
Marina Mabrey wyrównuje rekord punktowy WNBA, zdobywając 53 punkty w pogromie Toronto Tempo nad Los Angeles Sparks 125-97
Marina Mabrey wyrównała rekord punktowy WNBA w pojedynczym meczu, zdobywając 53 punkty i prowadząc Toronto Tempo do zwycięstwa 125-97 nad Los Angeles Sparks w czwartkowy wieczór.
Noc wyrównania rekordu
Marina Mabrey wyrównała rekord punktowy WNBA w pojedynczym meczu, zdobywając 53 punkty w czwartkowy wieczór, prowadząc Toronto Tempo do pogromu Los Angeles Sparks 125-97 w Scotiabank Arena. 29-letnia obrończyni trafiła 17 z 28 rzutów z gry, w tym 9 z 18 za trzy punkty, i wykorzystała 10 z 12 rzutów wolnych. Wyrównała wynik ustanowiony przez Liz Cambage dla Dallas przeciwko Nowemu Jorkowi 17 lipca 2018 roku, a następnie wyrównany przez A'ję Wilson dla Las Vegas w Atlancie 22 sierpnia 2023 roku. Mabrey wcześniej wyrównała ligowy rekord w liczbie celnych rzutów za trzy punkty (9) w wygranym 19 czerwca meczu z Connecticut, kiedy to zdobyła swój ówczesny rekord kariery – 37 punktów. W czwartek pobiła to osobiste osiągnięcie już pod koniec trzeciej kwarty, sięgając 39 punktów, a następnie dodając 14 kolejnych w ostatniej kwarcie.
Przebieg meczu
Toronto ani razu nie przegrywało, błyskawicznie budując prowadzenie 19-6 w niecałe cztery minuty po trójkach Mabrey, Marii Conde i Julie Allemand. Przewaga wzrosła do 35 punktów, gdy Tempo trafiali z zabójczą skutecznością 20 z 42 rzutów za trzy punkty. Dziewięć celnych rzutów za trzy Mabrey było prawie dorównywało całkowitej liczbie trafień Sparks jako drużyny (11 z 38). Kiedy opuściła boisko na minutę przed końcem, tłum początkowo wyraził niezadowolenie, po czym wybuchnął oklaskami i skandowaniem „Chcemy Mabrey!”. 125 punktów to najwyższy wynik w meczu w krótkiej historii tej ekspansyjnej franczyzy.
Wsparcie zespołu
Allemand zakończyła mecz z idealną skutecznością 3 z 3 za trzy punkty, zdobywając łącznie 13 punktów i rekordowe w karierze 14 asyst. Conde dodała 13 punktów i siedem zbiórek, a Laura Juskaite zanotowała double-double z ławki, zdobywając 10 punktów i 12 zbiórek (najwięcej w meczu). Poprzednim rekordem indywidualnym drużyny było 38 punktów, osiągnięte dwukrotnie przez Brittney Sykes.
Problemy Sparks
Los Angeles (8-9) prowadziły Nneka Ogwumike i Dearica Hamby, zdobywając po 21 punktów; Ogwumike zebrała też siedem piłek, a Hamby dziewięć. Rae Burrell dołożyła 17 punktów. W Sparks zabrakło najlepszej strzelczyni, Kelsey Plum, która nie zagrała z powodu kontuzji nogi odniesionej w niedzielnym zwycięstwie nad Nowym Jorkiem, oraz skrzydłowej rezerwowej Cameron Brink, która leczy kontuzję kostki. Podstawowe obrończynie, Erica Wheeler i Ariel Atkins, miały problemy z faulami, a drużyna nie zdołała odrobić wczesnej straty.
Co dalej
Zwycięstwo wyrównało bilans Toronto na poziomie 9-9. Tempo rozpoczęli serię dziewięciu meczów u siebie, obejmującą dwa spotkania w Montrealu w Bell Centre. W sobotę podejmują Phoenix, podczas gdy Sparks udadzą się do Indiany.


