
Skrajnie prawicowy prawnik i milioner Abelardo de la Espriella zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii
Abelardo de la Espriella, 48-letni prawnik, milioner i debiutant w polityce, został w piątek w Cali zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii. Zapowiedział zerwanie rozmów pokojowych oraz walkę z partyzantką i handlem narkotykami.
Inauguracja w Cali
Abelardo de la Espriella został w piątek 7 sierpnia zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii podczas uroczystości w Cali, w południowo-zachodniej części kraju. 48-letni prawnik, milioner i debiutant w polityce złożył przysięgę. Wybrany w czerwcu de la Espriella zastępuje lewicowego poprzednika, którego negocjacje pokojowe z grupami partyzanckimi zamierza porzucić. Jego prezydentura zacieśnia więzi Kolumbii z Waszyngtonem i kończy rozmowy pokojowe prowadzone przez poprzedni rząd. Uroczystość inauguracyjna złamała tradycję, odbywając się poza stolicą.
Przysięgam przed Bogiem i obiecuję narodowi wiernie przestrzegać Konstytucji i praw Kolumbii.
Żarliwość religijna i obawy o świeckość
Pięć dni przed inauguracją, w niedzielę 2 sierpnia, de la Espriella odbył rekolekcje duchowe z członkami swojego gabinetu. Zdjęcia opublikowane przez jego zespół pokazały go na kolanach, z różańcem i Biblią w dłoniach. Powiedział uczestnikom, że Bóg musi być stawiany w centrum każdej decyzji, co wywołało zaniepokojenie w Kolumbii, kraju oficjalnie świeckim od 1991 roku, w którym katolicyzm pozostaje głęboko zakorzeniony w życiu codziennym.
Musimy stawiać Boga w centrum każdej decyzji.
Religijna egzaltacja następuje po przejściu de la Esprielli na chrześcijaństwo i wydaje się powiązana z tym, co obiecywał podczas kampanii jako „wojnę duchową” przeciwko swoim przeciwnikom. Publikacja zdjęć z rekolekcji przez jego zespół, mająca ukazać oddanie przyszłego prezydenta, zamiast tego zintensyfikowała debatę nad rozdziałem kościoła od państwa. Widok najwyższych urzędników państwowych, w przeddzień zaprzysiężenia, wzywających swojego boga i twierdzących, że stawiają go ponad wszystko inne w swoich decyzjach, zwiększył niepokój w kraju, w którym granica między kościołem a rządem jest konstytucyjnie zdefiniowana od 1991 roku.
Sojusznicy i obrońcy
Federico Gutiérrez, burmistrz Medellín i sojusznik polityczny de la Esprielli, odrzucił krytykę.
Chcą nam wmówić, że wiara w Boga jest grzechem.
Obrona burmistrza pojawiła się w momencie, gdy skrajnie konserwatywny program de la Esprielli, opracowany przy pomocy środowisk chrześcijańskich, ewangelickich i fundamentalistycznych, znalazł się pod lupą. Program i religijna oprawa nowej administracji testują granicę między kościołem a państwem w kraju, w którym Kościół katolicki zachowuje znaczne wpływy pomimo reformy konstytucyjnej z 1991 roku, która ustanowiła Kolumbię państwem świeckim.
Zwrot w prawo
Objęcie urzędu przez nowego prezydenta potwierdza szerszy zwrot w prawo w Ameryce Łacińskiej. Jego sojusz z Waszyngtonem oraz obietnica walki z partyzantką i handlem narkotykami odbiegają od pokojowego podejścia jego poprzednika. Nowy prezydent zapowiedział walkę zarówno z partyzantami, jak i handlem narkotykami, zacieśniając więzi Kolumbii z Waszyngtonem i wprowadzając kraj w orbitę Donalda Trumpa.
- Abelardo de la Espriella wybrany na prezydenta Kolumbii
- Rekolekcje duchowe z członkami gabinetu, z różańcem i Biblią w dłoniach
- Zaprzysiężenie na prezydenta podczas uroczystości w Cali

