Indywidualne · Warszawa i Gdańsk

Polski Komitet Olimpijski w kryzysie po aresztowaniu prezesa. Długi i niejasne umowy leasingowe

Władze Polskiego Komitetu Olimpijskiego przygotowują się do głosowania nad odwołaniem aresztowanego prezesa Radosława Piesiewicza, podczas gdy audyty ujawniają rosnące zadłużenie i zobowiązania z tytułu leasingu samochodów.

Tekst AI na podstawie relacji TOK FM, Przegląd Sportowy, sport.interia.pl i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje

Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).

W skrócie

Warszawa, Gdańsk · Polska
Jak do tego doszło
  1. 9.09Minister sportu Jakub Rutnicki odnosi się do finansów PKOl podczas wydarzenia w Gdańsku
  2. 10.09Robert Korzeniowski ogłasza kandydaturę i komentuje podziały w komitecie na antenie TOK FM
  3. 14.09Zarząd PKOl zbiera się, by przegłosować odwołanie Piesiewicza i wybór tymczasowego szefa

Aresztowanie i zarzuty karne

Radosław Piesiewicz, który kieruje Polskim Komitetem Olimpijskim (PKOl) od 2023 roku, przebywa w areszcie tymczasowym od 27 sierpnia 2026 roku. Prokuratura uzyskała zgodę na trzymiesięczny areszt w związku ze śledztwem dotyczącym platformy kryptowalutowej Zondacrypto. Śledczy postawili 45-letniemu działaczowi sportowemu zarzuty płatnej protekcji oraz bezprawnego zaspokajania wybranych wierzycieli ze szkodą dla innych w obliczu grożącej niewypłacalności. Jego zatrzymanie sparaliżowało pracę komitetu i wymusiło przeprowadzenie pilnego audytu w całej organizacji.

Pogłębiający się deficyt finansowy i leasingi aut

8 września 2026 roku prezydium PKOl spotkało się na trzygodzinnym posiedzeniu, aby ocenić kondycję finansową komitetu na podstawie raportu sekretarza Marka Pałusa. Roczne koszty działalności komitetu przekraczają 10 mln PLN, a miesięczne wydatki sięgają niemal 1 mln PLN, obejmując wynagrodzenia, koszty stałe oraz leasingi pojazdów. Członkowie władz odkryli, że umowy leasingowe, które wielu uważało za barterowe, zostały podpisane bezpośrednio przez Piesiewicza i generują zobowiązania szacowane na 1–2 mln PLN. Związki sportowe, w tym rugby, wioślarstwa, gimnastyki i taekwondo, oczekują na zaległe wypłaty. Członek zarządu Adam Korol stwierdził, że obecne środki komitetu mogą wystarczyć na pokrycie kosztów operacyjnych jedynie do końca września.

Podziały wewnętrzne i sukcesja

Prezydium zarekomendowało skorzystanie z artykułu 21 statutu PKOl podczas pełnego posiedzenia zarządu zaplanowanego na 14 września 2026 roku o godzinie 13:00, aby przekazać obowiązki wykonawcze jednemu z ośmiu wiceprezesów do końca kadencji w kwietniu 2027 roku. Spośród 16 członków prezydium obecnych 8 września, tylko czterech otwarcie domagało się natychmiastowego odwołania Piesiewicza, podczas gdy inni powoływali się na domniemanie niewinności. Wiceprezesi Tomasz Chamera i Marian Kmita są uważani za głównych kandydatów na tymczasowego następcę, podczas gdy Maja Włoszczowska i Sebastian Świderski odmówili ubiegania się o to stanowisko. Czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym Robert Korzeniowski ogłosił swój start w wyborach na prezesa w kwietniu 2027 roku, określając na antenie TOK FM utrzymującą się lojalność wobec Piesiewicza mianem instytucjonalnego zniewolenia.

„Mamy tu do czynienia także z syndromem sztokholmskim. Ktoś był szantażowany, ktoś był naciskany, a teraz będzie bronił swojego prześladowcy, żeby coś nie wyszło na jaw i tyle. Oni są mentalnie razem na zawsze.”

Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym i kandydat na prezesa PKOl

Reakcja rządu i kontrola olimpijska

Ministrowie rządu wykluczyli pomoc publiczną, domagając się jednocześnie gruntownej reformy zarządzania organem olimpijskim. Wypowiadając się w Gdańsku, minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki oskarżył Piesiewicza o przedkładanie osobistych korzyści finansowych nad interesy sportowców, którzy pozostali bez obiecanych nagród.

„Piesiewicz to człowiek, który bezczelnie wykorzystał wizerunek polskich sportowców do legitymizacji firmy Zondacrypto. To człowiek, który przedkłada własny interes, człowiek, który nie mógł znaleźć pieniędzy na wypłatę nagród dla polskich medalistów olimpijskich. Od razu jednak znalazł możliwość, żeby przyznać sobie podwyżkę.”

Jakub Rutnicki, minister sportu i turystyki

Wiceminister sportu Piotr Borys potwierdził, że sponsorzy wycofali się ze współpracy, a przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego skontaktowali się z polskimi władzami, żądając formalnych wyjaśnień.

„Ani spółki Skarbu Państwa, ani żaden podmiot prywatny nie wejdzie dzisiaj w finansowanie PKOl, który jest tak mocno obciążony wizerunkowo. To, co się stało, to największa katastrofa wizerunkowa w historii polskiego sportu. Do tego doprowadził pan Piesiewicz i politycy PiS.”

Piotr Borys, wiceminister sportu i turystyki

Borys stwierdził, że przywrócenie pozycji organizacji będzie wymagało długotrwałych starań przed partnerami krajowymi i międzynarodowymi.

Zapytaj o ten tekst

Źródła i kontekst

Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.

Wesprzyj Pollar