koalicja obrony przeciwbalistycznej
13 lipca dziewięć krajów europejskich – Francja, Niemcy, Włochy, Dania, Holandia, Norwegia, Hiszpania, Szwecja i Wielka Brytania – podpisało wspólną deklarację z Ukrainą w sprawie połączenia potencjału przemysłowego, badań naukowych i doświadczeń operacyjnych w zakresie obrony przeciwbalistycznej. Polski nie było wśród pierwszych sygnatariuszy. Zapytany o pominięcie, Tusk wyjaśnił, że koalicja ma charakter przemysłowy i że polskie firmy zbrojeniowe analizują obecnie swoje możliwości.
Jeśli z polskich firm pojawi się gotowa oferta przemysłowa, dołączymy do tej koalicji.
Premier potwierdził również, że Polska nie planuje na razie przekazywać Ukrainie rakiet Patriot, choć podkreślił swój osobisty sprzeciw wobec tego, co nazwał „antyukraińskim licytowaniem się” w polityce krajowej.
- Prezydent Macron po raz pierwszy wspomina o planowanych wspólnych ćwiczeniach w Paryżu
- Premier Tusk potwierdza, że ćwiczenia odbędą się w Polsce jesienią
- Minister obrony Kosiniak-Kamysz oświadcza, że Polska jest gotowa na stałą obecność wojsk sojuszniczych
- Pierwsze manewry wojskowe koalicji w Polsce
Dyplomatyczny pesymizm co do zawieszenia broni
Rozmawiając z dziennikarzami w Paryżu, Tusk przekazał trzeźwą ocenę trajektorii konfliktu. Po „dość szczegółowych” rozmowach z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte i dłuższej wymianie zdań z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim stwierdził, że w najbliższym czasie zawieszenie broni lub porozumienie pokojowe wydaje się mało prawdopodobne ze względu na – jak to określił – całkowicie sztywną postawę Rosji.
W tym momencie wydaje się mało prawdopodobne, aby w najbliższej przyszłości, w krótkiej perspektywie, doszło do zawieszenia broni lub porozumienia pokojowego, z powodu absolutnie sztywnej pozycji Rosji i Władimira Putina.
Tusk dodał, że wszyscy spodziewają się teraz eskalacji działań rosyjskich i jest „całkiem prawdopodobne”, że Moskwa będzie próbować przedłużyć wojnę co najmniej do zimy. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wykorzystał paryskie spotkanie, aby ponownie wezwać Władimira Putina do negocjacji, stwierdzając, że Ukraina i partnerzy europejscy są otwarci na rozmowy pokojowe wspierane przez Europę i Stany Zjednoczone. Tusk podkreślił, że Polska przygotowuje się „w każdym możliwym wymiarze” – ochrona granicy, koalicja dronów, wspólne ćwiczenia i deklaracje USA dotyczące obecności – aby zapewnić, że żadna eskalacja nie dotknie terytorium Polski.
Napięcia polityczne wokół wsparcia dla Ukrainy
Tusk odniósł się także do krajowej krytyki pomocy dla Ukrainy, ostro krytykując propozycję polityka Prawa i Sprawiedliwości Przemysława Czarnka, aby UE wstrzymała finansowanie zbrojeń i odbudowy Ukrainy. Premier nazwał ten pomysł „morderczą polityką” i niebezpieczną licytacją nastrojów antyukraińskich.
Dopóki będę premierem, Polska będzie aktywnie uczestniczyć, w ramach swoich możliwości i bez naruszania naszego bezpieczeństwa, w pomocy Ukrainie w wojnie z Rosją.
Potępił także atak na nastoletnią Ukrainkę w autobusie w Bielsku-Białej, nazywając go obrzydliwym incydentem, który nigdy nie powinien mieć miejsca, i uznał natychmiastową pomoc udzieloną Ukrainie przez poprzedni polski rząd po pełnoskalowej inwazji za jedyną decyzję, którą w pełni popiera.


