
Tysiące protestują przeciwko kongresowi AfD w Erfurcie, ale nie udaje im się go zablokować – partia ponownie wybiera Weidel i Chrupallę
W sobotę w Erfurcie zgromadziło się od 15 do 31 tysięcy demonstrantów, aby sprzeciwić się kongresowi skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec, jednak delegaci przybyli wcześnie pod eskortą policji, a wydarzenie odbyło się zgodnie z planem.
Protestujący blokują drogi, ale kongres trwa
Tysiące protestujących próbowało w sobotę rano uniemożliwić kongres partii AfD w Erfurcie w Turyngii. Sojusz "Widersetzen" (Sprzeciw) wraz ze związkami zawodowymi, Lewicą, Zielonymi i innymi grupami wezwał do blokad dróg i okupacji, aby powstrzymać 600 delegatów przed dotarciem do centrum wystawienniczego. Mimo odcięcia autostrady A71 i innych dróg dojazdowych oraz przyklejenia się ośmiu aktywistów do torów tramwajowych, policja poinformowała, że delegaci "mogli dotrzeć na targi bez większych przeszkód".
Odcięliśmy główne drogi dojazdowe. Wygrałem jeszcze przed rozpoczęciem dnia. Zbudowaliśmy ogromny ruch oporu. Antyfaszystowski opór jest niezbędny.
Policja przygotowywała się na 35–50 tysięcy uczestników i wewnętrznie ostrzegała przed nawet 2500 lewicowymi ekstremistami gotowymi użyć przemocy. Po południu nie odnotowano jednak żadnych aresztowań, choć funkcjonariusze w niektórych interwencjach używali pałek i gazu pieprzowego. Siły określiły swoje podejście do blokad jako "przyjazne i komunikatywne".
Delegaci przybywają przed świtem
Aby ominąć protesty, które były zapowiadane od 5:30 czasu lokalnego, wielu delegatów przybyło do centrum wystawienniczego na kilka godzin przed oficjalnym rozpoczęciem o 10:00. Część przyjechała około 4:00 nad ranem z eskortą policyjną. Ta taktyka kontrastowała z kongresem w Essen w 2024 roku, gdzie protesty opóźniły otwarcie. Tym razem kierownictwo partii było zdeterminowane, aby uniknąć powtórki.
- Delegaci zaczynają przybywać do centrum wystawienniczego w Erfurcie z eskortą policyjną
- Protesty rozpoczynają się od blokad na A71 i innych drogach dojazdowych
- Kongres oficjalnie otwarty; Chrupalla kpi z protestujących w przemówieniu otwierającym
- Weidel przemawia do delegatów, potępia CDU i obiecuje bezwzględne deportacje
Liderzy kpią z protestujących i chwalą się prowadzeniem w sondażach
Współprzewodniczący Tino Chrupalla otworzył kongres, kpiąc z demonstrantów "antyf", aby zaprotestować.
Tak to jest, gdy jesteś przyzwyczajony do spania do późna, podczas gdy pracowici obywatele wstają codziennie do pracy.
Dodał, że ma nadzieję, iż dzień pozostanie spokojny, aby partia mogła "wysłać sygnał dla Niemiec i pokazać, że dziś zaczyna się czas Niemiec wraz z Alternatywą dla Niemiec". Chrupalla i Alice Weidel ubiegają się o reelekcję jako współprzewodniczący z przesłaniem jedności: "Najpierw kraj, potem partia, potem jednostka."
Weidel wykorzystała swoje przemówienie, aby potępić "kordon sanitarny" utrzymywany przez inne partie wobec AfD, która obecnie ma w sondażach 27–29% poparcia w kraju, wyprzedzając kanclerza Friedricha Merza z CDU/CSU (22%). Oskarżyła konserwatystów o prowadzenie "polityki przeciwko Niemcom" i obiecała "bezwzględne deportacje" oraz "bezpieczeństwo" dla wszystkich. Dwa lata temu partia zdobyła również 32,8% głosów w Turyngii, co czyni ją tam najsilniejszą siłą.
Kordon sanitarny utrzymuje się, gdy AfD rośnie w siłę
Założona ponad dekadę temu AfD zbudowała swoje poparcie na nacjonalistycznej retoryce, zaostrzeniu polityki imigracyjnej i apelach do sfrustrowanych wyborców, zwłaszcza na byłych komunistycznych wschodzie. Jej przeciwnicy zarzucają jej prowadzenie rasistowskiej, faszystowskiej polityki niezgodnej z demokratycznym porządkiem Niemiec. Partia zaprzecza temu i na początku tego roku uzyskała nakaz sądowy zmuszający krajową służbę bezpieczeństwa do zawieszenia klasyfikacji AfD jako "ekstremistycznej".
Oczywiście chcemy uniemożliwić faszystowskiej partii AfD spokojne spotkanie w hali wystawienniczej i knucie tam swoich planów. Chcemy dać do zrozumienia, że nie będziemy tego tolerować.
AfD prowadzi faszystowską politykę. Dąży do masowych deportacji i terroru na ulicach.
Pomimo dużej frekwencji protesty nie zakłóciły kongresu. Sojusz Widersetzen nazwał jednak mobilizację sukcesem, a kierownictwo partii przedstawiło sprawne otwarcie jako zwycięstwo nad przeciwnikami.


