
Kolejny ostrzał konsulatu USA w Toronto. Policja prowadziła pościg z prędkością 140 km/h
Pojedynczy strzał trafił w budynek konsulatu USA w centrum Toronto w poniedziałek nad ranem. To drugi taki atak w ciągu czterech miesięcy. Policja ścigała białą hondę, która poruszała się z prędkością 140 km/h, jednak przerwała pościg ze względów bezpieczeństwa. Nikt nie odniósł obrażeń.
Ostrzał
W poniedziałek o godz. 4:46 czasu lokalnego policjant pełniący służbę przed konsulatem USA przy University Avenue w centrum Toronto usłyszał strzał. Funkcjonariusze odnaleźli łuskę i uszkodzenia elewacji budynku. Nikt nie został ranny. Wewnątrz konsulatu przebywały co najmniej dwie osoby, jednak zastępca komendanta Frank Barredo poinformował, że budynek jest "bardzo silnie ufortyfikowany" i osoby w środku prawdopodobnie nie usłyszały strzału. Z miejsca zdarzenia odjechała z dużą prędkością biała honda accord bez tablic rejestracyjnych.
Pościg policyjny i śledztwo
Policja z Toronto ścigała pojazd na autostradzie Don Valley Parkway, osiągając prędkość 140 km/h, po czym przerwała pościg ze względu na bezpieczeństwo publiczne. Do wsparcia nie był dostępny żaden śmigłowiec policyjny. Sprawę bada jednostka ds. bezpieczeństwa narodowego Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej (RCMP) oraz wydział antyterrorystyczny policji w Toronto przy wsparciu partnerów międzynarodowych. Komendant Myron Demkiw przekazał, że służby badają "serię zdarzeń z użyciem broni palnej w weekend, w tym strzały w kierunku konsulatu USA". Funkcjonariusze w całym mieście otrzymali polecenie poszukiwania sprawców. Burmistrz Olivia Chow nazwała atak "bezczelnym" i zapowiedziała schwytanie odpowiedzialnych osób.
Chcę powiedzieć osobom odpowiedzialnym, że was dopadniemy. Złapaliśmy poprzednich sprawców, całą trójkę, i postawimy was przed wymiarem sprawiedliwości.
Zastępca komendanta Barredo dodał: "Postawimy odpowiedzialnych przed wymiarem sprawiedliwości". Konsulat USA w Toronto podziękował policji w mediach społecznościowych.
Mechanizm ataków na zlecenie
Poniedziałkowy ostrzał to drugi taki incydent w konsulacie w tym roku. 10 marca dwóch mężczyzn wyskoczyło z hondy typu SUV i oddało serię strzałów, powodując niewielkie szkody. Policja określiła to wówczas mianem "incydentu dotyczącego bezpieczeństwa narodowego". Trzy osoby zostały aresztowane, a w połowie czerwca 18-latek z Toronto usłyszał zarzuty. Podczas nalotów związanych z tym śledztwem zginął 43-letni funkcjonariusz Marc Pinizzotto, który wykonywał nakaz przeszukania. Policja wskazuje, że młodzi ludzie są werbowani przez szyfrowane komunikatory do przeprowadzania ataków na synagogi, żydowskie szkoły oraz konsulat USA, a warunkiem otrzymania zapłaty jest sfilmowanie zdarzenia. W weekend zaatakowano dwa lokale żydowskiej piekarni: w jednym oddano strzały, w drugim wybito szybę. Policja przekazała w poniedziałek, że obecnie nie ma dowodów łączących incydenty w piekarniach z ostrzałem konsulatu, jednak nie wykluczyła takiego powiązania.
- Oddano strzały w kierunku konsulatu USA w Toronto; później aresztowano trzy osoby.
- USA aresztują obywatela Iraku al-Saadiego za rzekomy spisek, w tym atak na konsulat w Toronto.
- Naloty policji w Toronto; zginął funkcjonariusz Marc Pinizzotto; 18-latek z zarzutami w sprawie sieci ataków na zlecenie.
- Dwie żydowskie piekarnie zaatakowane w Toronto, w jednej z nich oddano strzały.
- Pojedynczy strzał w konsulat USA; policja ściga podejrzanego z prędkością 140 km/h.
Wymiar międzynarodowy
W maju władze USA aresztowały 32-letniego obywatela Iraku, Mohammada Baqera Saada Dawooda al-Saadiego, oskarżając go o planowanie ponad tuzina ataków w Ameryce Północnej i Europie wymierzonych w instytucje żydowskie oraz interesy USA, w tym marcowy ostrzał konsulatu w Toronto. Policja z Toronto nie poinformowała, czy al-Saadi jest powiązany z ich śledztwem, a motyw ostatniego ataku pozostaje nieznany. Nadinspektor RCMP Jonathan Ko opisał zdarzenie jako "kolejny niepokojący incydent".
