
Leszek Kraskowski opuszcza areszt po tym, jak prokurator wycofał zarzut groźby mailowej, a Sakiewicz wpłacił kaucję
Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski opuścił w piątek areszt w Warszawie po tym, jak prokuratorzy przyznali, że dowody kryminalistyczne nie wskazują już na niego jako nadawcę gróźb mailowych do komendanta policji w Piasecznie. Redaktor naczelny TV Republika Tomasz Sakiewicz natychmiast wpłacił kaucję w wysokości 25 tysięcy złotych.
Zwolnienie po 27 dniach
W piątek Leszek Kraskowski wyszedł z aresztu po tym, jak Prokuratura Okręgowa w Warszawie uchyliła trzymiesięczny areszt tymczasowy nałożony 9 czerwca. Decyzja zapadła po tym, jak prokurator przyznał, że dowody w głównym zarzucie, wysyłaniu gróźb mailowych do komendanta policji w powiecie piaseczyńskim, upadły.
Dotychczasowe ustalenia zdezaktualizowały przesłankę wysokiego prawdopodobieństwa, że Leszek K. popełnił to przestępstwo.
Kaucja i ograniczenia
Dziennikarz nie został całkowicie uwolniony: sąd zastąpił areszt zestawem środków wolnościowych. Obejmują one dozór policji z obowiązkowym stawiennictwem dwa razy w tygodniu na komisariacie na Ursynowie, zakaz kontaktowania się ze świadkami, strefę wykluczenia 100 metrów od pokrzywdzonego oraz zatrzymanie paszportu z zakazem opuszczania Polski. Kaucja została natychmiast pokryta przez Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego prawicowej stacji TV Republika.
Mój majątek to dwa tysiące. Tylko tyle mam. Nie byłbym w stanie zapłacić tej kaucji.
Upadek zarzutu groźby
Groźny e-mail, który doprowadził do pierwszego zatrzymania 6 czerwca, najwyraźniej został wysłany przez kogoś innego. Wstępna analiza IT urządzeń elektronicznych należących do Kraskowskiego, jego żony i partnera żony nie wykazała powiązania z e-mailem, ani z podobną wiadomością wysłaną dwie minuty wcześniej na posterunek policji w Prażmowie.
Prokuratura będzie nadal czekać na pełne raporty kryminalistyczne IT oraz informacje od dostawcy usług e-mail w ramach wniosku o międzynarodową pomoc prawną.Obok wersji śledczej wskazującej na tego podejrzanego, nie można obecnie odrzucić alternatywnej możliwości, że czynu dopuściła się inna osoba lub osoby.
- Leszek Kraskowski zatrzymany
- Sąd zarządza trzymiesięczny areszt tymczasowy
- Prokurator wycofuje zarzut groźby mailowej, Kraskowski zwolniony za kaucją
Pozostałe zarzuty
Pomimo upadku zarzutu groźby, Kraskowski pozostaje podejrzanym w dwóch innych sprawach: znęcania fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą oraz nielegalnego posiadania broni gazowej bez zezwolenia. Prokurator podkreślił, że zarzuty te nadal stwarzają ryzyko matactwa, co uzasadnia utrzymanie środków nieizolacyjnych. „Okoliczności przestępstwa znęcania fizycznego i psychicznego nad osobą bliską wciąż sprawiają, że obawa o matactwo jest realna” – oświadczyła prokuratura.
Wewnątrz więzienia
Kraskowski, 36-letni weteran dziennikarstwa śledczego, opisał trudne warunki w areszcie.
Opowiedział też o ukąszeniach pluskiew i dehumanizującej rozprawie sądowej.Najgorsze były ostatnie dni z powodu fali upałów. W niedzielę doszło praktycznie do buntu więziennego.
Teraz, gdy jest wolny, mówi, że zaczyna podejrzewać, iż cała sprawa była profesjonalną operacją, a nie amatorskim działaniem.Czułem się jak w 1952 roku. Brakowało tylko portretu Stalina. Pozwolił mi mówić przez trzy minuty, a potem odesłał z powrotem do celi, żebym „odpoczął od pracy”.
Solidarność rywala
Tomasz Sakiewicz uzasadnił swoją decyzję o zapłaceniu kaucji wolnością prasy, pomimo wcześniejszej krytyki ze strony Kraskowskiego.
Sakiewicz podziękował także Wojciechowi Czuchnowskiemu, dziennikarzowi z konkurencyjnej „Gazety Wyborczej”, za początkowo przyzwoite zachowanie, zanim rzekomo wycofał się pod presją władz.Jeśli pozwolimy zamknąć i uciszyć jednego niewinnego dziennikarza, pozwolimy na zamknięcie wszystkich. Leszek Kraskowski nie jest nawet moim fanem – wielokrotnie mnie krytykował. W ogóle mi to nie przeszkadza.


