
Islandia głosuje w referendum w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych z Unią Europejską
Islandczycy udają się 29 sierpnia 2026 r. do urn, aby zdecydować, czy wznowić negocjacje akcesyjne z Brukselą. Decyzja zapada ponad dekadę po tym, jak poprzednie rozmowy zakończyły się fiaskiem z powodu sporów o prawa do połowów.
Referendum i mandat polityczny
Islandczycy głosują 29 sierpnia 2026 r. w sprawie wznowienia negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską. Obywatele kraju liczącego około 400 tys. mieszkańców muszą odpowiedzieć „Tak” lub „Nie” na jedno pytanie: „Czy należy ponownie rozpocząć negocjacje w sprawie członkostwa Islandii w Unii Europejskiej?”. Głosowanie nie oznacza bezpośredniego przystąpienia do 27-państwowego bloku. Stanowi natomiast mandat negocjacyjny dla rządu premier Kristrún Frostadóttir, która objęła urząd w 2024 r. Jeśli rozmowy doprowadzą do wypracowania porozumienia, ostateczna umowa zostanie poddana pod drugie referendum krajowe. Sondaże wskazują na niewielką przewagę zwolenników rozpoczęcia rozmów.
- Islandia składa wniosek o członkostwo w UE po globalnym kryzysie finansowym.
- Negocjacje akcesyjne zostają zawieszone po czterech latach rozmów o kwotach połowowych.
- Sigmundur Davíð Gunnlaugsson zakłada Partię Centrum.
- Liderka socjaldemokratów Kristrún Frostadóttir obejmuje urząd premiera.
- Donald Trump wyraża zamiar przejęcia kontroli nad Grenlandią przez USA.
- Partia Centrum dołącza do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
- Islandia przeprowadza referendum w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych z UE.
Bezpieczeństwo w Arktyce i napięcia geopolityczne
Decyzja o powrocie do kwestii integracji z Unią Europejską wynika ze zmian w bezpieczeństwie arktycznym, rywalizacji o szlaki handlowe oraz wzrostu cen konsumpcyjnych. Choć Islandia od dawna jest członkiem NATO i należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego wraz z Norwegią i Liechtensteinem, stabilność regionalna została zachwiana w styczniu 2026 r., gdy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odnowił roszczenia terytorialne wobec Grenlandii, autonomicznego terytorium Danii. W publicznych wypowiedziach dotyczących Grenlandii Trump wielokrotnie nazywał ją Islandią, co wywołało niepokój w Reykjaviku. Minister spraw zagranicznych Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir napisała w rządowej ocenie, że ład międzynarodowy ustanowiony po II wojnie światowej ulega rozpadowi, co zmusza Islandię do przewartościowania relacji z europejskimi partnerami.
System międzynarodowy, w którym żyliśmy od zakończenia II wojny światowej, chwieje się w posadach.
Ustawodawcy popierający akcesję, w tym Dagur B. Eggertsson, argumentują, że integracja wzmacnia pozycję Islandii w okresie geopolitycznej rywalizacji o arktyczne szlaki morskie i złoża metali ziem rzadkich.
Podziały polityczne wokół mandatu
Sceptycyzm wobec głosowania pozostaje silny wśród partii prawicowych i byłych urzędników państwowych. Sigmundur Davíð Gunnlaugsson, były premier, który przewodził opozycji wobec ratowania zagranicznych banków po kryzysie finansowym w 2008 r., założył w 2017 r. Partię Centrum. W czerwcu 2026 r. ugrupowanie dołączyło do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Gunnlaugsson skrytykował referendum jako niejednoznaczne, argumentując, że głos na „Tak” tworzy niejasne zobowiązanie dyplomatyczne.
Nie potrafią wyjaśnić, jak zamierzają uszanować wynik głosowania, jeśli padnie odpowiedź „Tak”.
Rybołówstwo i społeczności przybrzeżne
Krajowy sprzeciw koncentruje się głównie na rybołówstwie, które stanowi fundament gospodarczy i kulturowy osad przybrzeżnych. Islandia po raz pierwszy złożyła wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej w 2009 r. po globalnym kryzysie finansowym, jednak cztery lata rozmów zakończyły się fiaskiem w 2015 r. z powodu sporów o prawa do połowów. W odległych społecznościach rybackich poglądy pozostają podzielone. Na wyspie Heimaey w archipelagu Vestmannaeyjar, gdzie lokalna gospodarka opiera się na rybołówstwie, głosowanie wywołało niewielką aktywność kampanijną. W północno-zachodniej wiosce Sudureyri, zamieszkanej przez 270 osób, pracownik przetwórstwa rybnego Óskar Magnússon sprzeciwił się dzieleniu wód terytorialnych z zagranicznymi flotami. Z kolei lokalny armator Einar Gíslason poparł wznowienie rozmów, aby wyjaśnić potencjalne warunki, wskazując na niezadowolenie z koncentracji kwot połowowych w rękach zamożnych islandzkich rodzin.


