
Policja wezwana do Trybunału Konstytucyjnego, sędziowie wykluczeni z posiedzenia budżetowego, ponownie brak kworum
Po raz drugi w ciągu miesiąca Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego załamało się 14 lipca, po tym jak nowo wybranym sędziom odmówiono pełnego udziału, co doprowadziło do wyjścia, które pozostawiło organ bez kworum i sprowadziło policję oraz prokuratora do jego warszawskiej siedziby.
Druga próba zwołania
14 lipca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny nie zdołał przeprowadzić Zgromadzenia Ogólnego sędziów, organu wymaganego do zatwierdzenia sprawozdania finansowego sądu za poprzedni rok i jego budżetu na 2027 r. Posiedzenie, zwołane przez prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego, było drugą próbą w ciągu trzech tygodni; poprzednia sesja pod koniec czerwca również upadła z powodu braku kworum.
Według doniesień medialnych najnowsze zgromadzenie miało odbyć się w innej sali niż zwykle. Zaproszeń nie wysłano do czterech z sześciu sędziów wybranych przez Sejm w marcu, którzy złożyli ślubowanie w parlamencie, a nie przed prezydentem Karolem Nawrockim. Dwoje z nich, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski, zostało wpuszczonych do budynku, ale tylko jako goście bez prawa głosu. Pozostała dwójka, Krystian Markiewicz i Marcin Dziurda, została fizycznie zablokowana przez dyrektor kancelarii Trybunału, Zofię Hoffman, oraz przedstawiciela ochrony.
Nie mogłem wejść do budynku Trybunału Konstytucyjnego na zgromadzenie. W tej sytuacji nie mieliśmy innego wyjścia, jak powiadomić policję.
Policja i prokurator na miejscu
Po odmowie wstępu sędziowie Markiewicz i Dziurda wezwali policję, która przyjechała pod adres Trybunału przy al. Szucha i spisała dane osób odpowiedzialnych. Osobno na miejscu obecny był prokurator z Prokuratury Krajowej, Andrzej Piaseczny. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek oświadczył później, że prokurator ten jest częścią zespołu powołanego do prowadzenia śledztw dotyczących najważniejszych instytucji sądowniczych w kraju. Żurek powiedział, że zakłada, iż „podejmowano próby uniemożliwienia prawidłowo wybranym sędziom udziału w zgromadzeniu”.
Wewnątrz sędziowie Korwin-Piotrowska i Taborowski formalnie sprzeciwili się swojemu statusowi wyłącznie gości. Korwin-Piotrowska zażądała, aby protokół odzwierciedlał jej stanowisko, że są „w pełni uprawnionymi sędziami, którzy nie tylko mają prawo, ale także obowiązek uczestniczenia w zgromadzeniu”.
Załamanie kworum i wzajemne oskarżenia
Dwóch sędziów, których nominacje są uznawane przez Święczkowskiego, ponieważ złożyli ślubowanie przed prezydentem Nawrockim – Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek – początkowo uczestniczyło w sesji. Gdy ich wnioski o przyznanie pełnych praw wykluczonej czwórce zostały odrzucone, wyszli w geście solidarności. Ich odejście pozostawiło w sali tylko ośmiu sędziów (wszyscy wybrani za rządów Prawa i Sprawiedliwości), poniżej ustawowego kworum wynoszącego dziesięciu. Rzeczniczka Trybunału Weronika Ścibor potwierdziła, że sesja nie mogła się odbyć „z powodu zerwania kworum i opuszczenia sali przez dwóch sędziów”.
Prezes Święczkowski, wypowiadając się dla Telewizji Republika, określił wydarzenia dnia jako próbę „zaatakowania konstytucyjnego organu państwowego, jakim jest Trybunał Konstytucyjny”. Sędzia Szostek podkreślił jednak, że sędziowie dążyli jedynie do zgodnego z prawem składu: „Poprosiliśmy prezesa Trybunału o odroczenie zgromadzenia na termin, w którym Trybunał będzie prawidłowo skonstytuowany, a wszyscy pozostali sędziowie będą mogli wziąć udział”.
To jest atak na konstytucyjny organ państwowy, jakim jest Trybunał Konstytucyjny.
Szerszy kryzys legitymizacji
Impasa jest najnowszym rozdziałem przedłużającego się konfliktu o skład Trybunału. W marcu 2026 r. Sejm wybrał sześciu nowych sędziów, aby uzupełnić skład do ustawowych piętnastu. 1 kwietnia prezydent Nawrocki odebrał ślubowanie od Bentkowskiej i Szostka, którzy następnie objęli obowiązki. Pozostała czwórka – Markiewicz, Dziurda, Korwin-Piotrowska i Taborowski – złożyła ślubowanie „w obecności prezydenta” w Sejmie 9 kwietnia, formuła nieuznawana przez Święczkowskiego. Prezydent odmówił ich zaprzysiężenia, powołując się na ich wcześniejsze zaangażowanie w działalność na rzecz praworządności w czasach PiS. Siódmy sędzia, Sławomir Patyra, wybrany 11 czerwca, czeka już ponad miesiąc na wyznaczenie terminu ślubowania przez prezydenta; jego kadencja formalnie rozpoczęła się 29 czerwca.
Dziś nie ma Trybunału Konstytucyjnego. Nawet gdyby było ośmiu lub dwunastu sędziów, gdyby brakowało choć jednej z prawidłowo wybranych osób, ponieważ nie została wpuszczona, nie byłoby to Zgromadzenie Ogólne.
W dniu przerwanego zgromadzenia trzej byli prezesi Trybunału – Marek Safjan, Jerzy Stępień i Andrzej Zoll – wydali wspólne oświadczenie, ostrzegając, że przedłużający się kryzys podważa autorytet Polski i może być przedstawiany jako dowód nieskuteczności instytucji praworządności. Zoll osobno powiedział Faktowi, że żadne orzeczenia Trybunału nie są ważne, jeśli jego skład jest kwestionowany. Koalicja rządząca ze swej strony nie publikuje orzeczeń wydanych przez Trybunał pod przewodnictwem Święczkowskiego.
Co dalej
Z niezatwierdzonym budżetem na 2027 r. i niezdolnym do osiągnięcia kworum Zgromadzeniem Ogólnym, Trybunał stoi w obliczu niepewności operacyjnej. Wszystkie oczy zwrócone są teraz na prezydenta Nawrockiego, którego odmowa zaprzysiężenia czterech wybranych sędziów sparaliżowała instytucję. Sędzia Patyra napisał do prezydenta z prośbą o wyznaczenie terminu ślubowania, ale nie otrzymał odpowiedzi.
- Sejm wybiera sześciu nowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.
- Sędziowie Bentkowska i Szostek składają ślubowanie przed prezydentem Nawrockim i obejmują obowiązki.
- Pozostała czwórka wybranych sędziów składa ślubowanie w Sejmie; formuła nie jest uznawana przez prezesa Trybunału Święczkowskiego.
- Pierwsze Zgromadzenie Ogólne nie udaje się z powodu braku kworum.
- Sejm wybiera Sławomira Patyrę na nowego sędziego; jego kadencja rozpoczyna się 29 czerwca, ale czeka na zaprzysiężenie przez prezydenta.
- Druga próba Zgromadzenia Ogólnego załamuje się, gdy dwóch sędziów zostaje zablokowanych, wzywa się policję, a kworum zostaje zerwane przez solidarnościowe wyjście.
Napisałem list do prezydenta z prośbą o wyznaczenie terminu, w którym mógłbym się stawić. Jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi.


