Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© Norddeutscher Rundfunk
Rząd·2 g. temu

Hamburg głosuje za sprawdzaniem wszystkich kandydatów do sektora publicznego pod kątem lojalności konstytucyjnej, wskrzeszając obawy z czasów zimnej wojny

Parlament Hamburga stosunkiem głosów 85 do 25 zdecydował o rutynowym sprawdzaniu wszystkich kandydatów do służby publicznej przez krajową służbę wywiadowczą. Zwolennicy twierdzą, że krok ten jest konieczny po wykryciu 50 przypadków ekstremizmu po zatrudnieniu, podczas gdy krytycy ostrzegają przed efektem mrożącym przypominającym Radikalenerlass z 1972 roku.

Decyzja

W środę hamburska Bürgerschaft zatwierdziła rozporządzenie, które będzie wymagać obowiązkowego sprawdzenia w krajowym Urzędzie Ochrony Konstytucji (Verfassungsschutz) każdej osoby ubiegającej się o stanowisko w służbie publicznej. Głosowanie zakończyło się wynikiem 85 za i 25 przeciw, przy poparciu rządzących SPD i Zielonych oraz opozycyjnej CDU. Przyjęto również wniosek uzupełniający, który zobowiązuje krajową służbę wywiadowczą do udostępnienia nie tylko informacji, czy posiada dane na temat potencjalnych działań antykonstytucyjnych kandydata, ale także treści tych informacji.

Nasze demokratyczne państwo nie może istnieć, jeśli ci, którzy dla niego pracują, nie stoją twardo na gruncie konstytucji.

Zwolennicy argumentowali, że państwo musi zapobiegać przedostawaniu się ekstremistów na stanowiska wymagające zaufania. Senator ds. wewnętrznych Andy Grote (SPD) wskazał na około 50 przypadków w ostatnich latach, w których osoby o skłonnościach ekstremistycznych, zwłaszcza z kręgów islamistycznych i często w szkołach, zostały wykryte dopiero po zatrudnieniu.

Jak działa sprawdzanie

Nowa zasada rozszerza istniejącą praktykę, która już obowiązuje wobec kandydatów do policji i organów bezpieczeństwa, a także osób ubiegających się o pozwolenie na broń lub akredytację na niektóre wydarzenia. Teraz obejmie wszystkie role w służbie publicznej, od nauczycieli i woźnych po opiekunów zwierząt. Verfassungsschutz będzie sprawdzany przed pierwszym powołaniem, przed nadaniem statusu urzędnika państwowego dożywotnio oraz przed przeniesieniem na szczególnie wrażliwe stanowiska. Zabezpieczenia prawne obejmują prawo wglądu do informacji dla kandydata, obowiązkowe przesłuchanie przed odrzuceniem oraz ostateczną decyzję o zatrudnieniu podejmowaną przez organ zatrudniający, a nie służbę wywiadowczą.

Musimy identyfikować wrogów konstytucji w służbie publicznej, a zapytanie do Verfassungsschutz jest właściwym sposobem, aby nas wszystkich chronić.

Historyczne cienie

Środek ten natychmiast porównano do uchwały o ekstremistach (Extremistenbeschluss) z 1972 roku, przyjętej za kanclerza Willy'ego Brandta (SPD). Dekret ten doprowadził do powszechnego sprawdzania pracowników sektora publicznego, zwłaszcza nauczycieli, i skutkował de facto zakazami wykonywania zawodu, które trwały do lat 80., często na podstawie zwykłego podejrzenia. Grote zapewnił, że nowe rozporządzenie jest inne, z pełną ochroną prawną i kontrolą sądową. „Odpowiednie informacje wywiadowcze muszą być przejrzyste i odporne na zakwestionowanie w sądzie” – powiedział.

Opozycja i protesty

Lewica i AfD głosowały przeciwko ustawie. Deniz Çelik, rzecznik Lewicy ds. wewnętrznych, nazwał tę zasadę politycznym podejrzeniem ogólnym wobec kandydatów. „Kto poważnie chce chronić demokrację, nie tworzy klimatu zastraszania i represji” – powiedział, dodając, że Verfassungsschutz stanie się skutecznie „politycznym bramkarzem służby publicznej”. Dirk Nockemann z AfD również wyraził zdecydowany sprzeciw. Związki zawodowe, Jusos, Młodzież Zielonych oraz hamburska izba studencka protestowały przeciwko temu środkowi, ostrzegając, że może on zniechęcić społecznie zaangażowanych młodych ludzi do składania podań. Weekendowa demonstracja w Hamburgu spotkała się z dalszą krytyką. Olaf Schwede z DGB (Niemieckiej Federacji Związków Zawodowych) przedstawił scenariusz, w którym ministerstwo spraw wewnętrznych landu kierowane przez partię sklasyfikowaną jako prawicowo-ekstremistyczna, np. AfD w Saksonii-Anhalt, mogłoby wprowadzać informacje do centralnego rejestru i wpływać na zatrudnienie gdzie indziej.

Ekspertka prawna Sarah Geiger wyjaśniła, że przepis nie zabrania urzędnikom krytykowania państwa, o ile pozostaje to w granicach konstytucji. Protesty pozostają wyraźnie dozwolone.

Hamburg

5 źródeł

Zapisz się na Pollar Weekly

Tydzień w newsach, w każdy piątek. Za darmo.

Za darmo. Bez śledzenia, bez reklam. Wypisz się w każdej chwili.

Więcej z: Polityka i gospodarka